Dobre nawyki, nad wdrożeniem których aktualnie pracuję #1

Umiejętne zarządzanie swoim życiem polega m.in. na ciągłym ulepszaniu go. Wdrażanie dobrych nawyków jest jednym z najważniejszych elementów tej praktyki. Wymaga to jednak sporego wysiłku i mobilizacji, na co nie zawsze mamy chęci… Bo po co się wysilać, skoro bez jakiegoś nawyku też nieźle nam się funkcjonuje? Cóż, po to, aby poczuć się lepiej, zarówno psychicznie jak i fizycznie. Bo przecież nawet jeśli jest dobrze, to zawsze może być lepiej! 

Postanowiłam regularnie wdrażać w życie jakieś drobne, dobre nawyki i dzielić się tym z Wami w ramach nowego cyklu. Bo może kogoś przy okazji do czegoś zainspiruję? W każdym takim poście pojawi się max. 5 takich bardzo prostych rzeczy, nad którymi aktualnie będę pracować. Jak być może wiecie, aby jakaś czynność weszła nam w krew i stała się nawykiem, potrzebujemy około miesiąca regularnego wykonywania jej. To niewiele, a korzyści z wprowadzanych nawyków często odczuwamy znacznie wcześniej. 

Oto dobre nawyki, nad wdrożeniem których aktualnie pracuję:

Woda z cytryną o poranku

Banał. Mnóstwo osób to robi, a ja cały czas miałam z tym problem. A dlaczego w ogóle warto to robić? Cóż, daleka jestem od gloryfikowania tego prostego napoju jak to jest robione w wielu artykułach. Mam wątpliwości czy ta odrobina soku z cytryny dodana do wody to faktycznie taki „zastrzyk witaminy C”, jak często jest podkreślane. Akurat cytryna wbrew popularnemu mitowi nie jest owocem szczególnie bogatym w witaminę C, więc trudno mi traktować tę jej niewielką ilość w szklance wody jako „zastrzyk witaminowy”. Jednak to nie z powodu tej witaminy chcę w ten sposób zaczynać dzień… Taka szklanka wody świetnie pobudza organizm, stanowi dla niego też pierwszą dawkę nawodnienia po nocy i to dla mnie już wystarczające powody, aby po ten napój o poranku sięgać. Być może niedługo przy okazji innego posta napiszę na ten temat coś więcej. 

dobre_nawyki

Przesunięcie godzin snu 

Och, nigdy nie byłam zwolenniczką wczesnego wstawania i wkurzają mnie teorie, że tylko wstając o świcie można doświadczyć niesamowitej produktywności, oświecenia i kto wie czego tam jeszcze. I w zasadzie nic się w tej kwestii nie zmieniło, nie mam zamiaru rezygnować ze spania do tej godziny, do której mój organizm ma ochotę. Rzecz w tym, że te 7-8h snu w zupełności mu wystarcza i z automatu wcześniejsze chodzenie spać przekłada się na wcześniejsze wstawanie. Wystarczy kilka dni wstania o nieludzkiej porze jaką dla mnie jest np. 5 i wieczorami przed 22 oczy same są zamykają… A kiedy zasypiam o 22, znowu budzę się ok. 5-6, z tym że już wyspana. Z tego można zrobić nawyk! Ostatnio uświadomiłam sobie, że ten poranny czas jest idealny na pisanie bloga. Nie lubię pracować z łóżka, ale blogowanie jest dla mnie jak relaks, dlatego aby poodpisywać na komentarze albo napisać nowy post, nawet nie muszę wychodzić spod kołdry. Moje wieczory często i tak są bezproduktywne i marnuję je na głupoty, a kiedy przesuwam sobie ten wolny czas na wczesny poranek, korzysta na tym blog. 

dobre nawyki_2

Ten nawyk za chwilę napotka przeszkodę, a mianowicie zmianę czasu. Tę wiosenną zawsze kiepsko znoszę, po niej dopada mnie przesilenie wiosenne. Minie trochę czasu zanim pogodzę ten nawyk z nowymi godzinami, ale na pewno warto spróbować. 

