Jaki styl jogi wybrać?

Od początku mojej przygody z jogą byłam wierna jednemu stylowi, ale ostatnio trochę poeksperymentowałam. Opowiem Wam dzisiaj na jakie zajęcia chodzę, jakich tylko spróbowałam i które polubiłam najbardziej. Być może ułatwi to komuś podjęcie decyzji jaki styl / rodzaj zajęć jogi wybrać. Faktem jest, że rodzajów jogi cały czas przybywa i jestem przekonana, że każdy, w zależności od swoich potrzeb i przekonań, znajdzie coś dla siebie. Jeśli czasami patrzycie na stronę internetową studia jogi i zastanawiacie się, co kryje się pod poszczególnymi hasłami, sugeruję zajrzeć do tego artykułu, który dobrze opisuje poszczególne style. Na końcu wpisu powiem Wam o bardzo fajnym konkursie z atrakcyjną nagrodą główną, więc jeśli ktoś nie jest zainteresowany omawianiem rodzajów zajęć, może od razu zjechać na dół :). 

Postanowiłam wykorzystać ten post, aby pokazać Wam scenerie, w jakich podczas ubiegłego lata udało mi się zrobić trochę jogowych fotek <3 

IMG_9855

Jaki styl jogi wybrać?

Używam słowa „styl” bo to właśnie ono jest często wpisywane w wyszukiwarkach, kiedy celem jest znalezienie opisu zajęć. Styl jogi a rodzaj zajęć to trochę różne sprawy, więc posługuję się tutaj pewnym uproszczeniem. 

Vinyasa Slow Flow – to Vinyasa w spokojnym wydaniu. Koordynujemy ruch z oddechem, przechodzimy płynnie z pozycji do pozycji. Nie ma tu miejsca na przypadkowe asany, wszystko jest dobrze przemyślane. Oczywiście nie może zabraknąć sekwencji powitania słońca, którą wykonujemy co najmniej kilka razy, czasami w różnych wariantach. Stanowi ona dobry wstęp do kolejnych asan. Już podczas powitań słońca jestem w stanie ocenić jak danego dnia czuje się moje ciało… Obserwuję, czy wolę przechodzić do kobry lub psa z głową w górę przez „kolana-klatkę-brodę”, czy może bez problemu wychodzi mi danego dnia pozycja kija… Czy w niektórych momentach wolę dłużej pooddychać w psie z głową w dół, czy może porobić więcej dynamicznych przejść… Lubię ten styl za to, że jest dostosowany właściwie do każdego i sprawdza się bez względu na to, jak danego dnia się czujemy.

img_0090IMG_7137

Joga dla kręgosłupa – na te zajęcia chodzę do dwóch nauczycielek i obie prowadzą je trochę inaczej. Generalnie – jak sama nazwa wskazuje – celem tych zajęć jest zadbanie o nasz kręgosłup. Lubię je za to, że są spokojne i wbrew pozorom dość zróżnicowane. Te w moim studiu jogi trwają 1 godzinę i 15 minut, a czas ten mija bardzo szybko. Jedna z nauczycielek prowadzi te zajęcia zgodnie z metodą „Joga w życiu codziennym”. Zaczynają się one od śpiewania mantry „om”, która początkowo nieco mnie zdziwiła, ale z czasem się do niej przyzwyczaiłam. Zauważyłam też, że ma wielu zwolenników – na zajęciach Asi zawsze trafiam na pełną salę. Niektóre ćwiczenia są bardziej dynamiczne, robimy na nich np. jogowe brzuszki albo przysiady. Często podczas tej sesji poznaję też zupełnie nowe asany. Lubię te zajęcia, bo są inne od typowej Vinyasy i jest na nich mało psa z głową w dół, za którym nie przepadam :D. 

img_0828img_0357_

Głębokie rozciąganie – długo przymierzałam się do tych zajęć… Bałam się, że będę najbardziej sztywnym kawałkiem drewna na sali. Oczywiście nie miało to większego sensu, bo przecież celem tych zajęć jest właśnie poprawa sytuacji. Tutaj trochę dłużej zostaje się w pozycjach rozciągających i jeszcze bardziej podkreśla się rolę oddechu, co prawdopodobnie przekłada się na lepsze efekty. Bardzo polubiłam te rozciągające sekwencje i teraz bardzo chętnie na nie chodzę.

