Post ten nie jest zaskoczeniem dla subskrybentów mojego newslettera, bo to oni pierwsi mieli okazję przetestować moją pierwszą relaksację. Jako że nigdy czegoś takiego nie planowałam i nie zapowiadałam, obawiałam się trochę Waszej reakcji na tego typu „twórczość”. Zainspirowały mnie do niej komentarze, że niektórych relaksuje mój głos i że nawet zdarza się im włączać mnie sobie na dobranoc :D.
Jako że odzew pierwszych testerów był bardzo pozytywny, na pewno będę jeszcze od czasu do czasu coś takiego przygotowywać. Będę eksperymentować z różnymi formami nagrania, więc to pierwsze potraktujcie z dystansem.
Oczywiście relaksacja ta jest kierowana do osób, które korzystają z tego typu rozwiązań. Jak ktoś nie lubi to nic na siłę :D.
Dajcie znać, jak się podobało!








7 comments
Oo, myślałam o czymś bardzo podobnym (tylko bardziej medytacji, niż relaksacji, bo regularnie medytuję) po tym, gdy Czytelniczki mi napisały, że przy moim głosie usypiają dzieci! ;))
Działaj Kasia!
Super, że to pokazałaś publicznie, nie tylko w mailu. Super Ci to wyszło i czekam na więcej. 🙂
Relaksacją kończyły się zawsze zajęcia z jogi, na które chodziłam jeszcze w PL. Głos prowadzącej, delikatna muzyka w tle i tematyka były na tyle skuteczne, że po 2-3 minutach w sali rozlegało się chrapanie 🙂
Twój głos działa trochę jak ASMR! 😀
Super! <3
Comments are closed.