Ulubieńcy roku 2016

Jak wspomniałam w moim podsumowaniu – pod względem zdrowotnym rok 2016 był bardzo udany. Zawdzięczam to przede wszystkim swoim małym eksperymentom i czterem hitom, które pokażę Wam w dzisiejszym poście. Nie będę się rozpisywać, bo prawie każda z tych rzeczy doczekała się już szerokiej wzmianki na blogu. Taka specyfika podsumowań i hitów – nie ma tu mowy o nowościach, są to rzeczy dobrze sprawdzone na przestrzeni całego roku. 

To wersja video dla chętnych, a dla pozostałych oraz jako uzupełnienie w linki polecam tekst:

Olejki naturalne do twarzy

img_6124

Najlepsza alternatywa dla kremów, jaką do tej pory spotkałam. Pielęgnują, nie zapychają, są niedrogie, przyjemne w użyciu i przede wszystkim skuteczne! Więcej o nich pisałam w poście o mojej naturalnej pielęgnacji:

Joga

bakasana

Tu chyba nikt nie jest zaskoczony 🙂 ale jak nie pokochać aktywności, która pod pewnymi względami działa równie skutecznie jak leki hormonalne. Dodatkowo relaksuje, uelastycznia i wzmacnia ciało, pozwala lepiej poznać swoje możliwości i dodaje wiary w siebie. Kto wie, czy uwrażliwienia komórek ciała na insulinę też nie zawdzięczam jodze? 

Dziennik obserwacji organizmu

IMG_9194

Przeprowadzony na początku lata eksperyment z dokładnym notowaniem swoich posiłków, aktywności, pielęgnacji itp. i obserwacją organizmu, przyniósł mi bardzo wiele korzyści. Najważniejszą z nich było odkrycie, że produktem, który pogarszał stan mojej skóry był kurczak. Wyeliminowałam go z diety i teraz moja cera pogarsza się tylko w dwóch sytuacjach – w określonych dniach cyklu i podczas bardziej stresujących okresów. No i wtedy, kiedy coś ją zapcha od zewnątrz, ale dzięki sprawdzonej pielęgnacji już raczej się to nie zdarza. 

O korzyściach z prowadzenia takiego dziennika opowiadała ostatnio też Nissiax. Dziennik możecie kupić na specjalnej stronie internetowej, a kupujących zachęcam też do zapisania się do grupy na FB, bo tam udostępniłam dodatkowe, rozbudowane formularze stworzone po konsultacjach z użytkowniczkami. Jeśli ktoś z kupujących nie ma dostępu do FB, a chce uzyskać nowe formularze, może napisać do mnie maila (z tego samego adresu mailowego, z którego kupił dziennik). 

Kurkuma

IMG_0748

Po zdjęciu aparatu mogłam wreszcie zacząć jeść kurkumę tak często, jak ona na to zasługuje :). Robię z niej złote mleko, napary, dodaję do różnych potraw… Często pytacie, gdzie kupuję świeżą kurkumę. Kupuję ją we Frisco, wbrew pozorom jest bardzo tania, bo te 200g to spora siateczka, podzieliłam się nią z koleżanką. Dzięki kurkumie rzadziej i lżej chorowałam. Złotym mlekiem poję też swoich bliskich i u nich też się sprawdza. Kurkuma to prawdziwe złoto!

To tyle, jeśli chodzi o największe hity. Ale jest jeszcze kilka ulubieńców, o których chciałabym wspomnieć.

Soczewica

soczewica

Jeden z podstawowych składników mojej kuchni. Kocham soczewicę chyba w każdej postaci. Na dniach pojawi się poświęcony jej w całości post na blogu, wtedy napiszę o niej coś więcej 🙂

Mata do jogi Manduka

20160828_142431

Cienka, „podróżna” mata do jogi Manduka SuperLite to mój hit, jeśli chodzi o gadżety sportowe. Jest idealna do praktyki w plenerze i w podróży. Cienka, składa się w kostkę jak ręcznik, gwarantuje świetną przyczepność, jest wykonana z kauczuku. Moim zdaniem zdecydowanie warta swojej ceny. Więcej o tej macie mówiłam tutaj:

Xiaomi Yi

kamera_xiaomi

Ta mała kamerka to dla mnie jeden z najlepszych zakupów tego roku. To w dużej mierze dzięki niej udało mi się uwiecznić tak wiele wspomnień. Jest maleńka, leciutka, niedroga i zarazem niesamowicie praktyczna. Na jej temat powstał osobny post, polecam, jeśli zastanawiacie się nad zakupem. 