Czytanie książki przed snem

W ciągu dnia nie zawsze jest czas i przestrzeń w głowie na czytanie książek. Niestety nie potrafię się skupić na przyjemnościach kiedy wiem, że mam coś jeszcze do zrobienia. Ale wieczór to inna bajka. Kiedyś te ostatnie chwile przed snem wykorzystywałam jeszcze na „ogarnianie internetów”, a jakiś czas temu postanowiłam wyłączać komputer wcześniej i w łóżku czytać min. 1 rozdział książki. Nawyk ten wchodzi mi z dużą łatwością i oczywiście przyjemnością. Czasami przeczytam jeden rozdział, czasami pięć… Ale zawsze dzięki temu się wyciszam i szybciej zasypiam. Uwielbiam to. Wieczorami stawiam na książki z ciekawą fabułą, o tej porze dnia unikam tych rozwojowych.

Wydłużanie czasu offline przy okazji jogi

Zajęcia jogi to ta jedyna godzina w ciągu dnia, która jest wyłącznie dla mnie. Po godzinnej sesji jestem cudownie zrelaksowana, ale poczucie obowiązku zawsze zmuszało mnie aby zaraz po wyjściu z sali włączać telefon i sprawdzać maila. Od jakiegoś czasu walczę z tym złym nawykiem i staram się zamienić go na dobry, czyli wydłużać swój czas offline od momentu wyjścia z domu do powrotu do niego. Na początku było ciężko, miałam silnie zakorzeniony nawyk sprawdzania co się działo przez tę godzinę „odcięcia od świata”… Teraz włączam telefon i sprawdzam, czy np. nie poszukuje mnie jakiś kurier (często zjawisko, że przyjeżdżają akurat wtedy, kiedy jestem na jodze), ale do maila siadam dopiero w domu przy komputerze. 

dobre_nawyki_3

Nad tymi czterema nawykami pracuję od kilku tygodni i idzie mi świetnie. Do tego stopnia, że już planuję zacząć wdrażać kolejne. O nich jednak napiszę, za jakiś czas, kiedy już będą „w toku”. Wtedy będę mogła Wam opowiedzieć jak mi idzie.

Pracujecie teraz u siebie nad jakimiś nawykami? Może mnie do czegoś zainspirujecie 🙂


Kategorie: Różne, Zdrowe ciało, Zdrowy duch

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Nad wodą z cytryną też pracuję, kiedyś piłam regularnie, ale się posypałam. Teraz z nawykami zdrowotnymi mam trochę pod górkę, ale np. pracujemy nad tym by do czasu położenia córy spać nie rozmawiać o zadaniach powiązanych w jakiś sposób z pracą, a gdy już zaśnie to wtedy dobrze wykorzystać te dwie godziny. Teraz bardzo odczuwam brak snu, próbuję kłaść się spać o ludzkiej porze, czyli około 22. Chciałabym przesunąć ten czas właśnie na aktywne poranki, póki co Zosia się budzi w okolicach 6 rano i to niestety nam odpada. Łatwiej o spokój wieczorem, ale myślę, że latem będzie łatwiej się zerwać o świcie.

  • Z wodą z cytryną nie mam problemu, ale już ze snem i byciem offline już tak. Zaczęłam nad tym pracować jak Matylda poszła do przedszkola. Wcześniej wstaje i wcześniej się kładę. Jeszcze niedawno potrafiłam kłaść się o 2-3 w nocy, bo to był jedyny czas kiedy mogłam się uczyć i czytać. Teraz testuje inne opcje pracy w ciągu dnia. Każde „okienko czasowe” wykorzystuje na maksa.

  • Obecnie pracuję nad nawykiem jedzenia większej ilość warzyw 🙂 W sumie jak się tak zastanowiłam to sporo dobrych nawyków udało mi się już wprowadzić i zachować. Ale nigdy za wiele 😉

  • Ewelina

    Ja pracuję nad tym, żeby pić codziennie czystek. 🙂 Tyle już się naczytałam o jego świetnym wpływie na organizm, że postanowiłam wreszcie kupić i wypróbować – jednak trochę brakuje mi systematyczności.

