Zima! Przyszła do nas z prawie miesięcznym opóźnieniem, ale jednak jest. I to jeszcze ten moment, kiedy nadejście tej pory roku mnie cieszy ;). Szczególnie, kiedy widzę jak zabawa w śniegu raduje mojego psa :). Z przyjemnością chodzę na spacery i delektuję się widokiem mojego osiedla przykrytego białym puchem :).
Przygotowałam zimową wersję wpisu, który latem cieszył się dużym zainteresowaniem. Zimą punktów jest 20, bo ta pora roku będzie krótsza od lata, to przecież oczywiste, że musi tak być ;).
Tak więc co warto zrobić zimą aby wycisnąć te porę roku jak cytrynę?
1. Ulepić bałwana – no proste 😉
2. Wyobrazić sobie, że bałwan jest kimś, kto Was wkurza i wyładować na nim złe emocje.
3. Iść na biegówki! Albo zwykłe narty zjazdowe lub snowboard – często jest to możliwe nawet w mieście, w Warszawie np. na Górce Szczęśliwickiej
4. I na łyżwy.
5. I na sanki / jabłuszko czy cokolwiek w tym stylu
6. Porzucać się śnieżkami
7. Wyjechać na cały dzień za miasto (kiedy jest biało) i delektować się prawdziwą zimą nie posypaną solą, nie porozjeżdżaną przez samochody. A tam iść na dłuuugi spacer.
8. A po powrocie napić się jakiejś pysznej, rozgrzewającej herbaty, np. którejś z tych.
9. Skorzystać z karnawału – nawet jeśli nie jesteście imprezowymi typami, to może być dobry czas aby zrobić wyjątek od reguły 😉
10. Napić się grzańca. Nie będę udawać, że nie piję alkoholu, bo nie jestem i nie planuję zostać całkowitą abstynentką. Wino raz na jakiś czas nie kłóci się ze zdrowym stylem życia 🙂
11. Jeśli nie macie – koniecznie kupić dobre kalosze 😉
12. Wytarzać się w śniegu np. robiąc orzełka
13. Nauczyć się gotować min. 10 nowych potraw
14. Obejrzeć min. 10 filmów
15. Zagrać chociaż kilka razy w jakieś fajne planszówki lub inne gry towarzyskie
16. Pojeździć samochodem po takim świeżym śniegu 😉 – dla mnie to świetna zabawa a przy okazji też nauka jak zachować się, kiedy wpadamy w poślizg. Tylko jeśli traktujemy tę jazdę jako kurs – oczywiście trzeba wybrać do tego odpowiednie miejsce.
17. Iść na randkę w zimowej scenerii, np. na wieczorny spacer po zasypanym śniegiem mieście 🙂
18. Zrobić sobie radosne, zimowe fotki 😉
19. Wziąć udział w kuligu
20. Rozpalić ognisko, ogrzać się przy nim i upiec coś dobrego 🙂
Zima – taka prawdziwa ze śniegiem i lekkim mrozem – to naprawdę fajna pora roku. Nie trzeba zamykać się wtedy w domu, poza nim też czeka na nas wiele atrakcji :).
Standardowo pytam – co dopisalibyście do tej listy?




















26 comments
Rzucanie się snieżkami 😉
Jest! Punkt 6 😛
No nie mów że w te kilka dni już to wszystko zrobiłaś! Jak za rok już skończę studia i nie będę siedziała o tej porze roku w papierach i w monitorach to też wypełnię tę listę 🙁
Nieeee, to zbiór zdjęć z ostatnich 2 lat 🙂
Prawie każdy z tych punktów zrobię 🙂
Kochana a na kulig gdzie się wybrałaś? 🙂 Zastanawiam się czy w Kampinosie nadal organizują :))
Ja byłam na południu Warszawy, okolice Czachówka i Ustanówka. O Kampinosie niestety nic nie wiem, ale pewnie organizują 🙂
Robisz ochotę na tyyyle atrakcji, a tymczasem studencki edit brzmi: zdać sesję / sesje 😉
Ognisko i rozwalanie bałwana to jest to! 🙂
Łooooo 13 rozwaliła mnie na łopatki, no way! 😉
A tak się zastanawiam, bo nigdy w kaloszach nie chodziłam, czy na tej pośniegowej ciapie nie jest w nich ślisko?
I czy nie jest zbyt zimno, bo to jednak guma- a ona przecież przewodzi temp.
Kalosze z założenia są raczej na plusową temperaturę, kiedy jest odwilż i jest mokro, a wtedy z jakąś grubą lub podwójną skarpetą spokojnie dają radę. Dodatkowo mam w środku taką specjalną wkładkę, która izoluje to zimno podłoża. Ja je noszę czasami nawet jak jest lekki przymrozek i w sumie nie pamiętam jaki komfort cieplny wtedy odczuwam, ale skoro noszę to znaczy, że nie jest źle 😉
Nie ślizgam się w nich bardziej, niż w innych butach. Jedyna gleba, jaką wywinęłam w ciągu ostatnich lat idąc sobie chodnikiem, została zaliczona w innych butach.
Punkt dotyczący niszczenia bałwana to dla mojego psa nierozłączny element zimy, oczywiście jeśli bałwan się pojawia na trawniku. Wystarczy dać mu parę minut sam na sam i już po naszym śnieżnym człowieku 🙂
Żałuję tylko że nigdy tego nie widziałam, bo w sumie musi to ciekawie wyglądać. Może w tym roku mu pomogę? ^^
Cudowna lista, tylko śniegu brak 🙁
Ja uznałam, że jak podczas tegorocznych ferii nie pojadę na narty, to chyba oszaleję! No i chętnie oczywiście zaliczyłabym wszystkie Twoje punkty + zobaczyć co najmniej sezon SATC, przczytać książkę inną niż podręcznik akademicki i upiec bułeczki, które będę zajadać kakaem. No i czekać na wiosnę :))
U mnie już jest śnieg, może i do Ciebie niedługo doleci 😉
Dlaczego u mnie jeszcze nie ma śniegu…:(
Ile ja bym dała za taką zimę! To niesprawiedliwe! U mnie jest nadal taka jesienna.
A gdzie natrzeć koleżankę śniegiem? 😛
Ooooo kulig i ognisko, marzy mi się! 🙂
Kulig! Nigdy nie byłam, a marzy mi się od lat 😀
Tęsknię za beztroskimi czasami, kiedy zjeżdżanie na sankach było dużo prostsze i nie wymagało porzucenia obowiązków. Muszę sobie przypomnieć te beztroskie czasy
Hej. Trafiłam na Twojego bloga, bo googlowałam spotkania blogerów. Czy to, które planowałaś zrobić bodajże w listopadzie 2013 wyszło? Szykujesz coś jeszcze? 🙂
Listopadowe się odbyło, a kolejne planujemy w drugiej połowie lutego 🙂
Listę uważam za kompletną! Nic bym nie dodała:)
dużo świetnych pomysłów:) teraz spadł śnieg to można część wykorzystać. Ja bym dodała jeszcze spotkania ze znajomymi, koc i czytanie blogów:)
Comments are closed.