Przegląd tygodnia #2/04

Ja wiem, że za oknem wiosna, ptaszki śpiewają, zielono się robi, słońce przygrzewa itd., ale jakoś jestem ostatnio w kiepskim nastroju. Jak to zwykle o tej porze roku bywa – mam straszny czas paszteta, nie mogę na siebie patrzeć. Wszystko jest delikatnie mówiąc do dupy. Człowiek chciałby zniknąć a tu praca mu na to nie pozwala, a nawet więcej – zmusza do pokazywania się setkom, jeśli nie tysiącom ludzi ;). No cóż, póki co staram się poprawiać sobie nastrój drobiazgami, ale zaczynam już myśleć o jakimś choćby kilkudniowym urlopie. W moim przypadku wygospodarowanie tych kilku dni musi być zaplanowane z co najmniej 1,5 miesięcznym wyprzedzeniem… Więc chyba już czas aby o tym pomyśleć.

 zdjęciaZacznijmy od moich drobnych poprawiaczy nastroju… Chyba muszę się przyznać do pewnego nałogu… Kupuję te lakiery za każdym razem kiedy jestem w Rossmannie, tym bardziej, że od miesiąca mają bardzo korzystną „cenę na do widzenia”. Trochę się boję, że wycofają mój ukochany jasny róż, ale jak na złość nigdy go nie ma abym zrobiła sobie zapasy… Zawsze pocieszam się jakimś innym kolorem. 

pt746Zakupy w second handzie i łupy w postaci m.in. sukienki za 12 zł to też dobra opcja dla osoby podczas „okresu paszteta”. 

pt749Słój Nutelli w święta wcisnęła mi mama i nawet dobrze się złożyło, bo jednego dnia w tym tygodniu byłam tak wkurzona, że potrzebowałam takiej „przyjaciółki”. Niestety po dwóch takich naleśnikach zrobiło mi się niedobrze, mój organizm się rozbestwił i reaguje tak na wszystko ze zbyt dużą ilością dodatków w składzie. 

pt747Najlepszy poprawiacz nastroju to odrobina lenistwa, słońce i pies. Na balkonie nie ma jeszcze paletowej leżanki, dlatego na razie musimy zadowalać się krzesłem… I tu wyznajemy zasadę „kto pierwszy ten lepszy”, przy czym Luna nie odpuszcza nawet jeśli to ja pierwsza zajmę fotel. 

pt748Długi spacer i plażing też są spoko. 

pt743Taaak, umiało się kiedyś gwiazdę, stanie na rękach, szpagat czy tam sznurek… Teraz prawie wszystko odeszło w zapomnienie. 

pt745

W ramach wiosennej mobilizacji zaczynam wyzwanie 2 tygodniowego codziennego picia świeżych soków/smoothie. Na zdjęciu smoothie z soku jabłkowego, pomarańczy, mango i jarmużu, z dodatkiem siemienia lnianego. Pychotka. 

pt744

Wczoraj wreszcie zafundowałam sobie wycieczkę na wieś. Jednodniową, bo dzisiaj musiałam trochę popracować, ale lepsze to niż nic. Oderwałam się trochę od codzienności, zrelaksowałam robiąc 200 km za kółkiem, spędziłam czas z rodziną i wytarmosiłam nowego szczeniaka. 

pt742

linkiCzęść z Was widziała już na FB, ale tutaj też podlinkuję – zapraszam do lektury mojego gościnnego wpisu na temat zdrowego odżywiania dla osób, które mają mało czas na przygotowywanie posiłków. 

Przy okazji zapraszam na nowo utworzoną stronę z moimi gościnnymi „wystąpieniami” na innych blogach i stronach. Są tam zebrane w jednym miejscu wywiady ze mną, gościnne wypowiedzi na różne tematy u innych blogerów itp. 

Podsumowanie akcji Share week, czyli ponad 150 blogów, na które warto zwrócić uwagę 🙂

9 największych zakupowych błędów. 

Czy to już czas rzucić freelancing i wrócić na etat? Świetny post dla wszystkich wahających się. Ja dokładnie rok temu przez to przechodziłam – zastanawiałam się czy freelance jest dla mnie, efektem ubocznym poszukiwania klientów była propozycja pracy w pewnej dużej agencji… I myśląc o powrocie na etat czułam się najbardziej nieszczęśliwym człowiekiem na świecie. Ostatecznie zrezygnowałam z tej opcji i jak widać – dobrze zrobiłam… Ale nie u każdego tak się to kończy, czasami warto wrócić na etat. 

