Dobre nawyki, nad wdrożeniem których aktualnie pracuję #2

Każdy wpis z tego cyklu będę zaczynać od małego rachunku sumienia… Zajrzyjmy więc do pierwszej części i sprawdźmy jak mi poszło z poprzednimi nawykami. 

  1. Woda z cytryną o poranku – sukces! Tyle tylko, że po wywiadzie z panią dietetyk od mitów bez żalu odpuściłam sobie cytrynę. 
  2. Przesunięcie godzin snu – tutaj niestety nie mogę nazwać tego nawykiem. Zdarza mi się chodzić spać po północy i nie wstawać przed 8. Mój organizm jest pod tym względem bardzo elastyczny, nie ma biologicznego zegara nastawionego na sen w konkretnym przedziale czasowym.
  3. Czytanie książki przed snem – sukces.
  4. Wydłużanie czasu offline przy okazji jogi – w dużej mierze sukces, choć czasami zdarza się, że muszę sprawdzić maila od razu. 

Ok, to czas na kilka kolejnych nawyków, które teraz stanowią dla mnie spore wyzwanie. 

zdrowe_nawyki

Zaczynanie dnia od sekwencji powitania słońca

Jogowe powitanie słońca to idealne ćwiczenia na poranny rozruch. Niecodziennie jednak potrafię się do nich zmobilizować, czasami za szybko siadam przed komputerem i pochłaniają mnie różne sprawy. Pracuję nad tym, aby codziennie przed rozpoczęciem pracy spędzić te 10-15 minut na macie. 

Minimum jeden posiłek przy stole

Cóż, moim złym nawykiem jest spożywanie posiłków przed komputerem, przy biurku. Postanowiłam więc chociaż jeden posiłek zjadać jak kulturalny człowiek, przy stole. Staram się to robić zawsze, kiedy sobie o tym przypomnę… Choć bywają dni, że nie przypominam sobie wcale 😉 ale cały czas nad tym pracuję. 

Poranne ogarnięcie przestrzeni

Jak widać ostro biorę się za moje poranne nawyki, jesień to dla mnie dobry czas na takie wyzwania… Chcę, aby kolejnym warunkiem do rozpoczęcia dnia pracy, było dla mnie ogarnięcie przestrzeni wokół siebie. Nie mówię tu tylko o biurku, ale też o kuchni. To pomieszczenie stanowi moją największą bolączkę, gdyż z racji swojego małego rozmiaru niesamowicie szybko robi się w nim bałagan. I często bywa tak, że ruszam tyłek sprzed komputera aby zrobić obiad, a w kuchni zderzam się ze sporym nieporządkiem i… Wszystkiego mi się odechciewa. Na sprzątanie wtedy zazwyczaj nie mam czasu, więc kończy się na telefonie do mamy lub zamówieniu jakichś gotowców. Ostatnio staram się codziennie rano sprzątać kuchnię, dzięki czemu w ciągu dnia wręcz zaprasza mnie ona do przygotowania w niej czegoś pysznego i zdrowego. I wiem, że nawyk ogarniania jej powinnam sobie wypracować z myślą o wieczorach, a nie porankach, ale cóż… Nie ma ideałów 😉 wieczorem nie w głowie mi sprzątanie, po wyłączeniu komputera myślę już tylko o tym, jak się zrelaksować. Rano natomiast towarzyszy mi zupełnie inna energia i wtedy chętnie biorę się za porządki. 

Na chwilę obecną to tyle, przy kolejnym wpisie z tej serii wyspowiadam się jak mi idzie 🙂

Kategorie: Różne, Zdrowe ciało, Zdrowy duch

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Będę pierwsza? Jak stalker 😉 Zdjęcie w poście jest genialne! 🙂

  • Od długiego czasu marzę o wyrobieniu sobie nawyku regularnego ogarniania przestrzeni, najlepiej wieczorem, tak, żeby było czysto i przyjemnie, gdy wstaję. Kończy się tym, że wracając z pracy, nie mam na to siły i ochoty, i ogarnianiem zajmuję się tylko w weekendy. Wierzę, że kiedyś to się zmieni 😉

    • Magda – Dobrze Zorganizowana

      Zacznij od 10 minut, codziennie, z timerem w ręku. Szybko zauważysz efekty takiego szybkiego, codziennego ogarniania.

    • nieobiektywniej

      Tak, uporządkowanie kuchni przed pójściem spać to dobry pomysł. Mam podobny problem co Autorka – niewielka kuchnia, jednokomorowy zlew i błyskawiczny zator naczyniowo-garnkowy. Bardzo zniechęca do przygotowywania obiadu. Staram się od pewnego czasu przynajmniej zmywać i przecierać blaty przed snem. Widok pustego czystego zlewu rano pobudza do działania, to jakby obudzić się z perfekcyjnym demakijażem z poprzedniego wieczoru.

