Przegląd tygodnia #3/11

W tym tygodniu przegląd wyjątkowo w sobotę, bo jutro nie będzie już czasu na takie przyziemne sprawy ;). Ten tydzień był dla mnie sporym wyzwaniem, bo musiałam zmieścić 2 tygodnie pracy i innych spraw w jeden. Nie miałam więc długiego weekendu, tylko uwijałam się aby ze wszystkim zdążyć. Ale i tak nie obejdzie się bez zastosowania opcji A i C z tego wpisu 😉 takie życie freelancera.

Dzisiaj mam dla Was tylko kilka zdjęć i wieści „z placu boju”. Wybaczcie, ze nie będzie linków, ale… wyjaśnię to przy okazji zdjęć.

PT_zdjęcia

To był tydzień spotkań, również tych przypadkowych „po latach” 🙂 czasami uwielbiam to, jaki ten świat jest mały. A tak abstrahując od tego – zgrzeszyłam na mieście dwa razy. W mojej ukochanej Le Petit Cafe (paja z białą czekoladą)

pt462

i „Na Prowincji” (pizza, mniam).

pt460

To był też tydzień badań i wizyt u lekarzy. U ortodonty spotkał mnie koszmar – nie było różowych ligaturek. Wzięłam fioletowo-niebieskie, które okazały się bezbarwne i w dodatku jedna mi odpadła. Cudownie.

Czekanie na wizyty i badania to idealny moment na nadrobienie zaległości książkowych. I takie złote myśli można wyczytać 😉

pt459

Krótki spacer po Starym Mieście gdzieś między badaniami a spotkaniem na krótkie babskie ploteczki 🙂

pt461

A wiecie kto miał urodziny w tym tygodniu? 100 lat dla mojego zjadacza wyciorków!

pt463

Na koniec troszkę ponarzekam. Marzy mi się taki dzień – cały w piżamie, leniwy, spokojny… Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam w 100% wolny dzień, zawsze mam do zrobienia coś związanego z pracą. Sama jestem sobie winna, bo pracuję każdego dnia również dlatego, że to lubię… Ale czasami chciałabym na jeden dzień zapomnieć o tych wszystkich zobowiązaniach. Nawet teraz wyjeżdżając do Gruzji stresuję się, czy Internet w hotelach będzie działał na tyle sprawnie, że będę mogła zakończyć pracę nad ZdrowoManią. Jeśli nie – już w 100% nakręcony odcinek będzie musiał poczekać na mój powrót, a tego nie chcę.

Ostatnie dni to było szaleństwo i jutro przed wyjazdem też mam jeszcze wiele rzeczy do zrobienia…  W sumie to jeszcze nawet nie zaczęłam się pakować, dlatego wybaczcie, że przerwę ten przegląd trochę wpół zdania, ale czas jest dla mnie bezlitosny.

pt464

P.s. Czekam na grudzień. W grudniu będzie inaczej. Wolniej.

pt465

Udanej niedzieli!

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Jeśli potrzebujesz wolnego dnia, to niezwłocznie go sobie zrób. W końcu poniekąd również o to chodzi w życiu freelancera 🙂

    • Na razie nie mam takiej możliwości 😉 może po powrocie z Gruzji, chociaż też łatwo nie będzie.

  • Wszystkiego najlepszego dla Luny! Jak ona pięknie patrzy na tym zdjęciu 🙂 a co do nadmiaru obowiązków… oj, wiem coś o tym. Dziś jednak udało mi się załatwić sporo „nieprzyjemnych” spraw i za to jutro czeka mnie baaardzo leniwa niedziela 🙂

  • co czytasz?:))) dawaj jakąś kolejną pozycję 🙂

  • Wszystkiego najlepszego i sto lat dla Lunki <3
    I wszystkiego najlepszego dla ZdrowoManii – z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek!

    • Dziękuję! Ja też czekam, więc będę się bardzo starać aby był w przyszłym tygodniu 🙂

  • Masz najpiękniejszego psa na świecie!! Jest taki uroooooooczy! I śliczne paznokcie! Mifenegagerko, mam też pomysł na posta, a może raczej nawet i prośbę – jak ugryźć bycie freelancerem z ubezpieczniem zdrowotnym?? Jak to ogólnie u freelancerów działa, wygląda? Ściskam z Grecji i zapraszam również do mnie na bloga, może Ci się spodoba:))
    http://salatkapogrecku.blog.pl/

    • To w sumie za mało pisania, żeby robić z tego osobny post, więc odpiszę tutaj. Pracuję na umowy o dzieło i zlecenie – ta druga daje ubezpieczenie zdrowotne. Zawsze mam minimum jedną umowę zlecenie i z niej mam ubezpieczenie zdrowotne.

