Przegląd tygodnia #3/02

Czujecie, że już połowa lutego za nami? Autentycznie nie dowierzam, jak ten czas szybko płynie. Za mną zapracowany tydzień z niespodziankami… W sumie cieszę się, że mam go już za sobą. Kolejny zapowiada się odrobinę spokojniej. 

PT_zdjęcia

Ten tydzień minął mi pod znakiem ZdrowoManii. To dla mnie chyba najtrudniejszy z dotychczasowych odcinków… Poświęciłam mu najwięcej pracy i długo się do niego przygotowywałam, ale ze względu na kontrowersyjny temat spodziewam się też negatywnych reakcji. Cóż, pamiętajcie, że niczego Wam nie narzucam, każdy sam decyduje co zrobi z tym, co usłyszy w programie. 

A jeśli chodzi o aktywność – tym razem zmierzyłam się z tańcem brzucha. Wrażeniami podzielę się w poście z odcinkiem :). 

pt622

W czwartek znowu stanęłam przed kamerą, tym razem w kuchni. Zastanawiam się – jakie ujęcie w kuchni bardziej Wam się podoba – to przednie (3 pierwsze odcinki), czy boczne tak jak w ostatnich 2 odcinkach? Kilka znajomych osób zwróciło mi uwagę, że woli to od przodu, a ja przyznam, że dużo gorzej mi się przy nim nagrywa. Przy tym bocznym jestem bardziej wyluzowana, choć zupełnie nie potrafię uzasadnić dlaczego tak się dzieje. Bardzo bym chciała aby nie robiło Wam to różnicy ;). 

pt601

Dopiero wieczorem przyszedł czas na świętowanie najtłustszego dnia w roku. 

pt603

Tak jak wspomniałam we wstępie – był to tydzień z niespodziankami. Pierwsza była negatywna – dentystka podczas oczyszczania odkleiła mi zamek od aparatu. A że akurat miałam zdjęty dolny łuk, to dzień przed nagraniami zostałam z łysym zębem. Mooocno zepsuło mi to nastrój. 

Ale były i pozytywne niespodzianki, jak np. ta:

pt621

Przesyłka prawie jak od tajemniczego wielbiciela 😉 po kilku dniach przyszło do niej uzupełnienie i okazało się, że nadawcą jest Makro. Wybieram się tam na zakupy, ciekawa jestem czy mają jeszcze moją ulubioną świeżą rybę barramundi, którą kiedyś obsługiwałam pod względem marketingowym.

pt617

Jeszcze a propos Makro i Walentynek, zacytuję dialog, który wrzucałam na prywatnego fejsa:

Walentynki po ponad 11 latach związku:

Ja: Co robimy w walentynki?
On: Do Makro możemy jechać. Po garnek.

Cóż, po garnek jednak nie pojechaliśmy, bo pogoda wczoraj była przepiękna! Wybraliśmy się na Zawady aby sprawdzić jak zimą wygląda nasza ulubiona spacerowa miejscówka. Przygotowałam się solidnie – czapa, szal, bielizna termiczna, kalosze… Z tego wszystkiego najbardziej przydały się te ostatnie… 

pt599

Szybko okazało się, że niepotrzebnie aż tak się uzbroiłam w ciepłe ubrania, bo nad Wisłą zapanowała najprawdziwsza wiosna!

pt605pt606

pt600

Można było nawet usiąść i plażować, co z chęcią z Luną uczyniłyśmy

pt597

pt609

pt608

Walentynkowe klimaty 😉

pt611

pt610

pt612

pt613

pt614

pt615

Wybiegany pies już w samochodzie zamienił się w aniołka, a potem był spokój na całe popołudnie 😉

pt616

Pokochałam poranne ćwiczenia, głównie z powodu widocznego na zdjęciu – mam święty spokój, bo o godz. 9 Luna jeszcze bardzo smacznie śpi. 

pt623

PT_linki

6 prostych nawyków i zasad, które warto zastosować w swoim związku. 

Plusy i minusy bycia na swoim – fajne podsumowanie Andrzeja. 

Jak planować posty na blogu – miałam okazję gościnnie wypowiedzieć się w tym wpisie, tylko że ja piszę w nim raczej o nieplanowaniu 😉 

Na końcu bardzo polecam Wam „lifestylowego” bloga Tomka, którego możecie już znać z Zajadam.pl. Bardzo polubiłam Tomka podczas naszej wyprawy do Gruzji, a że wkłada on dużo pracy i serca w swoje blogi to jestem pewna, że Enjoy your life odniesie podobny sukces jak jego blog kulinarny. Kibicuję!

