Zerkam w telefon i na karty aparatu i widzę tylko kilka marnych, zrobionych w biegu zdjęć… Ale tak się zastanawiam – czy wszystkie przeglądy muszą obfitować w zdjęcia? Czy czasem nie mogę po prostu napisać co mi siedzi w głowie lub leży na sercu?

Choć zawodowo zajmuję się marketingiem, moje miejsce w sieci nie jest produktem, który postanowiłam stworzyć, wypromować i sprzedać. Często powtarzam, że szewc bez butów chodzi, bo zaniedbuję kwestie SEO, rzadko bywam na blogerskich eventach, nie sponsoruję postów na FB itd. Nie mówię oczywiście, że to wszystko jest złe, tylko ja po prostu wybrałam inną drogę. Uznałam, że albo wszystko obroni się treścią, jakością i atmosferą, którą staram się tu stworzyć, albo nie. Jak nie, to trudno, znalazłabym sobie inne zajęcie. Potem okazało się, że ktoś tu zagląda, że czyta, komentuje, że poleca mnie dalej, że robi coś pod wpływem tego miejsca… I to dodaje mi skrzydeł i dzięki temu każda godzina poświęcona na tworzenie tego miejsca (a wierzcie mi, że jest ich bardzo dużo) ma sens i nie jest zmarnowana. Dość już, bo wchodzę na jakieś patetyczne tony… Ale chcę abyście wiedzieli, że bardzo doceniam Wasze wsparcie i że jesteście dla mnie bardzo ważni.

W tym tygodniu pod hasłem „praca” kryły się działania na rzecz bloga i ZdrowoManii. Ta druga zajmuje mi ostatnio mnóstwo czasu, bo jeśli widzieliście ostatni odcinek, być może domyślacie się, że stworzenie takiego 40 minutowego filmu to nie takie hop siup. Podczas kilkugodzinnych nagrań powstała godzina materiału i ja tę godzinę oglądałam przez prawie cały poniedziałek, aby wybrać z niej najciekawsze 40 minut. Po całym dniu analizowania tego, do Michała trafia mniej więcej coś takiego…
DO WYCIĘCIA:
7:36 – 7:38 – pełne zdanie ma brzmieć „do tego dążysz, ale…”
10:33 – 11:16 – następne ujęcie zaczyna się od „To co właściwie chcemy…”
11:54 – 13:30 – następne ujęcie od „Bardzo możliwe, że…”
[…]24:56 – 27:53 – „popatrz sobie na mąkę [ROBIENIE SOSU Z PODKŁADEM MUZYCZNYM] i powiem tak…”
29:43 – 29:48 – „resztę wody dolać [cięcie] no i w tej chwili…”
30:07 – 30:30 – „ścięło [WYRABIANIE CIASTA Z PODKŁADEM MUZYCZNYM] 10 minut minęło…”
i tak dalej 😉
Później dostaję zmontowany przez Michała odcinek i znowu zaczyna się zabawa – wyłapywanie ewentualnych błędów, poprawki, przymiarki jak będzie wyglądało coś w innej wersji… Z tego miejsca muszę podziękować Michałowi za to, jak bardzo jest bezproblemowy, cierpliwy i w ogóle wspaniały! Jeśli poszukujecie operatora do jakichś projektów, to chętnie dam Wam na niego namiary, choć muszę chyba zacząć je limitować, bo później nie ma czasu dla mnie ;).
Dalsze etapy pracy nad odcinkiem pominę, bo chcę przejść już do sedna – jeśli oglądaliście tamten odcinek to wiecie, że planujemy rozwój ZdrowoManii i co za tym idzie – nagranie kilku filmów dodatkowych. Na pierwszy ogień idzie seria „ZdrowoMania w ogrodzie”, którą będę tworzyć wspólnie z panią Aldoną. Dwa odcinki zdecydowałam się zrealizować samodzielnie, wcielając się w rolę operatora i montażysty (a dodatkowo w jednym z nich wystąpić też przed kamerą)… I muszę powiedzieć, że niesamowicie to lubię! Nagrywanie i montaż filmów to moja nowa pasja, dlatego trochę ubolewam nad brakiem czasu na mój blogowy kanał. Zapewniam Was jednak, że niedługo pojawi się na nim coś nowego… Jestem w trakcie nagrywania vloga z kilku dni (to vlogi najbardziej lubię montować), a za niecały miesiąc wyjeżdżam na kilka dni w cudowne miejsce i wtedy też na pewno powstanie mnóstwo materiału.
Gadam (piszę) jak nakręcona, wiem, ale trudno taką nie być, kiedy robię to, co mnie nakręca.
Już jutro pojawi się pierwszy film z serii „ZM w ogrodzie” 🙂 stworzony w 100% samodzielnie przeze mnie, mam nadzieję, że nie odczujecie spadku jakości.