IMG_9764IMG_4840

Strala – ostatnie odkrycie, przetestowane na warsztatach Agaty.  Strala to joga dynamiczna, ale w bardzo łagodnej wersji. Asany wykonuje się przy muzyce, a przejście pomiędzy nimi jest płynne. Czy może być coś lepszego dla osoby, która kocha jednocześnie jogę i taniec? Na warsztatach miałam okazję przetestować zarówno sesję relaksującą, jak i energetyzującą i obie wykonywało mi się bardzo przyjemnie. Strala charakteryzuje się swego rodzaju luzem – nie musimy stać sztywno w pozycji siłując się z samym sobą. Co więcej – zachęca się nas do eksperymentów, np. przenoszenia ciężaru ciała w desce lub psie z głową w dół lub płynnego poruszania ramionami w wojowniku. Na początku trudno się przestawić na takie wyluzowane podejście do asan, dlatego uważam, że możemy potrzebować nawet kilku zajęć, aby załapać o co w tym chodzi i przyzwyczaić się do tego. I wtedy dopiero zaczyna się zabawa :). 

img_0323img_0118

Aerial joga – spróbowałam póki co raz, podczas nagrań do ZdrowoManii… I niesamowicie mi się spodobało! Na hamaku wszystkie standardowe asany nabierają zupełnie innego wymiaru, pracują przy nich nieco inne części ciała, dochodzi do tego ten dreszczyk emocji związany z ćwiczeniami w powietrzu. Świetna sprawa :). Niestety zajęcia te są jeszcze mało popularne, a nie ukrywam, że chciałabym je mieć w swojej szkole jogi, aby móc z nich korzystać w ramach karnetu „no limit”, który kupuję. Niestety zakup karnetu do mojego studia + karnetu na taniec + karnetu do jeszcze jakiejś szkoły na aerial, to dla mnie trochę słaby interes. Po raz kolejny ubolewam nad brakiem karty Multi Sport :(. 

aerial

Acro Joga – to już czysta zabawa, którą czasami praktykujemy z Wojtkiem 🙂 nie chodzimy na żadne zajęcia, oglądamy filmy na YouTube i improwizujemy. Powinnam dać tutaj dopisek „nie róbcie tego sami w domu”, ale moim zdaniem jak jest się ostrożnym i zna się podstawy jogi, to można spróbować ćwiczyć samodzielnie, na własną odpowiedzialność ;). Póki co nie mamy ambicji, aby robić jakieś zaawansowane przejścia i pozycje, więc taka samodzielna zabawa doskonale się sprawdza. 

IMG_5408DCIM101MEDIA

Wszystkie wymienione wyżej zajęcia są oparte na ćwiczeniach fizycznych, a nie na filozofii jogi i duchowym aspekcie, którego wiele osób tak się obawia. Niektórym może przeszkadzać wspomniana wyżej mantra „om”, ale – rzecz jasna – śpiewanie jej nie jest obowiązkowe. Ja na przykład nie jestem jej fanką, ale nie rezygnuję z jej powodu z zajęć, które bardzo lubię. 

Konkurs!

Czas na obiecany konkurs dla wszystkich fanów jogi, również tych całkowicie początkujących 🙂 zadanie konkursowe jest bardzo proste, a jest nim zamieszczenie na Instagramie zdjęcia wykonywanej przez siebie, wybranej 1 z 10 pozycji jogi. Asany do wyboru znajdziecie na stronie konkursowej. Nagrodą główną jest wyjazd do Los Angeles, ale wśród nagród znajdziecie też m.in. abonamenty do studia jogi online czy zestawy herbat Pukka. Konkurs trwa tylko do 9 października, więc spieszcie się! Trzymam kciuki i nie zapomnijcie mnie poinformować o swoich wygranych 😉

img_0301

Ach, zapomniałabym! Na sam koniec mam dla Was jeszcze odcinek ZdrowoManii na temat różnych stylów jogi. Eliza Wierkowska opowiada o metodzie Iyengara, Vinyasie, jodze Kundalini, Ashtanga i Bikram. 

