W sumie to trochę ulubieńcy jesieni, bo w tym miesiącu w moim zestawieniu pojawiły się typowo jesienne umilacze i akcesoria… Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie :).


Hiciorem są też ocieplane leginsy z Lidla, ale nie mówiłam o nich w filmie, bo nie wiem, czy jeszcze będą 🙁





A co Wam umilało czas i ułatwiało życie w październiku?











18 comments
Ojej, jakoś szybko się skończyło, mam niedosyt 😉 te zdjęcia z Sudetów, bajka! Mi też strasznie dokuczała drżąca powieka przez jakiś czas i też magnez mnie uratował! Czekam na więcej postów o hygge, zaintrygowałaś mnie 🙂
Piękne widoki! I te kalosze niczego sobie 🙂 aż mnie zaintrygowały.
I koniecznie muszę spróbować tego bezalkoholowego grzańca! Zapowiada się świetną alternatywą dla wszelkich herbat 🙂
Ta Twoja kurtka jest super, też taką chcę:) To jest parka, nie zimówka?
Ona jest lekko ocieplana, tak do 0 stopni, ewentualnie kilku na minusie będzie OK. Przy niższej temperaturze może być za zimno, chyba że założy się kilka warstw rzeczy z długim rękawem.
Tymi kaloszami zachwycam się już od dawien dawna. Są genialne, ale niestety, na moją tęgą łydkę nie wejdą, bardzo żałuję 🙁
Chciałam też kupić sobie Hygge, ale póki co, księgarnia niemiecka, w której kupuję książki, jeszcze jej nie ma, eh… Normalnie biednemu zawsze wiatr w oczy 🙂
A co do oferty Lidla to myślę, że warto o niej wspominać, mimo wszystko 🙂 Jestem pewna, że są Lidle, gdzie niektóre kolekcje, są dostępne dłużej niż np. w Warszawie 🙂
Zaciekawiła mnie ta książka, może na jakiś prezent mikołajkowy mi się trafi? 🙂
Grzaniec jabłkowy brzmi apetycznie. Spróbuję 🙂
Ostatnio zaczęłam odczuwać niedobory magnezu, dlatego fajnie, że przypomniałaś o tej oliwce magnezowej, chyba sobie taką zrobię 🙂 Ta książka Hygge brzmi ciekawie!
Ta książka znowu mi się przewija i zaczyna kusić. Może jak na razie tylko trafić na listę zachcianek, zostałam zmuszona do zakupu nowego telefonu.
Piękne te lasy! 😉 Zainteresowałaś mnie tą oliwką magnezową :)))))
Mam bardzo podobne kalosze i u mnie też są to najczęściej używane buty, zwłaszcza odkąd mam psa nie wyobrażam sobie życia bez kaloszy 🙂 teraz bez względu na pogodę mogę chodzić po parkach, lasach i polnych drogach. A okolice Dusznik znam i też uwielbiam. Piękne zdjęcia.
Hygge muszę koniecznie przeczytać 🙂 Mam ten sam parasol z Tigera, tylko niestety koty mi go popsuły i drut jest wygięty :<
sam wygląd tej książki sprawia, że chciałoby się ją mieć 🙂
Cieszę się <3 a na bloga wjechał właśnie wpis z opisem wszystkich przetestowanych atrakcji 🙂 zerknij, może znajdziesz coś dla siebie 🙂
Jej, jej, jej jakie piękne zdjęcia !
Jestem oczarowana 🙂
Świetne odkrycia, nie słyszałam wcześniej o tej oliwce.
Pozdrawiam i zapraszam
http://anamix8.blogspot.com/
Agnieszko, jaką technikę ściągania kaloszy z nóg polecasz? 😉 wczoraj zakupiłam swoje po Twojej rekomendacji, ale przyznam, że mam problem z ich zdejmowaniem 😀 pół biedy jak chłop jest w domu, wtedy pomoże, najgorzej jak jestem sama i się z nimi siłuję 😀
Haha 😀 u mnie bez problemu schodzą normalnie jak przytrzymuję czubkiem jednego piętę drugiego 😀 ale u mnie są bardzo luźne w łydkach.
Agnieszka, te zdjęcia są wręcz magiczne, za każdym razem kiedy na nie u Ciebie trafiam, mam ochotę pędzić do garderoby i pakować walizkę:)
Comments are closed.