przegapione

Nowa ZdrowoMania taka fajna, a oglądalność… Bez komentarza 😉 program praktycznie w ogóle nie jest promowany przez YouTube. Wiem, że większość z was jest „nie-youtubowa” i ma w nosie takie rzeczy jak „kciuki w górę”, ale właśnie dlatego postanowiłam Wam napisać, że ilość tych kciuków jest bardzo ważna i pomaga wypozycjonować program na YT. Mało kciuków dla YT oznacza nieatrakcyjną treść i dlatego w wynikach wyszukiwania moje filmy są gdzieś daleko w tyle. Jeśli chcecie mi pomóc i chcecie aby ZdrowoMania była dalej produkowana, zajrzyjcie czasem na kanał i kliknijcie jakiegoś kciuka w górę pod filmem. Są wśród Was i tacy, którzy czują potrzebę kliknięcia kciuka w dół – na mnie to wrażenia nie robi, ale mam nadzieję, że chociaż lepiej Wam się po tym robi jak sobie ulżycie :). Kciuki pod nowym filmem można klikać tutaj, a jeśli komuś będzie się chciało kliknąć je też pod starymi, to będę bardzo wdzięczna :). Może wspólnie uda nam się przechytrzyć YouTube, tak jak wczoraj udało nam się wygrać z niemiecką kradziejką mojego wizerunku 😉 (za co jeszcze raz dziękuję!). 

W tym tygodniu dodałam też post o coachingu – serdecznie polecam i jeśli komuś potrzebne są namiary na dobrego coacha w Warszawie – wiecie gdzie mnie szukać :). 

Nawet nie wiecie jak długo powstawał dziś ten przegląd… Dobrze, że nie wiecie ;). Udanego tygodnia!

 Chcesz być na bieżąco? 

LifeManagerka.pl  Instagram 

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Chyba też sobie zrobię takie wyzwanie i będę piła świeże, zrobione przeze mnie soczki 🙂
    Ja może paskudnego nastroju nie mam, ale ostatnio za łatwo się wkurzam… Trzeba będzie popracować trochę nad sobą.
    A szczeniaczek przeeecudowny 😀

  • Kliknęłam 🙂 Wiesz, chyba jestem mocno ograniczona ale nawet nie podejrzewałam, że te kciuki na youtube mogłyby mieć jakieś znaczenie. Filmy bardzo mi się podobają, szczególnie najnowszy, także masz kciuka w górę i kolejne również 🙂
    Pozdrawiam ciepło!

  • Monika

    Jak ja zazdroszczę tego balkonu 🙂 Uwielbiam czytać książki na świeżym powietrzu, a ponieważ mieszkam teraz w mieście mam z tym problem, a balkonu w mieszkaniu brak niestety… Słodkie psiaki obydwa. Zakupy w ciucholandzie też uwielbiam. Nigdzie nie znajdzie się tylu perełek co tam, i to w dobrej cenie 🙂

  • Koko

    Kciuk do góry także ode mnie 😉
    Co do tygodnia paszteta – u mnie trwa właśnie okres paszteta do potęgi n :(. Zmagam się od lat z trądzikiem, ale to, co aktualnie dzieje się na mojej twarzy, nie śniło się filozofom. W efekcie zamiast cieszyć się wiosną, chowam się przed ludźmi w czterech ścianach. Ale postanowiłam wziąć się w garść i przygotowałam na początek listę badań, które powinnam wykonać. Mam nadzieję, że pokonam w końcu to paskudztwo!
    A tak na marginesie – co by się nie działo i jak fatalnie byśmy się nie czuli, to psiaki są zawsze w stanie poprawić nam humor, choćby na chwilę – chyba się ze mną zgodzisz? 😉
    Pozdrawiam!

    • Tak, psy mają niesamowitą moc terapeutyczną 🙂 i bardzo wyczuwają nastrój właściciela, Luna bardzo się przejmuje kiedy widzi że jestem zła lub smutna.

      Co do trądziku to doskonale rozumiem, bo znam ten problem :(. Koniecznie zrób badania… Hormonalne jak się domyślam?

  • Udanego tygodnia;)

  • Już klikam łapkę w górę 🙂

  • czas paszteta – wiem coś o tym, zwykle przezywam go w marcu, skora blada z jakimiś zaczerwienieniami, włosy to kupa siana, itp. itd. Trzymam kciuki za Twój szybki powrót do dobrego samopoczucia, a pyszne smoothie z pewnością będą w tym pomocne.

  • Olka M

    widzę, że nie tylko ja poprawiam sobie humor lakierami i odrobiną słońca z tym, że preferuję rowerowe wypady 😉

  • Też bardzo lubię te lakiery, muszę sobie sprawić jakiś nowy kolor na wiosnę 🙂 co do opalania na balkonie, to u mnie też niedługo pojawi się paletowa leżanka, nie mogę się doczekać!

  • Awa9

    Ja używam tylko przezroczystego lakieru Rimmela i też nie mogę znaleźć:( Sukienka śliczna, żałuję, że w ogóle się nie umiem poruszać w second handach i niczego nie umiem znaleźć, muszę się podszkolić:) Luna przesłodko mruży oczka, Niedźwiadek też cudny:) Aż mocniej zatęskniłam za swoją sunią, która mieszka u rodziców.
    Życzę dobrego tygodnia i powrotu lepszego nastroju:)

  • Dzięki za podlinkowanie 😉

  • te lakiery na pierwszej fotce sprawiły, że mam ochotę na wiosenny manicure!
    ja z wielką przyjemnością oglądam Twoje filmy na youtubie, zawsze czegoś nowego i ciekawego się dowiem, ostatnia rozmowa o śniadaniach była super!