  • Magda – Dobrze Zorganizowana

    U mnie właśnie mija pierwszy tydzień z wodą i cytryną 🙂

  • Ja również pracuję nad szklanką wody z rana, ściągnęłam nawet aplikację na telefon, która pomaga budować m.in. taki nawyk, na razie dwa dni do przodu mam :p Chciałabym też chodzić wcześnie spać, ale niestety jest to u mnie na razie nie do przejścia, bo dopiero po położeniu dziecka mam jakiś czas luźny dla siebie/dla pracy. Mam nadzieję, że jak pogoda się wreszcie ogarnie na wiosenną, to łatwiej będzie o aktywność, produktywność i systematyczne przedsięwzięcia 🙂

  • Nawyki, nad którymi pracuję obecnie to: codziennie jakiś zielony koktajl (to dla mnie najlepsza forma przyswojenia większej ilości owoców i warzyw), codziennie aktywność fizyczna (jeśli nie uda mi się czegoś specjalnego w ciągu dnia, wskakuję na rowerek stacjonarny) i codzienne rysowanie (trzeba podszkolić warsztat) 🙂
    Ja mam włączony komputer do samego końca dnia, więc dla mnie czytanie przed snem to bardzo fajny sposób na wyciszenie myśli 🙂

  • Pracuję teraz nad wrzuceniem w swój plan dnia większej ilości aktywności fizycznej. Cardio samo się nie zrobi! 🙂 Musiałabym też popracować nad zwiększeniem czasu offline w ciągu dnia. Niestety to jest dla mnie dość trudne ;). Masz jakieś rady? 🙂

  • Ja od jakiś 3-4 miesięcy zaczynam dzień od szklanki wody, ale nie z cytryną, tylko z kwasem l-askorbinowym:) Zauważyłam, że od razu lepiej się czuję, więc nawyk kontynuuję. Muszę za to popracować nad byciem offline, bo za dużo czasu spędzam z internetem w telefonie

  • Nigdzie nie dopatrzyłam się takiej informacji a chyba powinnaś napisać, że post ten powstał w oparciu o to, co siedzi w mojej głowie? 🙂
    Trzymam kciuki, wprowadzanie zmian nie jest łatwe ale nie jest też niemożliwe!

    Pozdrawiam 🙂

  • Wodę z cytryną piję, bo rano czuję się jak skwarek, który koniecznie potrzebuje się nawodnić ;). Ze snem też nie mam problemów, chociaż odwyk od bycia on-line (albo chociaż ograniczenie czasu, jaki w ten sposób spędzam) na pewno by się przydał. Pracuję ostatnio nad powrotem do regularnych treningów i lżejszej diety, co nadchodzące święta skutecznie mi utrudniają.

  • Ja staram się wprowadzić czytanie przed snem – żeby już się wyciszać i nie patrzeć w ekrany 🙂

  • Wiem, że to trochę nie na temat, ale ten słoiczek jest przeuroczy :).
    Ja postanowiłam w końcu nie kupować rzeczy (ubrań, butów, wyposażenia domowego), które nie zadowalają mnie w 100%. To trudne i ciężko to nazwać nawykiem – bardziej postanowienie – ale mocno nad tym pracuję :).
    Ogólnie z takimi codziennymi nawykami nie mam problemu – jak coś postanowię, to działam! 🙂

  • dorcia 93

    Ja w tym roku zaczęłam pić na czczo siemię lniane, idzie mi całkiem dobrze.

    Pozdrawiam dorcia93.blogspot.com

  • Miałam już kilka podejść do wody z cytryną, zawsze pasowałam. Denerwowało mnie jej przygotowywanie rano. Można ją dzień wcześniej przygotować? Bycie offline wyszło mi jakoś samo. Mam nawet czasami więcej niż godzinę dziennie jak się obrażę na wszystko w koło. 😉 Ostatnio polityka na fanpagu działa mi na nerwy, skłania mnie to do większej ilości czasu offline. Popracować muszę nad nawykiem ćwiczeń. Trzymam kciuki, że dam rade zrobić w tym miesiącu badania, hormony to wiadomo, odpowiedni czas. Plany na wiosnę – wyrobić w sobie nawyk ćwiczeń.

