Zanim przystąpiłam do pisania tego wpisu, z ciekawości zerknęłam sobie na pierwszy marcowy przegląd tygodnia z 2016 roku. Narzekałam wtedy na trwający 4 miesiące listopad, frustracja z tego powodu wylewała mi się uszami i byłam niesamowicie spragniona wiosny. W tym roku jest inaczej. Zima jest (była?) zupełnie inna, było sporo śniegu, byłam na łyżwach, na górce… Nacieszyłam się tą zimą jak dziecko, a na końcu jeszcze godnie ją pożegnałam i spróbowałam jazdy na nartach. Śmiało mogę powiedzieć, że to najfajniejsza zima mojego życia :).
A marzec… Jak to marzec, pewnie znowu będzie szalony pod względem pogody. Mój marzec szybko zleci, bo niedługo znowu wyjeżdżam, a to oznacza kolejne przygotowania do mini-urlopu (tym razem nie zabieram komputera, więc nie mogę w tym czasie prowadzić żadnego projektu), potem kilka dni w innej rzeczywistości, a na końcu trudny powrót do codzienności. No ale to wszystko ma swoje plusy… Zanim się obejrzę, przyjdzie cudowna pogoda, zacznie się sezon na rower, rolki, slow jogging, jogę w plenerze…. Znowu będzie pięknie.
Póki co jednak trochę jeszcze żyję zimą i wspomnieniami z tego tygodnia <3 mam mało zdjęć z wyjazdu, a planuję osobną relację, więc tutaj dosłownie 3 fotki.


Jednym z obowiązkowych punktów programu wizyty u naszych południowych sąsiadów jest zakup Studentskiej. Z bólem serca stwierdzam, że kiedyś była lepsza, ale i tak nadal mam do niej słabość. A domowe śliwki w czekoladzie dostaliśmy od Ani na pożegnanie. Pyszności <3
Weekend upłynął nam na ogarnianiu rzeczywistości, jaraniu się wiosną i spędzaniu czasu z psem. Tęskniliśmy!


Jak widać – zaczęliśmy też sezon wypadów na Zawady.
I znaleźliśmy oznakę wiosny.
I wraca sezon na jogowe fotki zawsze i wszędzie 😉
I znowu podejmujemy próbę socjalizowania Luny, która w różnego rodzaju lokalach zachowuje się jak dzikus.
Biblioteczka zdrowego człowieka, a w niej bardzo fajne książki.
Środowe Q&A o moim podejściu do mody i slow fashion.
Internetowe studio Portal Yogi.
Testuję Indoor Cycling:
100 oznak toksycznego związku.
Warzywa i owoce, które odrastają z resztek.
Dlaczego nie warto przejmować się opinią innych.
Podcast – 5 sposobów na pracę z domu dla początkujących.
No nic, wracam do obowiązków, bo to nie jest tak całkiem leniwa niedziela… A Wam tradycyjnie życzę udanego tygodnia i do przeczytania 🙂

















16 comments
Miło ogląda się zdjęcia Luny. 🙂
Obawiam się, że jeszcze długo nie doczekamy się wiosny. Dziś umyłem rower, wyregulowałem hamulce oraz przerzutki i przygotowałem go do wiosennej jazdy, więc w najbliższym czasie spodziewam się srogiej zimy i śniegu 😉
Dlaczego nam to zrobiłeś 😀 😉
Ale super ten Wasz psiak!
Widząc te słoneczne zdjęcia, bardzo mam ochotę już na wiosnę! 😀
Mam nadzieję, że tegoroczna wiosna będzie tak samo piękna jak zima – lubię nasz klimat za 4 pory roku, a nie za zimę i lato na przemian 🙂
Przeczytalam „Lunowe tu i teraz” 🙂
Luna pod kątem zachowania bardzo przypomina mi moje dziecko 😉 też dzikus w knajpach i przy innych dzieciach 😀
Gdyby się spotkały razem w knajpie, to by ją rozniosły w pył 😉
o tak, to bez wątpienia. Lepiej żeby chodziły do innych lokali 😀
Widzę wiosnę! Cudownie! 😉
Fajnie, że odczarowałaś sobie zimę i że miło ją spędziłaś 🙂 Jednak co wiosna to wiosna 😀 Życzę udanego kolejnego wyjazdu 🙂
Zauroczyło mnie zdjęcie Luny biegnącej z patykiem, z dużym, czarnym psem w tle. To jak kadr z pościgu, filmu akcji. Podejrzewam, że fajnie jest połączyć sobie zimę i wiosnę w jednym tygodniu. Ja zdecydowanie wypatruję wszelkich oznak tej drugiej 🙂
Bardzo Ci dziękuję za polecenie mojego tekstu 🙂
Oglądając zdjęcia Lunki przez sekundę zastanawiałam się, co z nią tam robi moja Siena <3
Bo to był sobowtór Sieny 😀 i żeby było śmiesznie, nazywał się Luna 😉
To pieski musiały szaleć, gdy słyszały swoje imiona 😉
Nie czytałam, a jest w niej coś smutnego? Bo ja nie mogę czytać takich rzeczy 😉
Comments are closed.