Koniecznie napiszcie mi, jaki jest Wasz ulubiony rodzaj zajęć 🙂

Wpis powstał w ramach współpracy z Zalando, gdzie znajdziecie nie tylko stroje i akcesoria do praktyki jogi, ale też artykuły na temat tej aktywności. 

Kategorie: Aktywność fizyczna, Zdrowe ciało

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Najchętniej zdecydowałabym się na Vinyasa Slow Flow 🙂 Aczkolwiek ta „fruwająca” wygląda fantastycznie, ale zdaję sobie sprawę z tego, że aby ją praktykować, trzeba mieć trochę więcej siły niż ja mam obecnie 🙂
    A propos „om”… Gdy byłam ostatnio na warsztatach jogi, moja nauczycielka opowiadała o tym jak ucząc jogi w DE, często spotyka się z tym, że jej kursantki odmawiają śpiewania „om”, a także składania rąk jak do amen, gdyż leży to w sprzeczności z ich religią.

    • Jestem w stanie zrozumieć, że niektórzy nie chcą tego robić 🙂 to są silnie zakorzenione przekonania i trudno z nimi wygrać, zresztą nie ma sensu robić tego na siłę. Fajnie, kiedy ktoś po prostu rezygnuje z tych nazwijmy to „zachodnich elementów”, a nie od razu z całej praktyki jogi tylko dlatego, że te elementy się pojawiają 🙂

      • Tak, też to rozumiem, aczkolwiek nie ukrywam, że byłam troszkę tym zdziwiona, co z kolei wynikało to z tego, że ja jogę postrzegam przede wszystkim jako aktywność fizyczną i w tamtym momencie nie wzięłam pod uwagę tego, że ktoś inny może odbierać ją inaczej 🙂

        • Nemesis Nave

          Gdy jeszcze się uczyłam, uczęszczając na lekcje religii bardzo często słyszałam, że praktykowanie jogi to „grzech”… ; ) A mantry? To już w ogóle – sam szatan. Z tego to może wynikać.

        • Ten temat mnie na swój sposób fascynuje, więc przy różnych okazjach rozmawiałam z kilkoma kapłanami na temat jogi i na szczęście każdy podchodził do tego bardziej zdroworozsądkowo, tzn. kościół faktycznie dostrzega w jodze jakieś zagrożenie, ale akurat ci księża nie byli negatywnie nastawieni i nie kazali się z tego spowiadać. Problem zaczyna się, kiedy sama osoba wierząca widzi w tym zagrożenie dla swojej wiary (o co nietrudno, kiedy czyta się te różne bzdury na temat jogi). Pierwszym pytaniem, które zadał mi jeden z księży było to, czy ja czuję ze strony jogi jakieś zagrożenie dla mojej wiary. Odpowiedziałam, że nie, bo to dla mnie ćwiczenia fizyczne i rodzaj relaksacji, na co on, że w takim razie nie ma powodów do obaw. Oczywiście może być tak, że co ksiądz to opinia, ale osobiście nie spotkałam się z żadnym, który by tego zabraniał. A co do mantr, to ja akurat ich nie lubię, ale za śpiewaniem i modlitwami w moim kościele też nie przepadam. To po prostu nie moje klimaty i rodzaj religii nie ma nic do rzeczy (abstrahując od tego, że nie mam nic przeciwko innym religiom, o ile tylko nauczają bycia dobrym człowiekiem).