      W imieniu Luny dziękuję za wspaniały komplement 😀

      O tak, Twój blog już mi się podoba, uwielbiam Grecję 😀

      • Hej! Dziękuję za odpowiedź! Baaardzo lubię Twojego bloga:))) Posty o organizacji, dniu freelancera i zdrowym jedzeniu. Wiesz, jeśli chodzi o to ostatnie, dla Ciebie to być może są zupełnie oczywiste rzeczy, ale dla mnie na przykład nie i stąd takie informacje są dla mnie cenne. Mogę się w tym temacie pochwalić, że robię soki domowe! Też miałam problem żeby robić je systematycznie, ale wystarczyło wyznaczyć konkretne dni i się trzymać planu. Dla mnie najbardziej uperdliwe było mycie tej sokowirówy… Ale sprawę rozwiązała zmywarka – poprostu wszystkie części wkładam do zmywarki i po krzyku! Pozdrawiam z Grecji!

  • Powodzenia w Gruzji! Iiiii byle do grudnia dla nas wszystkich!!

  • Droga Agnieszko!
    Czytam Twojego bloga od jakiegoś czasu i wszystko, co napiszesz, napawa mnie optymizmem. Niesamowite jest to, że masz siłę stawiać czoła wyzwaniom i dążyć do szczęścia.

    Po pierwsze: Sto lat dla Luny!
    Po drugie: Bardzo podoba mi się cytat z tej książki, który widać na zdjęciu. „Pamiętaj: przemień resztę życia w jego najlepszą część” Te słowa są świetne i bardzo pozytywne, bo powinniśmy właśnie tak postępować.
    Mam nadzieję, że niedługo chwilę odpoczniesz.

  • Agnieszko sto lat dla pieska. Odwazna jestes jechac w nieznane do Gruzji. Gruzja fascyunje mnie i mam nadzieje, ze na miejscu skosztujesz duzo dobrej kuchni. pozdrawiam BEata

  • Też mi brakuje taki dzień kompletnie odizolowany od pracy, gdyż myślami do tej pracy się jeszcze powraca…

  • Najlepsze życzenia dla Luny! 🙂

  • Ach jak miło znów przenieść się na chwilkę do Twojego świata! Listopad jest straszny…. nie wolno tak mówić, wiem, ale niestety to prawda! Małe przyjemności i blogowanie – to sposób na przetrwanie!

    http://healthylifeconnoisseur.blogspot.com/

  • U mnie właśnie dziś i na ogół każda niedziela wygląda podobnie..czas zwalnia, cały dzień w piżamie, wylegiwanie się w łóżku, czytanie książek i oglądanie filmów z mężem :)) Polecam 🙂 Świetne fotki i też juz nie moge sie doczekac grudnia uwielbiam ten miesiac 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Również nie pamiętam, kiedy ostatnio miałam taki leniwy dzień, zero obowiązków. I doszłam do wniosku, że jeden w miesiącu muszę sobie wygospodarować, ostatecznie świat się od tego nie zawali 😉

  • Mój grudzień na pewno nie będzie wolniejszy, ale też czekam na niego z utęsknieniem. Tym bardziej jak patrzę na takie zdjęcia jak to ostatnie 😉

  • Boziu, też mi się marzy taki wolny piżamowy, mam nadzieję że obu nam się uda go mieć jak najszybciej 🙂
    Buziaków tysiąc pięćset sto dziewięćset dla pożeraczki wyciorków i serc ♥
    xoxo

  • mnie też się marzy taki całkiem wolny, luzacki i nudny dzień, ale chyba nie ma szans do wakacji… matko co za perspektywa… przerażające. no ale nic nie załamujmy się, takie czasy… pozdrawiam serdecznie i życzę dużo wytrwałości w codziennych obowiązkach 😉

  • Bonie

    Hmm…śliczny piesek 🙂