Bulion warzywny i domowa kostka rosołowa [przepis 2w1]

To jedna z największych podstaw zdrowej kuchni, jeden z kluczowych elementów logistyki zdrowego odżywiania… Domowy bulion warzywny to moje prawdziwe „must have”, a ostatnio olśniło mnie, że za jednym zamachem mogę przygotować dwie rzeczy. Tak powstała warzywna, domowa kostka rosołowa. Eureka! I koniec z bólem serca podczas wyrzucania tych wszystkich wyciśniętych warzyw… Jestem oczywiście przekonana, że ktoś już wcześniej na to wpadł, ale ja takiego przepisu na domową kostkę rosołową „z odzysku” jeszcze nie spotkałam, stąd moja radość ;).

domowa_kostka_rosołowa

Przepisów na bulion warzywny są setki. To takie danie, które każdy może zrobić po swojemu i poza jakąś stałą bazą, którą stosują wszyscy, reszta dodatków jest wyłącznie kwestią fantazji (i zawartości lodówki) osoby gotującej. Stwierdziłam jednak, że skoro chcę podsunąć Wam patent na „kostkę” i na bardzo ekonomiczne gotowanie, to wypada dorzucić do tego przepis na bulion. Muszę jednak podkreślić, że u mnie zawsze nieco się on różni, bo jak np. nie mam w domu suszonych pomidorów to nie biegnę po nie do sklepu, a jeśli w lodówce zaplątała się jakaś samotna łodyżka selera naciowego, to z chęcią wrzucam ją do gara. Nie oszukujmy się – bulion warzywny jest jedynie tłem dla innych potraw. Raczej nie jadamy go samodzielnie, a w jakimś kaszotto czy zupie jego smak nie jest szczególnie wyczuwalny. Dlatego to czy dodacie 3 czy 7 listków laurowych albo czy będzie tam 1 marchewka czy 3, nie zrobi wielkiej różnicy. Ja przynajmniej nie mam tak wysublimowanych kubków smakowych i dzięki temu żyje mi się o wiele prościej. 

Bulion warzywny – przepis

Bulion warzywny
Napisz opinię
Drukuj
Przygotowanie
15 min
Gotowanie
3 hr
Łączny czas
3 hr 15 min
Przygotowanie
15 min
Gotowanie
3 hr
Łączny czas
3 hr 15 min
Składniki
  1. 1,5 dużego selera
  2. 2 pietruszki
  3. 5 marchewek
  4. 1 por (może być tylko zielona lub biała część)
  5. 2 cebule
  6. cały pęczek natki pietruszki
  7. 4 suszone pomidory
  8. 4 ząbki czosnku
  9. 1 cm obranego korzenia imbiru
  10. 1 łyżka oleju
  11. 2 łyżki sosu sojowego
  12. 10 ziarenek ziela angielskiego
  13. 10 ziarenek pieprzu
  14. 7 liści laurowych
  15. 1 łyżka suszonego lubczyku
Przygotowanie
  1. Wszystkie warzywa baaaardzo dokładnie szorujemy i odcinamy brzydkie końcówki.
  2. Obieramy cebulę - tylko jej pierwszą najbrudniejszą warstwę wyrzucamy, pozostałą brązową skórkę odkładamy.
  3. Opalamy cebulę nad palnikiem aż zacznie się przypalać i pięknie pachnieć.
  4. Ząbki czosnku możemy dodać w całości, a możemy je też obrać i pokroić na mniejsze kawałki. Ja 2 obieram, a dwa zostawiam w skórce.
  5. Układamy wszystkie warzywa w garnku, dodajemy też brązową skórkę cebuli.
  6. Dodajemy przyprawy i zalewamy to zimną wodą.
  7. Doprowadzamy do zagotowania, a dalej już gotujemy pod przykryciem (z lekkim dostępem powietrza) na maleńkim ogniu pilnując aby warzywa za bardzo nie bulgotały.
  8. Gotuję taki bulion ok. 2-3h! Wiem, że to długo, ale robi się to rzadko, a tylko po takim czasie ma on taki smak, że smakuje mi nawet samodzielnie.
  9. Na końcu po przestudzeniu wyciskamy wywar ze wszystkich warzyw - kryje się tam mnóstwo smaku.
Wskazówki
  1. Jest to porcja na naprawdę dużej wielkości, ok. 3-4 litrowy garnek.
  2. Idealnie, kiedy do takiego bulionu użyjemy warzyw ekologicznych.
  3. Tak jak napisałam wyżej - jeśli brakuje Wam jakiegoś składnika, to spokojnie możecie go pominąć. Możecie też dodać inne warzywa, np. kawałek kapusty, seler naciowy itp.
LifeManagerka.pl http://lifemanagerka.pl/