    • Anna R

      Ja spotkalam sie z porownaniem OM (czyli AUM) do Amen, jakoby mialy sie wywodzic z tych samych korzeni tylko oczywiscie ewaluowaly w roznych tradycjach. Moja nauczycielka zawsze mowi ze to jest dobrowolne i jesli ktos nie chce moze po prostu posluchac 🙂

  • Żałuję, że nie ma żadnych zajęć u mnie w okolicy z jogi. Za mało popularna. Ostatnio przeglądając YouTube za fryzurami, trafiłam na kilka filmików. Za dużo o mnie wiedzą. 😉 Muszę spróbować swoich sił, chociaż w domu. Najgorsze, że samemu nie łatwo i idealną postawę. Próbowałam już i trzeba więcej czas poświęcać na oglądanie i korygowanie.

  • Anna R

    Dopiero teraz zauwazylam jakie fajne jest to zdjecie gdzie pozujesz w pozycji drzewa z wielkim drzewem za plecami 🙂 Ja w domu regularnie praktykuje klasyczna hatha joge (Gitananda) raz na jakis czas mam tez okazje praktykowac w Ashram. Moje ulubione zajecia to power vinyasa i progressive vinyasa. Tylko raz sprobowalam ashtangi i zupelnie nie przypadla mi do gustu, ale to chyba tak na mnie podzialala informacja o zalecanym nie piciu wody w trakcie zajec i dlaczego nie powinno sie pic. Nigdy nie probowalam hot jogi bo uwazam, ze nie kazdy ogranizm dobrze znosi goraco. Raz poszlam na restorative yoga i strasznie sie wynudzilam 🙂 Chcialabym kiedys sprobowac aerial, ale o takie zajecia trudno w mojej okolicy 🙂

  • Aerial Joga wygląda niesamowicie, może kiedyś i ja jej spróbuję (muszę popracować w tej kwestii nad swoją strefą komfortu 🙂 ). Ja póki co chodzę na jogę do mojego klubu fitness, gdzie joga jest po prostu „Jogą” bez dookreśleń (ćwiczymy z pomocami, więc to chyba ta Iyengarowska wersja). Co do kwestii religijnych, to niestety też często spotykam się z niechęcią do tej formy ćwiczeń wśród praktykujących katolików. Tak samo z medytacją… A przecież i jedno, i drugie, może być całkowicie laickie – nie trzeba być buddystą żeby medytować ani hinduistą żeby praktykować jogę, przecież nikt do tego nie zmusza. Szkoda, że strach przed odmiennością jest u nas tak duży, że wiele osób skreśla jogę na starcie – zamiast spróbować jej i dopiero po tym wyrobić sobie opinię 🙁

  • Cieszę się, że podobało Ci się na warsztatach :)) Moje dwa ukochane style to Vinyasa i Strala czyli jej wyluzowana siostra 😀

  • Dla mnie podstawą każdej praktyki jogi jest ciepła, najlepiej podgrzana sala. Dlatego wybieram ‚hot yogę’ czy „Bikram yogę’. W Polsce jest to ciągle bardzo mało popularne, ale już w niektórych miastach powoli można znaleźć. Omijam szerokim łukiem zajęcia w zimnych salach, gdzie dodatkowo czy nauczyciel, czy uczestnicy wietrzą i robią przeciągi. Zbyt dużo miałam kontuzji i mam zbyt dużą świadomość, co się dzieje z organizmem podczas takich praktyk;)
    W Stanach, bardzo popularne są zajęcia łączące jogę z elementami ćwiczeń przy drążku (barre) czy siłowymi (sculpt). Jest to idealna opcja dla osób, które nie do końca są przekonane do spokojnych, klasycznych zajęć jogi lub twierdzą, że joga jest nudna 🙂 Myślę, że jest to kwestia czasu, kiedy u nas takie zajęcia się pojawią.

    • Faktycznie, pewnie to przyjdzie i do nas :). Ja też nie lubię ćwiczyć w zimnej sali, wtedy za bardzo koncentruję się na tym, że jest mi zimno ;). A podczas tej hot jogi nie robi Ci się słabo? Bo ja bym się tego obawiała, w upale też nie najlepiej się czuję.

