Z pamiętnika (przyszłej) aparatki – zanim założysz aparat ortodontyczny

Ten ważny dzień, kiedy słowo „przyszłej” zniknie z tytułu cyklu, zbliża się wielkimi krokami… 😉 Już za niecały tydzień będę obolałą aparatką. W weekend muszę przeszukać blogi kulinarne pod kątem zup o konsystencji kremu ;).

Powoli dobiega końca cały ten proces przygotowań… Cieszę się, bo już mam dość ;). Chociaż – muszę to zaznaczyć – to wszystko naprawdę nie było tak straszne jak początkowo mi się wydawało, że będzie. Odwlekałam w nieskończoność coś, co spokojnie mogłam załatwić w 2-3 tygodnie.

uśmiech6a

Nawet nie wiecie jakim wyzwaniem dla mnie było zrobienie tego zdjęcia. Od wielu lat nie uśmiecham się szeroko do zdjęć, jeśli takie fotki w kolekcji posiadam, to zostały one zrobione przez przypadek i nie były pozowane. Teraz chciałam zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie „przed” i było to dla mnie bardzo trudne. Taki uśmiech do zdjęć jest dla mnie zupełnie nienaturalny. I jeszcze miałam dzisiaj totalny bad-hair-day. No nic, może fotkę do rodzinnego albumu zrobię sobie jeszcze w przyszłym tygodniu 😉 może ktoś mi ją zrobi i mnie rozśmieszy 😉


Z myślą o osobach, które cały ten proces i zakładanie aparatu mają jeszcze przed sobą, napiszę o tym co trzeba zrobić zanim usiądziemy na fotelu ortodontycznym w celu zadrutowania się. Po wstępnej konsultacji u ortodonty trzeba bowiem zrobić kilka ważnych rzeczy.

1. Wyleczyć wszystkie zęby, powymieniać niektóre stare plomby – to chyba jasne, trzeba zminimalizować ryzyko, że w trakcie leczenia ortodontycznego coś będzie nam się działo z zębami. Jeśli jednak coś się wydarzy – nie będzie tragedii, tylko przed wizytą u stomatologa będziemy musieli poprosić ortodontę o „uwolnienie” zęba, który ma być leczony.

2. Czasami trzeba jakiś ząb usunąć. Najczęściej jest to czwórka. Nie zawsze jest to konieczne, mnie ortodontka powiedziała, że jestem na granicy „usuwać/nie usuwać”. Zasugerowała jednak, abym tego nie robiła – spróbujemy tego uniknąć.

3. Pantomogram, wyciski i tele RTG (rentgen boczny) – czyli wszystko to, co musimy zrobić u ortodonty, co pomoże lekarzowi ustalić plan leczenia. Pantomogram i tele to zabiegi trwające dosłownie chwilę (jak wygląda wykonanie pantomogramu można zobaczyć np. tu), natomiast wyciski wspominam nieco gorzej – wciskanie do jamy ustnej tych foremek z plastyczną masą nie było zbyt przyjemne ;).

Jeśli chodzi o cenę – w moim gabinecie każdy z tych zabiegów kosztował 100 zł.

4. Czyszczenie zębów – piaskowanie i scaling, czyli usuwanie kamienia nazębnego. To i tak trzeba wykonywać raz na jakiś czas, a przed założeniem aparatu obowiązkowo. Nie jestem fanką tych zabiegów, ale nie zajmują one wiele czasu i nie są zbyt bolesne, więc da się je przeżyć 😉

5. Separacja zębów, na które nakładane będą pierścienie. To takie małe gumeczki, które mają za zadanie przygotować nasze trzonowce do noszenia aparatu, bo to właśnie na nich będzie się opierała cała konstrukcja. Przez ok. tydzień przed założeniem aparatu gumki pracują rozpychając przestrzenie międzyzębowe. Nie u wszystkich ten zabieg jest konieczny. Gumki rozpychają zęby, więc musimy być przygotowani na to, że już zaczną się problemy z rozgryzaniem pokarmu. U mnie właściwie już na tym etapie konieczne było przejście na dietę płynną. A niektóre rzeczy starałam się rozgryzać siekaczami ;). Zęby podczas noszenia gumek bolały tylko podczas jedzenia, normalnie dyskomfort nie był odczuwalny. 


