Przegląd tygodnia #2/09

Ten tydzień zaczął i skończył się dla mnie w poniedziałek. Chciałabym przez to powiedzieć, że poniedziałek był pierwszym i ostatnim dniem pracującym, ale nie… W poniedziałek po powrocie z rolek rzuciłam się na butelkę wody prosto z lodówki. Efekty w postaci drapania w gardle pojawiły się po ok. 2 godzinach. Cudownie! Moje „gardło 50 latki” naprawdę niewiele potrzebuje aby się tak załatwić.

Nienawidzę chorować kiedy jest ciepło i kiedy mam sporo pracy, a tu spotkało mnie „combo”. Cieszyłam się, że w weekend sobie pochoruję, a tu przyszło najprawdziwsze lato i chorować się nie dało. Ale luz! U mnie przeziębienie trwa minimum 2 tygodnie, więc może w następny weekend się uda! 🙂

PT_zdjęcia

Na sklepy z rosyjskimi i (w miarę) naturalnymi kosmetykami ktoś powinien mi założyć blokadę rodzicielską. Ale ok, teraz jestem w pełni usprawiedliwiona, bo kupiłam tylko najpotrzebniejsze rzeczy, a mojej cerze naprawdę bardzo należy się jakaś wzmożona pielęgnacja… Moja skóra nie lubi kremów, ale bez nich niedługo będzie wyglądać na o co najmniej 10 lat starszą, więc trzeba znaleźć jakiś złoty środek.

pt351

Tego lata znalazłam idealne miejsce dla moich rolek. Bagażnik samochodu! To zwiększa częstotliwość ich używania.

pt349

A za to kocham moją ulubioną rolkową trasę – czuję się jak poza miastem.

pt350

Połowa września to też Dni Wilanowa, a te w tym roku wiązały się m.in. z targiem śniadaniowym. Niestety, jakoś nie smakowały mi kupione na nim rzeczy, więc ich nie pokażę. Wyjątkiem jest oczywiście zielony koktajl, bo takie rzeczy smakują mi zawsze i wszędzie 😉

pt343

Kilka fotek z jednej wycieczki rowerowej… Skusiłam się na nią pomimo przeziębienia, bo to przecież ostatnie takie letnie dni w tym roku…

pt346 pt345 pt344

Sezon na dynie – czas start!

pt348 pt347

Jednego dnia wycieczka rowerowa, następnego dłuuugi spacer z Luną. Bardzo żałuję, że mała nie może jeździć z nami na rowerze. Uprzedzając ewentualne pytania – Luna boi się koszyka, wsadzana do niego próbuje wszystkimi sposobami się wydostać, jeżdżenie z nią byłoby zbyt niebezpieczne (dla niej). Zresztą ogólnie nie oszukujmy się – wożenie psa w koszyku jest niebezpieczne, nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć, a wypadek z którego my wyjdziemy bez szwanku, dla psa może okazać się tragiczny w skutkach. Potwierdzone przez weterynarza, który miał m.in. przypadek psa, który na skutek takiego wypadku trafił do niego z połamanymi łapami.

Ale wracając do tematu spaceru… Powsin jak co weekend przeżywa oblężenie i ekstremalne zadymienie.

pt352

I na zakończenie kotek. Drugi czarny kot w tym przeglądzie tygodnia.

pt353

PT_linki

30 punktów prawdy na temat posiadaczy psów. Czytając to zaczęłam sobie nawet spisywać, które punkty mnie dotyczą, ale szybko doszłam do wniosku, że o wiele prościej będzie wymienić te, które w naszym przypadku nie są prawdą (8 i 15)

Jeśli interesuje Was praca dziennikarza, zerknijcie jak wygląda przykładowy dzień w redakcji.

Blog ze zdrowymi przepisami pokazanymi na ładnych zdjęciach. Jeszcze nic z niego nie przygotowałam, ale to kwestia czasu.  Przy okazji dziękuję Wam za wszystkie polecenia pod tym postem na FB. Nie ukrywam, że szukałam blogów dla jednego z moich klientów, więc nie wszystkie mi podpasowały do tych konkretnych działań, ale przy okazji znalazłam też parę fajnych miejsc, w które będę zaglądać prywatnie.