Udało mi się w tym tygodniu odwiedzić Room Escape! Trochę więcej na ten temat będzie w innym poście 🙂
Weekend… W sobotę obudziłam się o 6, bo stres po publikacji kolacji ze ZdrowoManią za bardzo nie pozwalał mi spać 😉 musiałam jakoś odreagować. Aktywność fizyczna na świeżym powietrzu zawsze pomaga się zdystansować, a stres oczywiście (jak zwykle) okazał się zupełnie niepotrzebny, bo mam bardzo mądrych i przyjaźnie nastawionych widzów i czytelników (za co bardzo Wam dziękuję).
To był początek weekendu, a koniec wyglądał tak:
I szczerze mówiąc oczy zaczynają mi się już zamykać, robię coraz więcej literówek… Więc przejdźmy do kolejnych stałych punktów programu:
Właściwości topinamburu i kilka przepisów.
Kolacja ze ZdrowoManią – pierożki chińskie z orientalnymi sosami (jeden z nich robiłam dziś do sushi, polecam :))

Sezon na kleszcze niestety się rozkręca – podrzucam ciekawą historię podstępnej i bardzo groźnej choroby jaką jest borelioza… Warto przeczytać!
Kontrowersyjny artykuł na temat roli witaminy D i sensu stosowania filtrów słonecznych. Podkreślam – kontrowersyjny 😉 nie zgadzam się z nim w 100% (np. w kwestii ochrony oczu przed słońcem), ale uważam, że warto poznać ten punkt widzenia, przede wszystkim na filtry przeciwsłoneczne.
I proszę, jak na zawołanie kolejny artykuł w tym klimacie – jak zawarta w kosmetykach chemia oddziałuje na nasz organizm?
Świetny wpis Ani na temat robienia kariery, zarabiania pieniędzy itp.
Kojarzycie Julię Pietruchę? Można ją poznać bliżej na YouTubie… Jak ona śpiewa! Jak piękne teledyski tworzy!
Mam nadzieję, że coś Was zainteresuje 🙂 uciekam spać i życzę Wam udanego tygodnia!














34 comments
Gratulacje zaszczytnego miejsca! Zasłużyłaś na nie w 100% 🙂 A ja bardzo się cieszę, że wzięłaś udział w moim wpisie gościnnym oraz dlatego, że mój blog znalazł się w Twoim przeglądzie tygodnia 🙂 <3
To ja dziękuję za zaproszenie 🙂 miło było znaleźć się w tym towarzystwie i wypowiedzieć się na jeden ze swoich ulubionych tematów 🙂
Przepiękna jest ta płyta Julii Pietruchy! Idę słuchać!
U mnie koniec tygodnia fatalnie – na jodze naderwałam mięsień i nie mogę teraz ćwiczyć, nie mówiąc o tym że samo chodzenie sprawia mi dużo trudności. Tak na prawdę cały poprzedni tydzień przebiegał bardzo przyjemnie, a na koniec całe dobre wrażenia poszły w niepamięć…
Oj 🙁 podczas jakiej asany Ci się to stało?
Prawdę mówiąc nie wiem jak się ona nazywała, ale opisałabym to tak: w bocznej desce układa się „wolną” stopę przed biodrem – jak do drzewa drugiego, a „wolną” ręką sięgając za plecami chwyta się za dużego palucha wcześniej wspomnianej stopy.
Cieszę się na tę serię filmów ogrodniczych, bo mam spory taras do zagospodarowania 🙂 Artykuł o chemii w kosmetykach przenikającej do naszego organizmu, który podlinkowałaś, po raz kolejny utwierdził mnie w tym, że mój wybór – naturalna pielęgnacja – to dobra decyzja. A Share Weeka oczywiście gratuluję bardzo, bardzo, bardzo! :*
Olga dziękuję, tym bardziej, że przyczyniłaś się do tego mojego II miejsca 🙂
No nie, najpierw czytam u Sroki o… jakich filtrów używać dla siebie i dziecka, żeby mi nie szkodziły i ona trąbi, że filtry są ważne itd. U Italiany też czytam o tym, że filtry są ważne, zwłaszcza jeżeli używamy kosmetyków z kwasami. A teraz taki artykuł, który mi mówi, że to wszystko lipa. No i komu wierzyć?
Niestety tak jest chyba ze wszystkim, że zdania są podzielone i ciężko jest zdecydować w co wierzyć :(. Osobiście nie demonizowałabym tak całkiem słońca, sam jego wpływ na nasze samopoczucie sprawia, że trudno nie wierzyć w jego pozytywne działanie. Przeciwniczką filtrów nie jestem, ale nie mam wątpliwości co do tego, że lepiej postawić na te naturalne (zresztą dziewczyny o których wspomniałaś pewnie też takie polecają).