      Można z tej czynności zrobić przyjemność i element wyciszenia. Osobiście uspokaja mnie szum wody w czasie mycia naczyń, podobno to nawet jakoś potwierdzone naukowo 🙂 Poza tym puszczam wtedy radio albo ulubioną płytę i mam przyjemne z pożytecznym 🙂

    • Metoda maluch krokow bdb dziala:)

    • Od kilku tygodni przestrzegam ustalonego przez siebie czasu na domowe porządki i jestem zachwycona. Na początku było ciężko, ale już po 3-4 dniach, zaczyna wchodzić w krew 😉

  • Powodzenia!:)

  • U mnie poranna joga sprawdza się znakomicie, pierwsze co robię rano to przemycie twarzy zimną wodą i rozłożenie maty. Ale mam problem z niejedzeniem przed komputerem. Kiedy ten w domu mój Mąż to oczywiście jemy razem, ale w innym wypadku nie mogę się przemóc i zawsze jem przeglądając internet ;/

  • Sara

    Oo takie nawyki to jest dobry pomysł.
    Z wodą mi też ostatnio się udaje, teraz pracuję nad minimum 3x ćwiczeniem w tygodniu, co ostatnio jest dziecinnie proste, gdyż wykupiłam sobie tu karnet na basen i nic mnie tak nie cieszy jak właśnie pływanie. Odnalazłam swoje hobby 😀
    No i czytanie po angielsku, zdecydowanie to mi nie wychodzi, ale i tak jest już lepiej 😀
    Powodzenia! 🙂

  • Manufaktura Zdjęć

    Powitanie słońca jest the best! Sama praktykuję od roku jako wymówkę od „porannej gimnastyki”. Jest zdecydowanie lepiej. Miłego dnia 🙂

  • Polecam posiłki przy stole 🙂 zdecydowanie fajna sprawa – zawsze robię sobie w pracy przerwę obiadową, a jak się uda to nawet i na drugie śniadanie. Choć to drugie, to jednak zazwyczaj przed komputerem 😉 Obiad obowiązkowo w kuchni.

  • Też mam problem z kuchnią 😉 i też wiem, że POWINNAM ogarnąć ją wieczorem. Ale co zrobić jak mąż woła „choooodź poleżyyyymy”? 😉
    Stałe godziny snu – polecam, bardzo porządkuje to dzień, systematyczność. Ja ostatnio rozbabrałam sobie totalnie tę sferę życia przez tygodniowy urlop i dwudniowe wesele, ale powoli wracam do wstawania ok 6 rano, bo dzięki temu po prostu żyje mi się lepiej

  • Anna R

    Bardzo dobry wybor nawykow. Mam to szczescie, ze moj partner ogarnia kuchnie wieczorem wiec rano jest gotowa na zrobienie sniadania (i wspolne zjedzenie przy stole :)). A przed sniadaniem oboje spedzamy na matach do jogi minimum 30 minut, w weekendy do 1,5h. Po porannej jodze moj partner ogarnia pranie albo odkurza lub sprzata a po sniadaniu oboje do pracy. Polecam wczesne wstawanie 🙂

    • Ivai Q

      Kurde żeby mój Mąż choć raz coś po sobie ogarnął :p
      Aż zazdroszczę takiej pomocy! 🙂

  • fajny pomysł, chciałabym też czytać przed snem ale zawsze zasypiam 🙂

  • Z tym posiłkiem byłoby dobrze 🙂 I w sumie nad snem też mogłabym popracować 🙂

  • Niezła jest ta pani dietetyk od mitów. Trochę się już czasem czuję zagubiona w ilości sprzecznych informacji związanych z żywieniem – wszystkich zdrowych porad połączyć się zwyczajnie nie da, część trzeba odpuścić :p Pozostaje słuchać organizmu i z dystansem podchodzić do wszystkich nowinek dietetycznych.

    Robiłam dziś Twoją czosnkową zupę krem inspirowaną Anią Starmach. Wyszła dobra!
    A z wyregulowaniem godzin snu sama mam wielki problem. Idealnie byłoby chodzić spać o 23 i budzić się lekko przed 7… taak 😀

  • Ivai Q

    Praca nad nawykami jest fajna, acz wymagająca i czasem niestety „złe nawyki” biorą górę.
    Ja ostatnimi czasy robię tak, że przygotowując posiłek od razu, każde brudne naczynie myję bądź odkładam do zmywarki. Dzięki temu mam zarówno gotowy posiłek i czyste naczynia 🙂
    Co do godzin spania to już od 2 lat wstajemy z mężem o 6 i kładziemy się mniej więcej koło 22. Wtedy mąż często idzie na siłownię, a ja mam więcej czasu na przygotowanie śniadania 🙂 liczę, że dzięki temu nie przeżyjemy szoku, jak już pojawi się nasza Pierworodna 🙂
    Pozdrawiam!

  • ja pracuje nad tym, żeby czytać przed snem 😉 lubię to robić, ale zawsze jest tyle rzeczy do ogarnięcia, że zdarza mi się kilka dni nie czytać książki

  • Holly Golightly

    Regularność i wewnętrzna dyscyplina to klucz do niejednego sukcesu, tego małego też. Grunt to dobra motywacja, a jak czytam twoje słowa to od razu chcę zastosować to u siebie.

  • coquille

    O z tą kuchnią mam odwrotnie – staram się ją ogarnąć wieczorem bo nic mnie tak nie osłabia, jak wejście rano do zawalonej kuchni. Od razu humor leci w dół 😉

    • Mnie też to naprawdę dobija 😀 ale wieczorem naprawdę nie mam siły, często pracuję do 22, więc to trochę inaczej niż u etatowego człowieka 🙂 to na szczęście nie wygląda tak codziennie, bo czasami Wojtek po południu tę kuchnię ogarnie 🙂

  • Porzadki w kuchni tylko rano 🙂 ja mam dokladnie tak samo, wieczorami nie ma checi 🙂 ale jak czasem sa i czlowiek wstaje rano, a w kuchni czysciutko to jakos tak przyjemniej sie robi :))) powowdzenia z nawykami!

  • www.kasiaekiert.pl

    też pracuję nad wprowadzeniem czytania przed snem 😉 ale nie jest łatwo 🙂