(mój) Mały balkon w bloku

Wreszcie przyszedł czas, kiedy mogę pokazać Wam dawno zapowiadaną aktualizację mojego balkonu. To dość mały balkon w bloku, jego zeszłoroczna odsłona prezentowała się TAK, a w tym roku postanowiłam wprowadzić kilka drobnych zmian. Pamiętacie mój wpis z balkonowymi inspiracjami? U siebie postawiłam na styl naturalny – taki najlepiej pasuje do mojej brązowej podłogi.

balkon2

Ostatnio stwierdziłam, że mój balkon jednak częściej służy mi do relaksu niż do pracy lub jedzenia posiłków, dlatego zrezygnowałam ze stolika i krzeseł na rzecz większego i wygodniejszego “legowiska”. Właściwie ta wielkość miała kluczowe znaczenie – potrzebowałam czegoś, na czym zmieścimy się obie z Luną. W zeszłym roku często kiedy brałam pod pachę laptopa i szłam na balkon, czekał tam na mnie taki widok.

balkon3

W tym roku rozkładane krzesło zamieniłam na palety – dwie sztuki kosztowały mnie łącznie ok. 30 zł. Teraz pluję sobie w brodę, że nie kupiłam ich rok temu, zamiast fotela z Ikei za 160 zł :/. Na paletach zamontowaliśmy jedną dużą dechę, która wyrównała ich powierzchnię. Przydały się drzwi od starej przesuwnej szafy, którą rozwaliliśmy podczas remontu :).

Obok palet stoi taboret z Ikei, który rok temu pełnił raczej funkcję podnóżka. Teraz podnóżek mi niepotrzebny, za to stolik jak najbardziej.

balkon5

W tym roku zrezygnowałam też z niektórych roślin. W jednym kąciku zrobiłam sobie tylko mały ziołowy kącik na drewnianej podstawce. Wywaliłam natomiast plastikowe, podłużne donice w których kiedyś hodowałam zioła i truskawki. Kwiaty posadziłam tylko w betonowych donicach, które są wbudowane w balkon. Od strony zewnętrznej jest tam posiana maciejka, a od strony wewnętrznej surfinie zwisające. Nie zdążyły one jeszcze się rozrosnąć, ale docelowo mają opadać na tę przednią ścianę, dlatego nie wieszamy na niej lampek.

balkon6

Balkon standardowo został pomalowany na biało. W tym roku udało się też zamalować siatkę chroniącą Lunę przed wypadnięciem, ale i tak wygląda ona nieciekawie. No cóż, są rzeczy ważne i ważniejsze.

Moim zdaniem balkon nabiera uroku dopiero po zmierzchu, kiedy zapalają się lampki solarne (IKEA), a miasto rozświetlają tysiące świateł. Na szczęście komary tak wysoko rzadko docierają, więc w spokoju można delektować się rześkim powietrzem i pięknym widokiem.

balkon8

balkon10

balkon9

Gratis widoczek z innego dnia – na jedną stronę, bo na wschodzie było już za ciemno.

widok_1 widok_2

Moja tegoroczna skromna metamorfoza balkonu kosztowała ok. 200 zł. Na ten koszt składają się palety, kwiaty, dodatkowe poduszki i poszewki, farby itp. Jeśli dodam do tego rzeczy, które wykorzystałam z poprzednich lat (lampki, doniczki, poduszki, stolik), to suma wydatków może zwiększyć się do ok. 400 zł.

Wydaje mi się, że to niewiele, a przyjemność z wieczorów spędzanych w tym miejscu jest bezcenna 😉

Kategorie: Mieszkanie

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.