Dwa blogi, które przeczytałam ostatnio od pierwszej do ostatniej strony. Należą do tej samej autorki, którą poznałam dzięki wywiadowi u Freelancerki. Ola jest jednocześnie Mamą Cukiereczka i Panią swojego czasu i oba te blogi bardzo Wam polecam.

Zdrowy styl życia w wykonaniu Ady sporo motywacji i inspiracji.

17 wyjątkowych plaż – oglądałam sporo takich zestawień, ale tutaj niektóre mnie zaskoczyły. A ta z nisko lądującymi samolotami nie przestaje mnie zadziwiać od lat. Ja bym nie mogła się na niej zrelaksować 🙂

Mam nadzieję, że pośród tych linków znajdziecie coś dla siebie. Udanego tygodnia!

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Właśnie szukam ciekawych zdrowych przepisów więc wielkie dzięki za polecenie tej strony 🙂 biorę się za przeglądania

  • Mój główny problem w jeździe na rolkach, to brak miejsc w których da się jeździć, ale pracuję nad tym;)

    • Ja też nad tym ubolewam, strasznie mnie wkurza, że aby pojeździć na rolkach, najpierw muszę gdzieś pojechać autem. Dlatego staram się teraz organizować sobie takie rolkowe wycieczki gdzieś przy okazji, kiedy i tak jestem w jakimś dogodnym do jazdy miejscu.

  • Cieszę się, że dzięki mojej publikacji Ola zyskała czytelniczkę 🙂

  • O kurczę! Ależ mi się teraz miło zrobiło 🙂

  • ew

    ale jak to….nie ma Luny?:D

    • Tak wyszło, przez cały tydzień nie zrobiłam jej żadnego godnego uwagi zdjęcia 🙂

  • O rany – dziękuję bardzo za polecenia. Rozumiem, że czytanie do poduchy przypadło do gustu 🙂

    • Oczywiście, po przeczytaniu „Pani…” poczułam niedosyt i musiałam zapoznać się z Cukiereczkiem 🙂

  • W zeszłym roku odkryłam dynię i jestem w niej absolutnie zakochana 😉 krem robię lepszy niż moja babcia ! A jeżeli zastanę jeszcze jakieś dynie w domu po powrocie z wakacji to na pewno wyczaruję inne dania. Plaże faktycznie zaskakujące, o tym, że tak piękna jest w Irlandii nie wiedziałam ! Muszę koniecznie się wybrać kiedy będę w Dublinie po raz kolejny 🙂

  • W San Francisco w Golden Gate Park, co tydzień w niedzielę jest dyskoteka dla rolkarzy. Na pewno by ci się spodobało!

    • Nie jestem pewna, bo ja na rolkach potrafię tylko jechać przed siebie, poza tym ani się zatrzymać ani nawet ustać w miejscu (same jadą!) 😉

  • czarny kiciuś zupełnie jak mój Wojtuś 🙂 super ten blog z przepisami – mam już plan na jedzonko na ten tydzień 🙂

  • Jakie piękne pole dyniowe 😀 już chyba czas wrócić do zupy krem z dyni 😀

  • Rosyjskie sklepy z w miarę naturalnymi kosmetykami? A zechcesz napisać o nich coś więcej? 🙂
    Życzę powrotu do zdrowia i wielu jeszcze okazji do jazdy na rolkach! 😀

    • Dziękuję 🙂 a rosyjskie zakupy robię tu: http://kalina-sklep.pl/
      Bardzo polecam ten sklep – dość szeroki asortyment i ekspresowe tempo działania.

  • Jejku 😀 dziękuję bardzo za takie wyróżnienie 😀 bardzo mi miło :D:D również często zaglądam do Ciebie :D:D

  • Ja też w tamtym tygodniu zachorowałam i trzyma mnie to do dzisiaj. Anginisko. I mnie też szkoda ostatnich ciepłych dni.