  • wodę z cytryną także chcę wprowadzić. Ale z czasem 🙂

  • Poza zmienianiem godzin snu również pracuję nad tymi 3 nawykami i muszę powiedzieć, że idzie mi coraz lepiej. Woda z cytryną to niby banał, ale zdecydowanie jest to jeden z najprostszych do wdrożenia i najzdrowszych spośród wszystkich nawyków, które można znaleźć we wszelakich gazetach czy internecie 🙂

  • Monika

    ja pracuję nad piciem większej ilości wody, bo niestety piję jej za mało w ciągu dnia. Nad książkami też pracuję, bo uwielbiam je czytać, ale ciągle brak mi czasu – jednak jest to związane z bezsensownym przeglądaniem internetu, dlatego też staram się wyłączać komputer wcześniej i wieczorem czytać chociaż z pół godziny i w wolne dni, kiedy jestem w domu staram się w ciągu dnia, w trakcie przerwy na kawę, przeczytać kilka stron. I ogólnie staram się też wdrożyć kilka nawyków związanych z pielęgnacją, tj. częstsze używanie kremów i balsamów, oraz dodatkowo wprowadzenie ćwiczeń, bo sama jazda na rowerze to za mało.

  • malypomocnik

    Jeżeli chodzi o działanie wody z cytryną to polecam ten artykuł http://www.qchenne-inspiracje.pl/2015/10/odstana-przez-noc-woda-z-miodem-z.html?m=1

    • Dzięki! Super, wreszcie jakiś artykuł, w którym ktoś nie pisze, że to zastrzyk witaminy C 😀

  • Anna Maria W.

    Podoba mi się taka dawka inspiracji 🙂 Nawyki, które weszły mi „w krew”:

    1. Kiedy przygotowuję jakiś posiłek w kuchni, staram się sprzątać/zmywać na bieżąco. Jeśli coś musi się podgotować – wykorzystuję ten czas na umycie np. garnka, który już został wykorzystany i nie będzie potrzebny/wytarcie blatu jeśli już nie będę z niego korzystać etc. Nie lubię bardzo gorącego jedzenia więc te kilka minut kiedy sobie stygnie na talerzu też wykorzystuję na dalesze ogarnięcie kuchni. Po posiłku nie czeka na mnie zawalony zlew, za który na bank nie chciałoby mi się już zabrać 😉 Generalnie zawsze staram się, żeby był pusty. Kiedy zjem od razu przepłukuję talerz i wstawiam do zmywarki/myję. Zajmuje to kilka sekund, a bałagan się nie nawarstwia.

    2. Po porannym prysznicu zawsze używam oliwki do ciała.

    3. Woda z cytryną – nieprzerwanie od jakichś trzech lat. Chyba, że zapomnę, że skończyły mi się cytryny 😉

    4. Od około roku – poranne płukanie zębów oliwą (chyba się to nazywa „ssanie oleju”)

    Aktualnie nie pracuję nad żadnymi nowymi nawykami, ale zdecydowanie przydałoby mi się ograniczyć przeglądanie internetu. Zwłaszcza przed snem. Będzie ciężko.

    • Nad tym pierwszym nawykiem też zdecydowanie powinnam popracować 😉 kiedy to robię, faktycznie później o wiele łatwiej się zabrać za sprzątanie. Mam mikroskopijną kuchnię, więc strasznie mi się w niej wszystko nawarstwia 🙁

  • Anna Maria W.

    PS. Widziałam na snapczacie, że masz drzwi pomalowane farbą tablicową. Sama zastanawiam się od jakiegoś czasu nad takim rozwiązaniem, bo już nie mogę patrzeć na moje drzwi wejściowe w okleinie imitującej drewno. Jesteś zadowolona z realizacji tego pomysłu? Czy ciężko było z malowaniem? Boję się trochę, że czarne drzwi przyciemnią dodatkowo przedpokój, który jest dość mały i do którego dociera najmniej świata w całym mieszkaniu.

    • Hmm, sama nie wiem czy jestem zadowolona… Nie mam za bardzo pomysłu jak te drzwi wykorzystywać, co tam pisać lub rysować. To jest główny problem tak naprawdę 😉 Czasami wpisuję tam ważne informacje, jak np. że któregoś dnia mają wyłączyć wodę, przyozdabiam to też symbolicznie na święta… Ale poza tym brakuje mi na to pomysłu. Jednak na pewno wolę te czarne drzwi niż poprzednie (muszę jeszcze tylko klamkę w nich wymienić). Malowanie nie było szczególnie upierdliwe, ale użyliśmy farby tablicowo-magnetycznej i po dwóch warstwach funkcja magnetyczna praktycznie nie działa.

