Szybko leci ten luty, już czas na kolejny tydzień naszego wyzwania „Codziennie coś dla siebie”. Pamiętajcie, że w każdej chwili możecie do niego dołączyć 🙂 chodzi w nim o wyrobienie sobie nawyku codziennego robienia czegoś dla siebie i dla swojego dobrego samopoczucia.
Codziennie
W tym tygodniu będziemy pracować nad ograniczeniem promieniowania w swoim otoczeniu podczas snu. Wiem, że wiele osób już to robi, ale mnie nie udało się jeszcze wyrobić nawyku wyłączania routera wieczorem… Jedyne co wypracowałam, to przełączanie telefonu w tryb samolotowy ok. 23 (chodzę spać około północy). Stopniowo będę się starała wydłużać ten czas totalnie offline i wyłączać telefon wcześniej. Dostosujcie to zadanie do siebie, zastanówcie się, czy możecie zrobić coś więcej na tej płaszczyźnie.
Poniedziałek
Zaplanuj jakąś podróż! Nie musi być długa i daleka, wystarczy jednodniowa lub weekendowa wycieczka za miasto. I nie musi się odbyć w tym miesiącu, można zaplanować coś na wiosnę lub lato :).
Wtorek
Poproś kogoś bliskiego o masaż, lub zapisz się na jakiś 🙂
Środa
Przygotuj jakiś prosty, zdrowy deser. Może wybierzesz coś z tego:
Czwartek
Zacznij lub zakończ dzień na macie. Dostosuj ćwiczenia do pory dnia i poziomu energii.
Piątek
Zrób sobie maseczkę – w zależności od potrzeb skóry, oczyszczającą lub głęboko nawilżającą. Postaraj się w tym czasie naprawdę się zrelaksować, a nie robić ją w biegu, podczas zmywania 😉
Sobota
Rozpraw się z jedną rzeczą, która denerwuje Cię w Twoim otoczeniu. Może jest to jakaś „szuflada wstydu”, może szafka z butami… Mnie wczoraj długie poszukiwania jednego produktu zmusiły do zmierzenia się z moją szafką-spiżarką i bardzo się cieszę, że tak się stało! To upychanie w niej wszystkiego i późniejsze problemy ze znalezieniem czegoś były niesamowicie wkurzające. Zrobiłam więc coś teoretycznie dla domu, ale w dłuższej perspektywie to było coś dla siebie.
Niedziela
Dziś zadbaj o swoje włosy 🙂 nasmaruj je olejem na kilka godzin, a podczas mycia zrób peeling skóry głowy (np. dodając cukier do szamponu).
Przypominam o zadaniach z poprzednich tygodni. Wyzwanie nie ma określonych dat, możecie dołączyć do niego w każdym momencie nadrabiając też zadania z poprzednich tygodni (możecie je też dowolnie miksować).
Nadal zachęcam do dokumentowania na Instagramie swojej realizacji zadań przy użyciu hastagów #lifemanagerkainspiruje i #codzienniecosdlasiebie. Na końcu miesiąca będę miała do rozdania 3 książki dla osób korzystających z mojego lifemanagerkowego hashtagu :).










10 comments
Super inicjatywa! Bez tegowyzwania na pewno nie pomyslalabym o zrobieniu czegos dla siebie,albo znalazlabym tysiac wymowek,innych rzeczy do zrobienia.. to wyzwanie ogromnie motywuje i robi wiele dobrego! przeczytalam calutki blog artyartykul po artykule i nigdzie w sieci nie znalazlam tylu inspiracji w jednym miejscu co tutaj..Pani Agnieszko swietna robota!
Ja zadanie z poniedziałku z wielką radością spełnie już jutro <3 weekend w Gdańsku
Ja w tym tygodniu zamierzam zrobić dużo dla siebie, bo ostatni tydzień zmiażdżył mnie ilością godzin spędzonych w pracy. Wykonam więc całą twoją listę i dodam do tego pyszne śniadania, dużo czytania „Swing Time”, kino w czwartek i teatr w niedzielę :).
Czekolada daktylowa już wypróbowana. Jest mega pycha! 🙂
Polecam przeczytać chociażby to https://www.crazynauka.pl/wi-fi-szkodliwe-dla-zdrowia-obalamy-mit/ . Bardzo proszę nie powielać szkodliwych pseudonaukowych doniesień i przyczyniać się do idiotycznej histerii, nie pasuje to do Pani bloga. Z pozdrowieniami.
Może bez przesady z tą histerią, nie zauważyłam żadnej histerii, a już na pewno daleka jestem od przyczyniania się do niej. Nawet nie użyłam słowa „szkodliwego” w odniesieniu do promieniowania, bo śledzę ten temat od dawna i wiele badań mnie uspokaja. Gdybym była przekonana o szkodliwości promieniowania, z pewnością dawno już wyrobiłabym sobie nawyk wyłączania routera na noc 😉 więc będę wdzięczna za nienadmuchiwanie moich wypowiedzi.
Tak czy siak – możemy przerzucać się artykułami na temat (nie)szkodliwości promieniowania z telefonów komórkowych i wi-fi, ale i tak prawda jest taka, jak zresztą zauważono w tym podlinkowanym artykule – że wiemy tyle, ile zbadano do tej pory i nikt nie odważy się powiedzieć jednoznacznie, że to jest w 100% bezpieczne. Kwestia otaczającego nas promieniowania to dość świeży temat, a nie jest to coś, czego efekty zauważymy po kilku miesiącach czy nawet latach. Linkowane w tym artykule badania są np. z 2007 roku, czyli bardzo stare, jak na obecny postęp nauki i technologii.
Niemniej – nauka zostawia furtkę na odkrycie ewentualnej szkodliwości promieniowania w najbliższych latach, a ja na wszelki wypadek wolę ograniczyć je w swoim otoczeniu. I wypraszam sobie, jakoby było to pseudonaukowe i szkodliwe, bo co komu szkodzi, że ktoś będzie sobie wyłączał wi-fi i włączał tryb samolotowy w telefonie na noc. Ja zdecydowałam się na to głównie dlatego, że jak już włączę ten tryb, to nie korci mnie, aby sięgać po telefon i sprawdzać social media, dzięki czemu wieczorami spędzam więcej czasu offline.
Dzieki Aga za to wyzwanie!! w zeszlym tygodniu zrobilam wszystkie zadanie tylko nie pokolei oczywiscie:) I w sumie przez to ze pamietam o sobie to tak naprawde robie cos dla siebie wiecej niz raz dziennie:)
No i superancko 😀 mam nadzieję, że jak wyzwanie się skończy, to nawyk pamiętania o #codzienniecosdlasiebie pozostanie 🙂
Uwielbiam to wyzwanie już z samego czytania o nim 🙂 Dołączę w marcu, spiszę wszystko i będę realizować na spokojnie. Chyba że na marzec też przygotowałaś takie wyzwanie? 🙂
Do tego można przystąpić w dowolnym momencie :). Nad marcem myślę 😉
Comments are closed.