Agnieszka gratulacje ogromne – Twoje miejsce w Share Weeku jest na 1000000000% zasłużone – a raczej trzeba napisać wypracowane! I życzę aby za rok było jeszcze wyżej 😀
A wiesz, że ten odcinek Zdrowo Manii zostawiam sobie na jakieś gotowanie na spokojnie – taaaaaaki długaśny! Ale znam ten ból – teraz przeglądaliśmy materiał z Berlina – jak tu 40 min zmieścić w 10?:D No jak? 😀 Czekam z niecierpliwością na Twoje vlogi! zwłaszcza ten wyjazdowy brzmi tajemniczo! 🙂
Gratuluję takiego wyróżnienia w konkursie Share Week, ale w pełni zasłużone! Dziękuję również na zwrócenie uwagi na Julię Pietruchę – słyszałam kiedyś, że nagrywa, lecz całkiem umknęło to mojej uwadze, by się tym zainteresować. A piosenki i teledyski piękne – bardzo w moim klimacie! 🙂
jestem zachwycona tym filmem Julii! przepiękny!
a Tobie Aga gratuluję wyróżnienia, należało się bardzo bardzo! 🙂
Dziękuję! A film Julii rzeczywiście jest niesamowity, ma się ochotę obejrzeć go wiele razy, zresztą muzyka też do tego zachęca 🙂
Ja nie wiem… Wygrana na loterii? Jaka wygrana na loterii?! 😀 To jest w pełni zasłużone wyróżnienie, na które ciężko pracujesz doskonałymi treściami, cudną atmosferą właśnie, świetną estetyką i ogólną super jakością 🙂 To nie ma nic wspólnego z żadną loterią 🙂 Gratulacje 🙂
Dziękuję baaardzo :*
Twój partner to zdolniacha w kwestii robienia sushi, ciekawie mu to wyszło 🙂 A jak ciasto cytrynowe i chałwa?
Dobrze, ciacho właśnie wcinam <3 🙂 pokażę je we vlogu który dziś nagrywam. A Wojtek sushi samodzielnie robił dopiero drugi raz, ale wierzę, że naprawdę zostanie w tym mistrzem 😉
Nie mogę się w takim razie doczekać vloga 🙂 I mam takie pytanko odnośnie jogi, jak nazywa się dokładnie ta pozycja? Może będziesz mi w stanie pomóc 🙂
Pozycja kruka, bakasana…?
Mniejsza ilość zdjęć a i tak jest ciekawie 😀
Agnieszko – ciekawa jestem Twojego zdania odnośnie filtrów. Stosujesz?
Mam mieszane uczucia, z jednej strony staram się żyć jak najzdrowiej, z drugiej – „kwaszę twarz”. A porządnych filtrów mineralnych jak na lekarstwo…
Pozwolę się wtrącić, bo fajny wpis na temat porządnych filtrów był u dziewczyn z PiggyPeg na blogu ostatnio 🙂
Czytałam już, ale dziękuję : ) Właśnie po tym wpisie zaczęłam się nad filtrami bardziej zastanawiać.
Dziękuję 🙂 A co do filtrów, to używam, ale nie codziennie. Na co dzień jak wychodzę na miasto lub na krótszy spacer z psem, to nie nakładam żadnych. Używam ich tylko wtedy, kiedy faktycznie mam spędzić na pełnym słońcu więcej niż pół godziny – godzinę. Na twarz znalazłam dla siebie już fajny filtr z naturalnych, ekologicznych składników. A na ciało będę takiego szukać w tym roku.
Z tym że ja nie kwaszę twarzy, choć zdecydowanie powinnam :/
ale zrobiłaś mi smaka na sushi :> gratuluję złota!
Dziękuję! 🙂
Sama sobie robię smaka na to sushi za każdym razem jak na nie patrzę 🙂
Przede wszystkim: gratulacje! 🙂
Oooch Escape the room to super zabawa! I uwielbiam sushi 🙂
Dziękuję 🙂 do Room Escape muszę wrócić, jeszcze jest kilka pokojów do odwiedzenia 🙂
Gratuluję 2 miejsca na Share week! Super, należało się! Nie mogę się doczekać postu nt. Escape Room, bo sama się wybieram już od dłuższego czasu 🙂
W pełni zasłużone miejsce w Share Weeku 🙂 Gratulacje!
Myślałam ostatnio o tym, żeby posłuchać co tworzy Julia Pietrucha, więc wykorzystam podrzucony przez Ciebie link 🙂
Odkąd prowadzę blog, moje życie zmieniło się nieodwracalnie i nie wiem, czy jeszcze istniej dla mnie życie bez blogosfery 😉 tym bardziej, jeśli można przez swoją pracę pomóc komuś, zainspirować do czegoś… To nakręca 😉
Wierzę, że praca nad odcinek to naoarwdę był kawał roboty…zreszta nawet odcinki na 10 mińut, to już dużo pracy, bo to nie tylko angranie ale sklejenie, edycja, ptaca nad dźwiękiem…jest co robić:)
Wspaniałego weekendu!:)
Taka piękna wiosna, a Ty w escape roomie? Już Ci pisałem, wybierz się na kajak!
Comments are closed.