      • Anna Maria W.

        Hm, a pamiętasz jaka to była firma? Reklamowaliście? Bo miałam ochotę na taką tablicowo-magnetyczną właśnie…

        • Nie pamiętam niestety. Kupiona na Allegro. Nie reklamowaliśmy bo na tej funkcji magnetycznej i tak za bardzo nam nie zależało.

        • Anna Maria W.

          Rozumiem. Dzięki za odpowiedź! 🙂

  • Samą wodę piję rano bez problemu i to w dużych ilościach, ale jakoś na tą cytrynę brak czasu.

    Jakiś rok temu ciężko mi było odzwyczaić się od ciągłego używania internetu, a potem postanowiłam to zmienić, stopniowo, powoli, najpierw wyłączałam jakąś godzinę przed snem internet w telefonie i nie używałam komputera, po przebudzeniu jeszcze przez jakiś czas nie sprawdzałam internetu, potem zaczęłam wyłączać internet w ciągu dnia. Teraz trochę się to zmieniło, bo z braku czasu śniadanie to jedyny moment kiedy mam czas na przejrzenie co tam ciekawego się dzieje, a kolejna wizyta w internecie zazwyczaj dopiero wieczorem. Uświadomiłam to sobie wczoraj, kiedy koło 19 mój brat powiedział, że wrzucił coś na fb i pewnie to widziałam, a ja sobie przypomniałam, że ostatni raz tam byłam 12 godzin wcześniej. Polecam :).

  • Anna R

    Jesli moge cos zasugerowac, to proponuje wdrozenie nawyku prawidlowej postawy przed komputerem, bo te prezentowane na zdjeciach moga przyczynic sie do powaznych / dlugoterminowych problemow. Najgorsze co mozesz zafundowac swojemu kregoslupowi, a w szczegolnosci odcinkowi szyjnemu to uzywanie komputera w lozku. Nie pisze tego zlosliwie, a jedynie po to, aby przestrzec Cie przed popelnieniem mojego bledu. Niestety, zla postawa przed komputerem doprowadzila mnie wlasnie do dlugoterminowych problemow :/ A zatem taki maly apel do wszystkich: jesli uzywacie komputera to najlepiej przy biurku 🙂

    Ja pracuje nad nawykiem szczotkowania ciala przed prysznicem, ale slabo mi to idzie 🙂
    Ze skutkiem wprowadzilam nawyk spania na plecach, co zdaje sie byc najzdrowsza pozycja w czasie snu.
    Wprowadzam takze nawyk uwaznosci i wyciszenia tzn staram sie wyciszac umysl w ciagu dnia.
    Dzien zaczynam i koncze odrobina jogi, nie jakies ogromne ilosci, ale ulubione asany pomocne rozciagnac sie rano i zrelaksowac pewne partie ciala przed snem.
    Kolejny nawyk skutecznie wcielony w zycie to uzywanie rekawic gumowych za kazdym razem, kiedy zmywam naczynia.

    • Zdjęciami akurat nie ma co się sugerować, są pozowane i priorytetem przy ich robieniu było to, aby nie pokazać np. przezroczystości na mojej koszulce nocnej ;). Ale oczywiście nie będę udawać, że zawsze mam prawidłową postawę, to akurat mój bardzo słaby punkt. I w łóżku też zdarza mi się korzystać z komputera. Od jakiegoś czasu staram się tę kwestię poprawić, ale idealnie nigdy pod tym względem nie będzie.

      Twoje nawyki są bardzo wartościowe 🙂 u mnie jednym z kolejnych jest zaczynanie dnia od powitania słońca. Rękawice do zmywania też powinnam zakładać za każdym razem, a robię to tylko wtedy, kiedy mam pomalowane paznokcie.