  • Kciuk podarowany, bo bardzo lubię zdrowo manię:)
    Co do „tygodnia paszteta” jakkolwiek źle to nie zabrzmi, ulżyło mi, że nic ze mną złego się nie dzieje.. widocznie taki teraz jest moment, przesilenie wiosenne. Mam dokładnie to samo NIESTETY.

  • Może to jakiś ogólnoświatowy czas paszteta, bo u mnie też nastał, mimo codziennego picia witaminowych koktajli! 🙂
    Nadrobiłam wszystkie kciuki w górę. 🙂

  • Matko, to chyba mnie też dopadł ten „okres paszteta” :/ Już nie mogę się doczekać sobotniej wizyty u fryzjera, ale to tylko wierzchołek góry lodowej. Na wyjazd za miasto też już czekam i przebieram nóżkami. Baterie na szczęście podładowała piątkowo-sobotnia słoneczna pogoda. A niedźwiadek cudny, tylko to chyba duża psina będzie?

    • Noo, wygląda jakby miał wyrosnąć na pokaźnych rozmiarów niedźwiedzia 🙂 ale z poprzednim szczeniakiem u mojej babci też tak było – miał grube łapy, myśleliśmy, że będzie duży, a teraz jest mniej więcej wielkości jamnika 😀 zobaczymy, z kundlami nigdy nic nie wiadomo 😉

  • Paulina Kinal

    Ja tez mam ostatnio jakiś spadek mocy. Strasznie jestem dla siebie krytyczna i nic mi się nie podoba:) mam nadzieje, ze to przejściowe.

  • O mamo, ostatnie zdjęcie taak bardzo mnie rozczuliło. Normalnie przytuliłabym monitor <3 Uwielbiam zwierzaki, marzę o psie i kocie, ale póki co nie mam na to warunków. Na YT polajkowane oczywiście ; )

  • Piękne te lakiery, całkowicie wiosenny zestaw 🙂 No i ta sukienka, miałaś szczęście, ja rzadko jestem w stanie wygrzebać coś konkretnego. Mam nadzieję, że humor z dnia na dzień będzie coraz lepszy. Zastanów się nad tym kilkudniowym urlopem, to zawsze pomaga. Ahh… i lecę polajkować najnowszy odcinek ZdrowoManii! 🙂

  • Skoro już teraz czujesz takie przytłoczenie, to faktyczni warto zaplanować kilka dni wolnego 🙂 Zbliża się długi weekend (choć nie zostało do niego 1,5 miesiąca niestety). Są osoby, które poszczególny okresy w roku zawsze przechodzą ciężej, jeśli Ty do nich należysz, warto o tym pamiętać, przy planowaniu przyszłego roku pracy 🙂

    200 km za kółkiem skąd ja to znam 😉 Też mnie to czasami odpręża, choć wyjątkiem sa sytuacje, kiedy muszę być w danym miejscu na określoną godzinę.

    A gwiazdy, szpagaty i stanie na rękach…jak zaczniesz chodzić na jogę wszystko przed Tobą! 🙂

  • coquille

    Aga powiedz mi jak stosujesz to siemie lniane? Po prostu dorzucasz trochę „surowego” czy wcześniej coś z nim robisz zanim dodasz do smoothie?

    • Różnie 🙂 zazwyczaj staram się mieć trochę zmielonego w słoiczku, ale nie można takiego zbyt długo przechowywać, bo traci swoje właściwości. Jeśli mam zmielone, to dodaję zmielone, jeśli nie mam to dodaję całe i po prostu dłużej blenduję całość.

      • coquille

        A jak się mieli siemie lniane? 😉

        • Np. w młynku do kawy lub blenderem, w takim mniejszym, stojącym pojemniczku który często jest dołączony do blendera. Można też roztłuc je w moździerzu.

          A można i kupić mielone, ostatnio w Biedronce chyba widziałam 🙂

        • coquille

          O próbowałam kiedyś w tym rozdrabniaczu z blendera, ale nic z tego nie wyszło… może za mało go dałam i nie chciało się zmielić. Chyba najławiej rozgnieźć z moździerzu.

  • Mam ten sam lakier (drugi od lewej), ale mam wrazenie, ze one sa slabe, kiepsko sie nimi maluje, tak jaby byly za geste, ciagna sie i nierowno kryja 🙁 Tez tak masz?

    • Ja jak kupiłam pierwszy lakier z tej serii to miałam dokładnie te same odczucia. Mimo to używałam go, bo uwielbiałam jego kolor (jaśniuteńki róż) i potem skusiłam się na następne opakowanie… I o dziwo z następnymi nie było już tak źle. Chyba trafiło mi się jakieś felerne opakowanie. Teraz mam ich całkiem sporo i może tyłka nie urywają pod względem jakości 😉 ale nie są złe.