To już trzecia tofucznica na moim blogu… No co zrobić, pokochałam ostatnio to śniadanie i robię je mniej więcej raz w tygodniu. Korzystam teraz z tego, że warzywa (pomidory!) mają boski smak i eksperymentuję z różnymi wariantami, cały czas pamiętając, że w prostocie siła.
Tofucznica z pomidorami i ziołami
Na pierwszy rzut oka nazwa może Wam się kojarzyć z tą tofucznicą ze szpinakiem, którą pokazywałam ostatnio, ale wierzcie mi, że smakują zupełnie inaczej. Tam robotę robiły suszone pomidory, a tutaj zioła.
Dajcie znać, jeśli spróbujecie tej lub innej mojej tofucznicy
pamiętajcie też o hashtagu #lifemanagerkainspiruje, jeśli zdecydujecie się pokazać swoją wersję któregoś z moich przepisów na Instagramie. Będę bardzo wdzięczna!