Miłego wieczoru i udanego tygodnia! 🙂

 

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Lunka straszny słodziak. 🙂
    Niestety czas leci bardzo szybko. Dopiero co zabierałam się za nerwowe poszukiwanie prezentów na tydzień przed świętami (co nigdy mi się nie zdarza, ale ten rok by wyjątkowo zdezorganizowawszy ;)) a za chwilę będziemy witać wiosnę. ;/

  • IAM

    Gdy tylko przeczytałam fragment i zobaczyłam zdjęcie dotyczące sportu w najbliższej ZdrowoManii aż mi zaparło dech w piersiach – już nie mogę się doczekać, co nam o tym przygotowałaś! Sama próbowałam może dwa razy tańca brzucha i jestem nim zafascynowana ♥
    Co najważniejsze, wygląda, że Twój tydzień mimo wszystko minął dość przyjemnie 😉 Ja zmagałam się z brakiem snu (kawa i energetyki moim ratunkiem…) jednak przez weekend trochę odespałam. W tym tygodniu zapowiada się duża ilość prac domowych a później tydzień poza domem 🙂
    Wszystkiego dobrego w następnym tygodniu! 🙂

  • Tak jak do tej pory raczej Walentynki spędzaliśmy w domu, przy filmie i ewentualnie lampce wina, tak wczoraj zaszaleliśmy – kino, kolacja, wizyta w pubie – i muszę Ci powiedzieć, że było świetnie. Doszłam do wniosku, że warto czasem przełamać rutynę i gdzieś wyskoczyć. 🙂

    • Super 🙂 a nie powaliły Was tłumy w tych miejscach?

      • O dziwo, nie. W kinie tłumy szły na 50 twarzy Greya, my sobie odpuściliśmy (i dobrze, bo podobno kiepski). Wybraliśmy film „Dzika droga” i muszę przyznać, że bardzo fajny film. W restauracji i pubie był spokój, nawet wolne stoliki bez uprzedniej rezerwacji udało się znaleźć. 🙂

  • W.

    Jeśli chodzi o ujęcie w kuchni ZM to dla mnie nie ma różnicy, ważne, że widać jak po kolei robisz daną potrawę, bo jako antytalencie kuchenne lubię widzieć co jak ma wyglądać na poszczególnych etapach.

    • Upss, a ja teraz dążę do skrócenia tej części, żeby odcinki nie przekraczały 10 minut. W tym odcinku np. nie pokazałam krojenia owoców. Teraz to może nie problem, ale wezmę pod uwagę Twoją sugestię i będę pilnować aby nie pomijać etapów, które dla „antytalenci” mogą być trudne.

      • W.

        Przy prostych czynnościach to nie ma znaczenia, jak np. właśnie krojenie owoców i np. widok samych pokrojonych owoców już jest wskazówką jak to kroić. W sytuacji gdy np. w przepisie napisane jest, że coś ma mieć konsystencję gęstej śmietany, albo zarumienić się na złoty kolor to szukam innego przepisu, gdzie jest albo zdjęcie/film albo napisane, że ucierać 3 minuty na wysokich obrotach albo piec przez 10 minut w temp. 200 st. Moja kulinarna intuicja niestety nie istnieje. 😛

  • Klaudia Windofchange

    Śledzę Twojego bloga, ale dotąd nie komentowałam. Teraz po prostu muszę bo ubawił mnie do łez 🙂 Sytuacja z Makro u nas identyczna tyle, że odwrotnie: On: – Co robimy w Walentynki? Ja: Może pojedziemy do Makro po garnek ? – Sytuacja autentyczna. Poszliśmy z tym że spacerkiem z Tarchomina przez most Północny 🙂 spacer w piękną pogodę zaliczony, garnek kupiony (polecam są promocję za ok. 40 zł kupiliśmy całkiem fajny garnek 5 litrowy) – Walentynki Udane 🙂

    • Boskie 😀 dzięki za info o promocji, my też musimy kupić jakiś duży garnek 🙂

  • Luna urocza, garnek sie przyda i bedzie wspomnienie po walentynkach. Pozdrawiam serdecznie beata

