Z pamiętnika aparatki – niezbędnik aparatki

Minął już miesiąc od kiedy jestem podwójną aparatką i czas ten przyniósł kolejne spostrzeżenia… Głównie dotyczące higieny, bo jednak dwa łuki są bardziej upierdliwie w obsłudze niż jeden ;). Efekt jest taki, że mój czas spędzany w łazience na czyszczeniu zębów pomnożył się co najmniej razy 2, a “niezbędnik aparatki” również poszerzył się o kolejne produkty. I właśnie o tym niezbędniku chciałabym dziś napisać 🙂 może komuś się to przyda. Oprócz tego mam też ważne pytanie – prośbę do Was.

niezbędnik_aparatki

Akcesoria do czyszczenia

W moim przypadku to dwa rodzaje szczoteczki – zwykła plus specjalna do aparatu z “rowkiem” na środku. Nie inwestowałam na razie w szczoteczkę elektryczną, bo przymierzam się do zakupu irygatora. I tu prośba do Was – ja o tym urządzeniu pierwszy raz przeczytałam w Waszych komentarzach (za które dziękuję). Doradźcie mi proszę jaki irygator u Was się sprawdził i na co zwrócić uwagę przy zakupie. To jednak spory wydatek, więc nie chcę kupować w ciemno… Widzę już, że teraz przy podwójnym aparacie zwykłe szczoteczki na pewno mi nie wystarczą. Tak więc baaardzo liczę na Wasze rady.

Oprócz standardowych szczoteczek niezbędny jest też wyciorek, który pomaga dostać się tam, gdzie nie dociera zwykła szczoteczka. To prawdziwy “must have” aparatki, bez tego naprawdę trudno się obejść :). To samo mogę powiedzieć o niciach dentystycznych, ale te przydają się nie tylko zadrutowanym 😉

Preparaty

Podczas noszenia aparatu naprawdę trudno jest uniknąć otarć śluzówki, nawet jeśli profilaktycznie zaklejamy zamki woskiem. Dodatkowym problemem jest to, że przez ciągłą styczność otarcia z aparatem takie miejscu bardzo powoli się goi, bo cały czas jest naruszane. Podczas tych pierwszych dni pomógł mi żel Tactisept, który otrzymałam od producenta w odpowiedzi na mój kryzysowy post ;). Ma on działanie wspomagające gojenie się ran w jamie ustnej. Jest przydatny nie tylko aparatkom, bo pomaga też na aftowe zapalenie błony śluzowej.

Drugim produktem, który jest uzupełnieniem dla żelu jest płyn do płukania jamy ustnej Tactisept. Ma on podwójne działanie – oczyszcza jamę ustną, a dodatkowo nawilża, łagodzi i regeneruje śluzówkę. Podobnie jak żel – wspomaga proces gojenia urazów. Składnikiem aktywnym obu preparatów jest nadtlenek mocznika. Ja przetestowałam te produkty na dość hardcorowym otarciu spowodowanym zderzeniem z Luną i gojenie trwało ok. 2 dni. To spoko zważywszy na to, że rana cały czas była podrażniana.

Aha, dodam jeszcze że kiedy mam jakieś otarcia, nie mogę za bardzo używać zwykłego płynu do płukania ust (bo strasznie mnie podrażnia), dlatego w takiej sytuacji płyn Tactisept mi go zastępuje.

Jeśli chodzi o pastę do zębów – od pół roku jestem wierna tej, którą zaleciła mi ortodontka, czyli paście Elmex. Podobno pasta ta najskuteczniej zapobiega próchnicy, ale trudno mi na razie to ocenić.

Ostatnio na jakiś czas przerzuciłam się na pastę Meridol, która również moim zdaniem powinna znaleźć się w łazience każdej aparatki. Z prostego powodu – często w parze z noszeniem aparatu idą problemy z dziąsłami. Sama zaliczyłam już jedno zapalenie od pierścienia i była to naprawdę BARDZO, BARDZO, BARDZO bolesna przypadłość. Na szczęście minęła chwilę po zdjęciu pierścienia, ale pastę tę i tak zakupiłam, bo pomaga zapobiegać kolejnym takim problemom. Jakby nie było – trzonowce są 4, więc jeszcze wszystko przede mną ;).

Robiąc zdjęcie zapomniałam o jednym produkcie, a jest nim pasta Denivit White Brillant, której używam raz na jakiś czas. Podobno podczas noszenia aparatu nie powinno się używać past wybielających, bo wtedy szkliwo jest jeszcze bardziej podatne na odkładanie osadu i przebarwienia, ale raz na jakiś czas nie mogę się przed tym powstrzymać…

Inne

Wosk, który dostajemy od ortodonty po założeniu aparatu to coś, bez czego nie wyobrażam sobie życia ;). Niezbędny zaraz po założeniu aparatu, później na szczęście śluzówka przyzwyczaja się do ciała obcego jakim jest aparat i nie ma już konieczności ciągłego oklejania się woskiem.

Aparatkom może przydać się też lusterko stomatologiczne, które pomaga kontrolować stan uzębienia.

Ufff, to tyle 🙂 powiedzcie bez czego Wy nie mogłyście się obejść i koniecznie podzielcie się swoimi doświadczeniami z irygatorem. 

Kategorie: Zdrowe ciało

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.