Bulion mrożę w pojemniczkach plastikowych, np. po kupionych (dobrej jakości) zupkach. 

bulion_warzywny

Domowa kostka rosołowa

Zawsze po ugotowaniu bulionu ubolewałam nad tym, że wyciśnięte z wywaru warzywa wyrzucam do kosza. Co prawda oddają bulionowi sporą część smaku, ale nie tracą go całkowicie. Dlatego postanowiłam zrobić eksperyment i dać im drugie życie. Tak powstała domowa kostka rosołowa. Wykonuje się ją poprzez zmiksowanie blenderem pozostałych z gotowania bulionu warzyw i zamrożenie tego w porcjach. Na szybko pstryknęłam fotki podczas tego procesu, ale nie wygląda to oczywiście zbyt atrakcyjnie i apetycznie 😉 chciałam tylko zobrazować jakiej wielkości porcje wkładam do torebek. Wtedy akurat skończyły mi się mniejsze torebki z tej serii, więc do jednej torebki pakowałam dwie porcje i oddzielałam je od siebie zginając torebkę tak jakby na pół. Bulion powstały z takiej kostki jest oczywiście mętny, więc nie do każdego dania będzie nam pasował. Jeśli chodzi o jego smak to mamy tu z Wojtkiem podzielone zdania… Moim zdaniem smak jest mniej intensywny (w porównaniu z wodnistym bulionem), a Wojtka zdaniem bardziej :D. Szczerze mówiąc nie wiem co z tą różnicą zdań zrobić ;). W każdym razie jeśli uznacie, że jest zbyt intensywny, zawsze możecie rozcieńczać „kostkę” w większej ilości wody, a w przyszłości zamrozić mniejsze porcje. 

Kiedy gotowałam sam bulion, wystarczał mi na około miesiąc (rzadko gotuję zupy). Teraz mam zapas na co najmniej 2 miesiące. Przyznacie, że to bardzo ekonomiczne rozwiązanie… Może komuś z Was też się przyda. 


Kategorie: Odżywianie

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Dwa w jednym, ekstra sprawa! Widziałam różne przepisy na eko kostki, ale ta chyba przebija wszystko 😀

  • GE-NIAL-NE! A takie proste 🙂 Jak to zwykle bywa z tego rodzaju patentami 🙂

  • Jeanne04

    Gotując taki bulion wykorzystuję warzywa do sałatki jarzynowej 🙂 I też nic się nie marnuje

    • U mnie to odpada bo gotuję warzywa przez 3h i wyciskam z nich esencję smaku do bulionu 🙂 poza tym nie lubię sałatki jarzynowej. Ale najważniejsze aby każdy znalazł swój patent na niemarnowanie 🙂

  • Karolina Jachimowicz

    Genialny pomysł! Dwie pieczenie na jednym ogniu 🙂

  • Ala

    świetny pomysł 🙂 A jeszcze tak nie w temacie: ćwiczysz medytację? Planujesz niedługo jakiś post na ten temat?

    • Nieźle trafiłaś, bo tak, właśnie planuję post 🙂 Przygotowuję się do niego i będzie na przełomie marca i kwietnia.

  • Będę musiała kiedyś wypróbować Twój przepis 🙂 Robię podobnie, ale trochę bardziej ubogo.

  • Super sprawa! 🙂 Te sklepowe są straszne!

  • AfterKorpo

    ja takie kostki robię od dawna, z tym, że warzywa gotuję na parze, a nie robię z bulionu. W czasie blendowania dodaję zioła jakie lubię i genialnie sprawdza się w postaci kostki rosołowej do każdej zupy oprócz rosołu, bo byłby mętny, ale tu w zasadzie jest zbędna. A co do wykorzystania tych warzyw, ja od jakiegoś czasu robię też z nich sos, pokusiłaś mnie, żeby zrobić o tym wpis 🙂 jak mnie czytujesz jeszcze, to po świętach zamieszczę 🙂 świetne zdjęcie, to z garnkiem.