  • Sara

    Luna taki tam słodziak 😀
    No, w końcu dzisiaj nadrobię ZdrowoManię, wreszcie! 😀

  • Paulina Kinal

    ja z psem też robię taki myk 🙂 rano ją wyprowadzam, trochę pobiegnę…wracam robię swoje, a ona odpoczywa:)

  • Agnieszka dzięki za polecenie!!! 🙂

  • Ja z roku na rok coraz mniej obchodzę Walentynki. Jak byłam w liceum to właśnie wtedy miałam wielki BUM na to „święto”. Teraz jestem w szczęśliwym związku i jakoś to święto nie ma dla mnie znaczenia. Jak spędziliśmy ten wieczór? Najzwyczajniej w świecie ugotowałam kolację (bez świec etc.) i przy winie zobaczyliśmy film. Mi to wystarczy :).

  • Ha, właśnie spytałam małżonka, gdzieśmy byli na pierwszych wspólnych walentynkach, a było to jeszcze w ubiegłym wieku, Powiedział że nie pamięta. Ja też nie pamiętam. W sumie chyba żadnych nie pamiętam. Na jednych chyba byliśmy w kinie na Mulholland Drive. I kiedyś wzięliśmy sobie sushi z Sakany.

    W tym roku zrobiliśmy porządek i trochę potańczyliśmy do Beatlesów.

  • Też nie wierzę jak ten czas szybko leci! 😮 I też bardzo się cieszę, że wiosna wreszcie się zadomowiła <3 A co do tańca brzucha- próbowałam- jak dla mnie trochę zbyt 'statyczne' ale i tak bawiłam się świetnie :)))

  • Sistermoon Kasia

    Czytam od stosunkowo niedawna, ale musze to napisać – lubie Cie 🙂

    • Dzięki! Ja Was Czytelników też 😉

  • Zdjęcia jak zwykle wymiatają 🙂

  • Karola Pałgan

    Zdrowomania o tańcu brzucha? 🙂 Super! Z chęcią obejrzę jak sobie radzisz na parkiecie. Ja tańczę belly od półtora roku i zakochałam się w nim.

    • To ja już Ci powiem – nie radzę sobie 😉 mam zakorzenione ruchy z latino, a tutaj wszystko robi się inaczej, nawet ósemki biodrami. Poległam 😉

      • Karola Pałgan

        🙂
        Nie mogło być aż tak źle! Ale rozumiem co masz na myśli pisząc o różnicy belly i latino. Miałam „przyjemność” brać udział w warsztatach „Belly Samba” i „Fuzja Latino” i to były dla mnie koszmarki. Ja mam do perfekcji opanowane izolacje i fakt, że taniec brzucha jest dość „sztywny” bardzo mi odpowiada. Za to przygoda z latino i tańcem afrykańskim skończyła się u mnie bardzo szybko – czułam się jak miotła 🙂

  • Dziękuję za polecenie mojego wpisu 😀 A jeszcze co do ustawienia kamery – ja oglądając ZdrowoManię nawet nie zauważyłam różnicy 🙂

  • Ja byłam byłam weekend pod Żywcem i pogoda także była niesamowita! Śnieg i tak ciepło, że można było chodzić w sweterku 🙂 Coś wspaniałego. Jestem ciekawa wrażeń z tańca brzucha 🙂

  • Faktycznie pogoda piękna, a dialog rozbrajający 😉 Chociaż jeśli nie obchodzicie Walentynek, co nie ma się dziwić, z─e ten dzień nie jest dla Was szczególny 🙂

    Osobiście wole celebrować związek każdego dnia, niż tylko ten jeden dzień w roku 🙂

    Luna w aucie faktycznie jak anioł;)

  • Hey Jude

    hahaha dialog po 6 latach związku:

    Ja: Słyszysz jak ptaszki już wiosennie ćwierkają?
    On: E taaam kwiczą z głodu.

  • Zdjęcie pączków robi wrażenie :))
    A jakieś fajne garnki mają w Makro? Bo też potrzebuję 😀 od jakichś 3 miesięcy myślę sobie, że muszę w końcu poszukać dobrych garnków, ale coś nie mogę się za to zabrać.

    • Podobno jest duży wybór i są dobrej jakości, tak mówi mój facet który swego czasu często bywał w Makro. Ja dawno nie byłam, jeszcze nie wybadałam oferty 🙂

  • Podoba mi się Twoja ouchowa kurtka 😛