  • Nad wodą z cytryną pracowałam w marcu zeszłego roku i zdecydowanie weszło mi to tak w nawyk, że teraz źle się czuję, kiedy jej nie wypiję, czegoś mi brakuje. Uwielbiam też czytać książkę przed pójściem spać i nawet jakby to miała być 1-2 strony, to sprawia mi to ogromną przyjemność i bardzo relaksuje (a przy okazji często się zdarza, że wpadam na jakieś genialne pomysły).

  • Widzę, że też lubić wprowadzać swoje pomysły w życie! Powoli też próbuję przesunąć godziny snu i ograniczać czas spędzony na komputerze. I mniej facebooka.

  • Asia

    Zycze Ci powodzenia. Pije wode od kilku lat.Codziennie – bez wyjatku. Czesto dodaje imbiru, Nawyki nad ktorymi musze pracowac to: dbanie o dlonie (uzywanie rekawic w pracach domowych + kremowanie), plukanie zebow plynem, podawanie dzieciom wit D.

  • Ja wodę z cytryną już piję. Skończyłam magisterkę i teraz droga wolna do wieczorów z książką i Mężem. Jaki nawyk chciałabym wdrożyć teraz? Regularne pisanie na bloga 🙂 z byciem offline poza domem nie mam problemu, bo nie mam internetu w pakiecie i każde włączenie go bez wifi ściąga mi kasę z konta, a tego nie lubię, jak wiem, że w domu mam za darmo 🙂

  • Marzę o tym, by biegać codziennie rano przed pójściem do pracy (czyli ok. 6). Jutro moje pierwsze podejście, zobaczymy, czy się zwlekę, czy polegnę. 😉

  • Agnieszka, je tez zauwazylam, ze wydajniej pracuje nad blogiem, kiedy klade sie spac wczesnie wieczorem (z dziecmi), a zrywam sie bardzo wczesnie rano. A czas offilne jest zbawienny, odkad przez kilka tygodni nie mialam telefonu, zmienilam nawyki i czuje, ze sie duzo lepiej. Pozdrawiam serdecznie Beata

  • Monika Kurowska

    Nawyk, który kiedyś w sobie wyrobiłam i który zatraciłam to picie wody z cytryną na początek dnia i pilnowanie posiłków (nie doprowadzać do przegłodzenia się, bo wtedy … jem wszystko co mam pod ręką). I do tych dobrych nawyków chciałabym wrócić.
    Pozdrawiam i zapraszam na http://monikaolgaczyta.blogspot.com/

  • Joga niekoniecznie mnie kręci, ale pozostałe nawyki tez staram się wprowadzić w życie…

  • Ja próbowałam wodę z cytryną pijać, ale to za dużo zachodu to wyciskać, a poza tym – mi nie smakuje 🙁

  • Picie szklanki wody z samego rana jak i przed posiłkiem sama stosuje od jakiegoś czasu i mogę śmiało stwierdzić, że jest to jeden z lepszych nawyków jakie można sobie wyrobić. Mam znacznie więcej energii oraz metabolizm znacznie mi się poprawił co pomaga mi w uzyskaniu idealnej formy na lato 🙂

  • W planach mam sporo nawyków ale.. no właśnie, ciągle to „ale” 😉

  • Blog To Wake Up Baby

    Kiedyś zawsze czytałam przed snem ale jakoś się z tym zgubiłam, choć staram się do tego wrócić 🙂 bardzo mnie te relaksuje 😉

  • Dzięki zakupowi Kindle udało mi się wdrożyć nawyk czytania książek przed snem. Uwielbiam ten czas :).

  • Ja też jakoś nie mogę się przekonać do wody z cytryną, ale też pracuję! Ale bycie offline też fajna sprawa 🙂

  • Ja staram się w każdym miesiącu skupiać na innym obszarze swojego życia i w marcu skupiałam się na nawykach dla ciała (np. woda z cytryną czy regularne picie yerby i pu-erh) ale w kwietniu skupię się bardziej na samodoskonaleniu i właśnie codzienne czytanie książek na pewno będzie na samym szczycie listy „nowych nawyków”

  • Zdecydowanie pracuję nad nawykiem odpoczynku offline – pisałam nawet na blogu o moich ulubionych zajęciach, które nie angażują użycia komputera, telefonu i internetu 😉 Obecnie pracuję nad tym, żeby wcześniej wyłączać komputer i zamiast oglądania YouTube’a przed snem czytać książkę

  • Ja mam sporo takich nawyków i ciągle wdrażam nowe 🙂
    Wodę z cytryną mam opanowaną od roku, ale też miałam kilka podejść zanim udało się na stałe wprowadzić ją jako element mojego poranku.