Cinque Terre

CINQUE TERRE INFORMACJE

Ze wszystkich miejsc, które odwiedziłam w 2016, to najbardziej mnie zauroczyło. To tam momentami odbierało mi mowę ze szczęścia i wzruszenia. Niby to tylko kolorowe domki położone nad samym morzem, ale całość w połączeniu z typowym dla Włoch klimatem, robi duże wrażenie. Nie na wszystkich oczywiście, ale na mnie zrobiło 🙂

Kanał Stanowo.com

stanowo

Świetnie prowadzony, idealny do oglądania/słuchania podczas zmywania, gotowania, prasowania itp. Podziwiam zaangażowanie jego autorki i doceniam jej pracę :). Moja ulubiona seria to „Kryminalnie”, choć czasem cierpię przez nią na bezsenność ;). 

To tyle jeśli chodzi o moje hity roku 2016. Jestem bardzo ciekawa jakie odkrycia przyniesie 2017 :).

A co było Waszym hitem?

Kategorie: Różne, Video

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Mamy bardzo podobną cerę. Oba oleje znam i lubię choć dla mnie nr 1 jest olej z nasion ogórka (bardzo fajnie rozjaśnia) oraz sacha inchi 😉

    • Nie miałam, może wypróbuję 🙂 szczególnie ten rozjaśniający 🙂

      • Oo Sacha inchi jest super, ale głównie ma mocne właściwości przeciwzmarszczkowe. Za parę lat trzeba się nim zainteresować 😀

  • Skłoniłaś mnie do rozmyślań nad hitem niekosmetycznym i matko… nie wiem! Super że tak udało Ci się wyjść na prostą ze zdrowiem <3 a z olejkami dobrze trafiłaś, bo niestety potrafią zapychać ale tylko te źle dobrane 🙂 edit: oglądam filmik, widzę że Lunasek jak zwykle z parciem na szkło <3 a tak pomyślałam, czy kubeczka nie ma tu bo nie okazał się takim hitem czy po prostu inne hity go przebiły? 😉

  • właśnie weszłam kolejny już raz dziś na Twojego bloga, żeby tym razem zapytać, kiedy będą wspominani przez Ciebie ulubieńcy. A tu taka niespodzianka! 🙂

    • Cieszę się, że niespodzianka się udała 😀

  • Jeszcze joga czy już break dance?! Spoglądając na drugie zdjęcie mam wątpliwości. 😉 A tak szczerze, gratuluję kondycji! 🙂
    Masz może porównanie kamerki Xiaomi do GoPro?

    • Ja nie miałam Go Pro, ale mój znajomy operator miał i GoPro i Xiaomi, i Xiaomi też chwalił 🙂

  • Już któryś raz mam się spytać, jaką szkołę jogi polecasz? Od nowego roku postanowiłam, że spróbuję i szukam jakiegoś fajnego miejsca na start – najlepiej właśnie w Twoich okolicach 😉

    Pozdrawiam noworocznie 🙂

    • Właśnie mi przypomniałaś, że ktoś mnie ostatnio o to pytał i nie odpisałam. Nie wiem czy to byłaś Ty, idę szukać tego komentarza ;). Ja prywatnie poznałam Samadhi na Kabatach, a w ramach ZdrowoManii też Fitology (blisko Ronda Daszyńskiego), Shakti (metro Politechnika) i studio Eli Wierkowskiej (w centrum). Każde z tych miejsc ma moim zdaniem dobrą energię i jest profesjonalne.

      • To nie byłam ja, aczkolwiek wielokrotnie już miałam pytać 😛 Dziękuję bardzo za podpowiedzi! Zaraz posprawdzam jakie mają oferty 😉

  • U mnie takim hitem 2016 roku było zrzucenie klapek z oczu i zrozumienie, ile osób przez nie skrzywdziłam.