      • Przed pierwszymi zajęciami w sali 40 st. C byłam pewna, że będzie mi za gorąco. Ale naprawdę, jest do wytrzymania. Faktem jest, że te sale są odpowiednio wentylowane i przygotowane. Czasami dodatkowo nauczyciel robi kilku sekundowe wietrzenie.
        Jest coś fascynującego w takich zajęciach, kiedy wszyscy po kilku minutach są po prostu całkiem mokrzy i nikt się tym nie przejmuje:) I to piękne uczucie, pozbywania się toksyn każdym porem w ciele- bezcenne:) Polecam:)

  • Osobiście uwielbiam energetyczną Vinyasę, lecz chętnie praktykuję również inne style jogi. AcroJoga jest świetna – to przede wszystkim świetna zabawa, dlatego każdy powinien jej spróbować. 😉

  • Aerial joga wygląda fantastycznie. Jest dostępna w Poznaniu, ale na drugim końcu miasta w stosunku do mojego mieszkania… Chcę się tam raz kopnąć z ciekawości, tylko nie wiem co jeśli się wciągnę, bo logistyka chodzenia tam regularnie będzie kłopotliwa 😀 dobrze, że followuję Ciebie i Agatę z Poczujsięlepiej na instagramie – przypominacie mi o jodze, kiedy sama o niej zapominam.

  • Gosia Mostowska

    Wchodzę do Agnieszki na bloga, bo dawno nie byłam i pewnie sporo ciekawych rzeczy mnie omija, a tu pierwszy wpis… i joga! Ekstra! Piękne zdjęcia, i ogromne postępy w Twojej praktyce! Wiele lat temu zaczynałam od Hatha jogi, następnie zakochałam się w Ashtandze, Iyengar joga zwróciła moją uwagę na szczegóły i otworzyła oczy na ważne detale podczas ustawiania ciała, a obecnie moją największą miłością jest Vinyasa i póki co nie zanosi się na zmiany w tym temacie 😉

    I dzięki za wspomnienie o konkursie! Jak to możliwe, że nie wiedziałam o nim? Trzeba w takim razie jakiś mostek utrwalić na zdjęciu 😉

    • Niesamowite, dzisiaj YouTube podsunął mi Twój kanał, od pół godziny go oglądam i nawet przymierzam się do relaksacyjnej praktyki wieczornej z Tobą, polubiłam Twój fanpage… I wchodzę w swój disqus i widzę Twój komentarz :). Gosiu świetne filmiki, od jutra biorę się za te rozciągające!

      • Gosia Mostowska

        Rzeczywiście to niesamowite, że akurat to wszystko w ciągu jednego popołudnia 😉 Bardzo się cieszę, że filmiki się podobają i tym bardziej jestem pod wrażeniem, bo wiem (albo tylko tak kojarzę), że jogę wolisz dużo bardziej praktykować w studiu, aniżelu w domu 🙂 Daj znać czy ćwiczy się tak samo dobrze, jak ogląda 😉

  • W.

    Nie wiem czy ulubiona, bo wielu jeszcze nie sprobowałam, ale póki co joga Iyengara – przy wyborze zajęć, albo raczej kursu dla początkujących pozytywne recenzje i zachęta osób, które miały już spore doświadczenia do rozpoczęcia od tej metody i muszę przyznać, że jak na początek to faktycznie daje mocną bazę do działania dalej.

  • Ta fruwająca joga wygląda bosko! Muszę poszukać tego w Krakowie 🙂

  • Jejku nie miałam pojęcia, że aż tyle tego jest 🙂 Ja na jodze byłam tylko raz ale teraz moja mama zaczęła chodzić i jest zachwycona 🙂

  • Manufaktura Zdjęć

    Dorzucę jeszcze swoje 2 grosze – miałam okazję przetestować jogi w stylu Bikram. Seria 26 asan wykonywany są w pomieszczeniu, gdzie utrzymywana jest temperatura 38 stopni i stosunkowo wysoka wilgotność powietrza, to prawdziwy test dla miłośników jogi. Nie mogę powiedzieć, że nie polecam ale…poprzestałam na jednych zajęciach 🙂

  • Czasu mało, ale ostatnio cenne nawet każde pół godzinki z you’tube z krótkim filmikiem… Chociaż tyle, ale zawsze do przodu 🙂