  • Jeździsz na rowerze bez kasku?

  • Ola

    Super linki ten o psach szczególnie mnie rozbawił 🙂 Zdjęcia ciekawe. Korzystajmy z ładnej pogody póki jeszcze jest!

  • Mama Cukiereczka jest jedyna w swoim rodzaju:) z dyni najbardziej lubię zupy – kremy, ale ciastem też nie pogardzę;)

  • Uwielbiam Twoje zdjęcia i przeglądy tygodnia 🙂 Przesłodkie kaczuszki 🙂 Zdrowiej!

  • O, to ja czekam na jakies super przepisy z udziałem dyni! Dzis dzieki Tobie spróbowałam po raz pierwszy figi w kanapkowym połączeniu, wiec z dynią byc moze bedzie podobnie, bo się do niej przymierzam :>

  • Ja moje rolki też cały czas wożę w bagażniku, a może gdzieś coś na wyjeździe nam się zachce lub znajdziemy fajną trasę 🙂 Pozdrawiam!

  • Oj tez mam podobny problem na jesień z gardłem, pracuję z dzieciakami, więc muszę go dość sporo używać. Siemie lniane zawsze mnie ratuje, tym razem już od wakacji zaczęłam się lepiej odżywiać, pić siemie lniane. Polecam tabletki FIORDA do ssania nie raz już uratowały moją krtań 🙂

  • Agnieszka, ja sie kiedys strasznie meczylam z przeziebieniami, wedlug zasady, gdy kobieta po …. (tu kleks) budzi sie i nic ja nie boli to nie zyje (tak sie wtedy pocieszalam). Ale trafilam na ksiazki o naturopatii i oczyszczaniu organizmu (choc troche przy okazji przedobrzylam i strasznie stracilam na wadze- ale przeziebienia nie trwaja juz u mnie dlugo). Chcesz moja sprawdzona liste srodkow na przeziebienie (naturalnych):
    czosnek + cytrynka+ miod zalane letnia woda (pychotka);
    woda z lyzka octu jablkowego (odkaza gardlo) do plukania i do picia,
    ja pilam glinke zielona (kuracja 3 tygodniowa na zmiane por roku),
    no i wypacanie toksyn – ale Ty tyle sie ruszasz, ze pewnie nie masz tu zaszlosci,
    niemniej w takiej fajnej ksiazce Christophera Vasey (to szwajcarski naturopata) pt Jak przetrwac zime bez grypy, przeczytalam, ze po upalnym, a wiec potliwym lecie, mamy mniej chorowita zime. Niech zyja rolki. O kurcze, ale sie rozpisalam, ale tyle sie z tym chorobskiem nazmagalam (ponad 10 lat). Pozdrawiam Beata

    • Ale że czosnek plus cytryna i miód!? 😀
      Stosuję to połączenie, ale z imbirem i cynamonem zamiast czosnku. Ogólnie kocham czosnek, ale na słodko to go chyba nie przełknę :D.
      Spróbuję mikstury z octem jabłkowym. Muszę ogólnie o niej poczytać, bo już słyszałam, że ma sporo dobrych właściwości.

  • Dzięki za Panią swojego czasu – kolejny blog, od którego zaczynam prasówkę <3

  • Zdjęcia plaż są niesamowite!! Oglądanie ich to taki moment, kiedy człowiek myśli, że już niby wiele widział, a JEDNAK. Ta meksykańska ukryta w dziurze czy ta ze skalnymi kolumnami po prostu zapierają dech w piersiach.
    Mnie się zdarzyło mieć szczęście zagościć na jednej z plaż z tego rankingu, i to całkiem przypadkiem, więc tym większe było wrażenie. Ponieważ na podlinkowanej stronie jest tylko jedno zdjęcie z islandzkiej czarnej plaży, na większą relację zapraszam tutaj: http://kaarolcia26.pinger.pl/m/18145234
    🙂

  • Ale świetne linki dzisiaj! Dzięki za podrzucenie fajnych rzeczy.