    Obecnie pracuję nad tym, żeby po powrocie z pracy od razu zająć się obowiązkami, a dopiero później odpocząć. Takie podejście sprawia, że jestem bardziej zrelaksowana. Gdy mam z tyłu głowy, że muszę jeszcze to i to i to zrobić, nie odpoczywam tak jakbym chciała.

  • Kurcze no, ja z wypijaniem odpowiedniej ilości wody to jestem na bakier 🙁 Podchodzę do tego z wszystkich stron, ale ciąglę nie wychodzi 🙂
    Za to nadmiernie piję zieloną herbatę i świeże soki, które przygotowuję w domu. Może to jest jakieś usprawiedliwienie? 🙂

    pozdrawiam Cię serdecznie! 🙂

  • Z wprowadzaniem nowych rzeczy jest ciężko dopóki nie staną się nawykami właśnie. Poranna woda z cytryną (i picie dużej ilości wody w ogóle) była dla mnie czymś nieosiągalnym, a po kilku miesiącach nie mogę funkcjonować bez pełnej szklanki. Zabawne te nasze przyzwyczajenia:) Powodzenia z kolejnymi zmianami!

    • Właśnie dziś rano też stwierdziłam, że ta szklanka wody zamieniła się już w uzależnienie. Niesamowite to jest 🙂

  • Brzeska

    u mnie to lekkie kombo, bo pojedyńcze powolne kroki nie są dl mnie: od jakiegoś czasu w ruch weszła szklanka wody z cytryną rano, mega ograniczenie palenia, cotygodniowy kawowy peeling [chodź to trochę niewychodzi jeszcze], odstawienie jak najbardziej cukru z kawy i herbaty, skoro i tak za ciastkami itp się nie przepada wyjątkowo i… I chyba to wszystko z takich większych nowych aspektów

  • coquille

    Ja czytałam, że najlepiej zalać na noc łyżeczkę miodu zimną wodą, a rano wycisnąć do tego pół cytryny lub całą limonkę i wypić na czczo, najlepiej na pół godziny przed śniadaniem 🙂

  • Mnie poranne picie wody z cytryną weszło w nawyk tak bardzo, że kiedy obudziłam się w domu po dwóch tygodniach spędzonych w Portugalii, od razu poszłam do kuchni, wyciągnęłam wyciskarkę i zagotowałam wodę – zupełnie o tym nie myśląc. Dopiero chwilę później uświadomiłam sobie, że ten nawyk musi być już naprawdę silny, skoro przerwa zupełnie nic mu nie zrobiła (oczywiście nie jeździłam przecież z cytryną w plecaku 😀 tylko piłam, co akurat było).

  • Judyta

    Od początku roku wprowadziłam u siebie kilka nawyków: osławiona woda z cytryną (i czasami miodem) rano, przy porannym makijażu słucham podcastów po angielsku, co weekend planuję posiłki dla mnie i rodziny na cały tydzień i uwzględniam maksymalną ilość warzyw i owoców; co wieczór czytam córeczce przed snem. Ponadto ustawiłam sobie codzienny newsletter z tekstami z Pisma Świętego. Ustaliłam sobie liczbę książek jaką przeczytam do końca roku i na razie idzie nieźle. Coś dla ducha, coś dla ciała 🙂 W kolejce czeka – jedzenie posiłków bez rozpraszaczy i skupianie się na tym co jem oraz regularne nitkowanie zębów, Przydaloby się również popracować nad byciem tu i teraz- szczególnie teraz na wiosnę 😀

  • Mart Vesce

    Jaki fantastyczny słoik! 😉 Gdzie można taki kupić?:)

    • Krążą plotki, ze można takie dostać w Duka, Netto, Jysk, Makro i Auchan. Chyba, że chodzi Ci o jego kształt a nie o nakrętkę, bo jeśli tak jest, to nie pomogę, dostałam go.