  • Nemesis Nave

    Jako przyprawa super nadaje się kozieradka – podkręca smak, nadaje typowo „rosołkowy” aromat 🙂

  • Edyta

    Fajnie, ze taki post powstał. Muszę sie zabrać za to i tez zrobić zapasy:) zawsze sie przyda

  • Ciekawy sposób na wykorzystanie warzyw z gotowania bulionu. Ja osobiście lubię je wyjadać z zupy. Jeżeli chodzi o przyprawianie rosołu i innych dań polecam zieloną czubricę, która jest mieszanką naturalnych ziół i suszonych warzyw. Świetnie podkreśla aromat potraw i ratuje mnie, gdy nie smakują one zbyt intensywnie.

  • Ostatnio w restauracji jadłam rosół, w którym był dodany fenkuł (koper włoski). Fantastyczny smak nadał potrawie – myślę, że nada się też do takiego warzywnego bulionu :).

  • Bardzo spoko pomysł 🙂 I w życiu bym nie wpadła na dodanie suszonych pomidorów do bulionu!

  • SmakUla

    Ja warzywa z zupy blenduję i stosuję jako bazę do sosu warzywno-koperkowego, który wykorzystuję np. do pulpecików ale z kostka rosołową też świetna sprawa 🙂

  • coquille

    2 pytanka 🙂
    Wiesz, jak jest z moim gotowaniem… dlatego powiedz mi ile wody wlewasz do tego gara z warzywami na bulion?
    I drugie pytanie – taką kostkę potem wrzucasz do gara, zalewasz wodą (ile tej wody?) i podgrzewasz?

    • Wlewam tyle wody aby te wszystkie warzywa pokryć, ale tak żeby zostawić ok. 2 cm do krawędzi garnka. Potem „kostkę” rozmrażam podgrzewając w wodzie, w takiej ilości ile potrzebuję na zupę, ok. 500 -700 ml zazwyczaj.

      • coquille

        Zrobiłam bulion. Wyszedł pyszny.Tak mi smakuje, że mogłabym go zjeść solo, albo z makaronem jak rosół 🙂
        Jutro wycisne i zblenduje warzywa i zrobię kostki 🙂

        • Superancko 🙂 to jak zrobisz kostki to daj potem znać czy bulion wychodzi Ci z nich za słaby czy zbyt intensywny w smaku, bo my z W. nadal nie możemy dojść do porozumienia w tej kwestii 😉

        • coquille

          Spróbowałam oba, porównałam i hmmmmm…. Trudno mi powiedzieć, który jest bardziej intensywny. Wg mnie one są po prostu różne. Ten z kostki jest bardziej warzywny w smaku, ten zwykły smakuje bardziej, jak rosół. Nie wiem, jak to wytłumaczyć. Ale jak zrobiłam tą samą zupę w obu wersjach, to nie czułam wielkiej różnicy w intensywności zupy 🙂

        • Dziękuję za opinię 🙂

  • Lista zakupów zrobiona, dzisiaj gotowanie 🙂 Koniec z zupami bez smaku! 🙂

  • W następny weekend robię 😉 Boję się tylko o moje szuflady w lodówce, bo…hmmm…coraz mniej miejsca 😉

  • Olga

    Do miksowania wyjąć przyprawy (ziele, liść laurowy, pieprz)?

    • Jak mi się coś rzuci w oczy to wyjmuję, ale nie przeszukuję bulionu pod tym kątem i zdarza mi się, że coś zmiksuję.

  • Odciskam je jak trochę przestygną. Robię to w dłoniach i nad sitkiem.

  • To znaczy wycisnąć z nich płyn 🙂

  • Aleksandra Kaczyńska

    W jaki sposób wycisnąć bulion z warzyw?

    • Można to zrobić np. odciskając jakąś łyżką lub innym kuchennym przedmiotem na sitku lub durszlaku, a można po prostu wycisnąć w umytych wcześniej dłoniach. To najmniej przyjemny element pracy nad tym bulionem 🙂

  • Nie, w nich jest wiele płynu i ten płyn jest bardzo esencjonalny, więc warto go wycisnąć. Można to zrobić np. odciskając jakąś łyżką lub innym kuchennym przedmiotem na sitku lub durszlaku, a można po prostu wycisnąć w umytych wcześniej dłoniach. To najmniej przyjemny element pracy nad tym bulionem 🙂