  • Nigdy nie jadłam soczewicy! Więc czekam z niecierpliwością na post! ;)))

  • Olejki – zarówno w pielęgnacji włosów, jak i twarzy – sama pokochałam! 🙂 A od stycznia codziennie wypisuję sobie jedną rzecz, za którą jestem wdzięczna, tak mnie zainspirowałaś! 🙂

  • Tak, wybieram się w marcu 🙂 super, dziękuję za polecenie, chętnie skorzystamy!

  • ewa

    Cinque Terre również jest jednym z moich ulubieńców tego roku! Po raz kolejny czuję się w obowiązku podziękować za instrukcję zwiedzania tego miejsca <3
    Joga chyba będzie ulubieńcem tego roku. Od grudnia zaczęłam chodzić do szkoły jogi. Wcześniej nieporadnie ćwiczyłam sama z yt, bo nie wyobrażałam sobie ćwiczenia z obcymi, w obcym miejscu. Ogólnie bardzo tego nie lubię. Ale jakoś tak się złożyło, że zapisałam się z chłopakiem i dwójką znajomych i jest cudownie! 🙂

  • Ania

    Aga, przepraszam że tak ni z gruszki ni z pietruszki, ale chciałabym wiedzieć czy planujesz w niedługim czasie wpis o jodze? Np. z kim Ci się najlepiej ćwiczy w domu albo kolejne postępy? 🙂 Bardzo lubię jogiczne wpisy 🙂

    I jeszcze jedno pytanie: czy ten blender to ten fajny na który polowałas ostatnio? 🙂 http://www.lidl.pl/pl/oferta.htm?action=showDetail&id=82769

    • Będzie post z kolejnymi kanałami na YouTube :). Ostatnio nie praktykowałam zbyt często i intensywnie, więc nie nauczyłam się nic nowego.

      Nie działa mi ten link z blenderem 🙁

    • Już wiem o jaki blender chodzi. To nie jest dokładnie ten, bo mój wygląda ciut inaczej i ma 900w, ale szczerze mówiąc po wyglądzie kojarzę, że ja polowałam na ten, co będzie teraz, a przez przypadek kupiłam tamten, bo one są niemal identyczne.

      • Ania

        ten Twój chyba jednak lepszy jest, no nie? Z większą mocąlLepiej mieli itd.

        • Ma większą moc, ale nie mam porównania z tamtym, więc nie mogę powiedzieć czy jest lepszy. 700w to też jest bardzo dużo 🙂

        • Kasia Zet

          To ja mam jeszcze pytanie odnośnie tego nutriblendera. Bo kupiłam sobie taki z konkretną mocą za całkiem przystępną cenę. Ale dziś się zorientowałam, że tam nie ma pstryczka 😉 Czyli, że włącza się w momencie przykręcenia podłączonego do prądu urządzenia. Czy w tym z Lidla też tak jest? Czy ma może włącznik?

        • Uruchamia się go przekręcając wczepiony w blender pojemnik, czyli chyba tak samo.

        • Kasia Zet

          Dzięki wielkie za odpowiedź 🙂

  • Jeśli chodzi o oleje to polecam krokosza i pachnotkę, kiedy miałam problemy z cerą to wielokrotnie stosowałam je punktowo i bardzo pomagały.
    Do mleka z kurkumą nie jestem przekonana ze względu na średni smak tego specyfiku, jednak pozostaję wierna owocowym herbatom i przeróżnym ziołom.

    Jeśli wybierasz się do Londynu to bardzo polecam pub „The Drum” – ich wegańskie burgery były tak rewelacyjne, że nawet mój mięsożerny chłopak nie chciał uwierzyć, że nie mają ani grama mięsa 😉 Zresztą miejsc, gdzie można zjeść wegańsko jest dużo, wystarczy tylko poszukać. Minusem są ceny, bo jednak w dużej liczbie miejsc jest po prostu duża za drogo. Natomiast z doświadczenia wiem, że lepiej przejść się do małych lokali, z dala od głównych atrakcji, bo trafisz tam na dobrą cenę i wegetariańskie i wegańskie dania 🙂
    Pozdrowienia!

  • podzielam Twoje ulubienie do soczewicy 😉 lubię również ciecierzycę 🙂

  • Muszę wypróbować to złote mleko

  • Musze wyprobowac olejki do twarzy, zupelnie nie znam ich. Choc intuicyjnie w kuchni lubie natrzec sobie cere oliwa z oliwek. Pozdrawiam serdecznie Beata