Ufff… To wszystko już za mną 🙂 Czekam więc na środę. Najprawdopodobniej na początku będę miała zakładany tylko górny łuk, a po 2 miesiącach dołożymy aparat ortodontyczny na dół. To by nawet było spoko.

To trzymajcie za mnie kciuki, a ex-aparatki proszę o porady JAK JEŚĆ przez te pierwsze dni 🙂 

Kategorie: Zdrowe ciało

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Wiesz z tym jedzeniem nie jest aż tak strasznie 🙂 omijasz twarde mega np. jabłka 🙂 a resztę dasz radę. Boli zawsze po wizycie, co miesiąc, a trzonowe najbardziej, ale da radę serio 🙂

    • Czego się nie robi dla zdrowych zębów 😀

  • szczerze mówiąc to dla mnie najgorsze były właśnie dni z separatorami.. tego samego dnia wieczorem czułam, że będzie źle, trzeciego dnia byłam tak zmęczona bólem, że chciałam je sobie wyrwać.. tabletki nie pomagały, niewielką ulgę przynosił żel dla ząbkujących dzieci i picie rumianku (przy dolnych separatorach bolało mnie nawet przełykanie śliny..); jadłam głównie jogurty, serki, twaróg, zupy, banany i inne miękkie owoce (górę zakładałam w czerwcu, więc akurat był sezon na truskawki <3), owsiankę, budyń. cokolwiek co nie wymagało gryzienia.. dzień założenia aparatu po tym całym cierpieniu był dla mnie wybawieniem 😀 dalej bolało, ale w porównaniu do separatorów to był nawet przyjemny ból 😉 jak dobrze pamiętam już dwa dni później mogłam w miarę normalnie gryźć (i całe szczęście, bo na jogurty nie mogłam już patrzeć :P).

    moja ortodontka powiedziała, że nie wszyscy tak źle to znoszą, dużo zależy od tego jak bardzo ma się 'ściśnięte' zęby i jaką ma się odporność na ból (jak na złość u mnie tylko przy zębach odporność wynosi zero).

    życzę Ci żebyś zniosła to lepiej niż ja 🙂 powodzenia!

    • Wierzę Ci… Asystentka mi dziś powiedziała, że często pacjenci mówią, że separatory są gorsze od aparatu. Właśnie od około 40 minut jem jedną kanapkę korzystając z samych siekaczy i zaczynam się coraz bardziej bać ;).
      Dziękuję za wskazówki!

      • dla pięknych zębów opłaca się pocierpieć 🙂

        mam jeszcze jedną wskazówkę, jak tylko założysz aparat od razu zaklej sobie pierścienie (z dwóch stron) i 2-4 przednie zamki woskiem. ja tego nie zrobiłam i pognałam z koleżanką na zakupy, a potem na imprezę i następnego dnia rano do bólu zębów dołączył ból z poranionych błon (chodzi mi o wewnętrzna stronę ust, nie wiem jak to ładnie nazwać :)). podejrzewam, że i tak nie do końca Cię to ominie, więc polecam dezaftan i picie rumianku (przytrzymaj go nieco dłużej w buzi) 🙂

        • Dziękuję za rady, koniecznie muszę kupić rumianek 🙂

        • chocilatehummingbird

          O co chodzi z woskiem? Aparat mam mieć dopiero w marcu tego roku ale już chciałabym zabrać jak najwięcej informacji. Jak mam nakładać taki wosk i gdzie Ci dostanę? (To jakiś specjalistyczny wosk?)

        • Wosk powinnaś dostać od ortodonty, a jeśli nie to kupisz go w aptece. Zakleja się nim zamki aparatu aby nie obcierały błon śluzowych wewnątrz jamy ustnej. Dobrze jest to zrobić od razu po założeniu aparatu, bo wtedy nasza jama ustna nie jest jeszcze przyzwyczajona do tego „żelastwa” w środku i jest bardzo wrażliwa na jego obecność, może ulec zniszczeniu i powstaną nieprzyjemne, bolesne ranki. Aby temu zapobiec trzeba rozgrzać kawałek wosku w palcach i obkleić nim zamki aparatu. Z czasem błony śluzowe przyzwyczajają się do obecności aparatu i wosk nie jest już potrzebny. Mimo to czasami zrobią się jakieś ranki i wtedy obklejenie woskiem zamków które o nie obcierają zdecydowanie przyspiesza ich gojenie. Prawdopodobnie Twój ortodonta wszystko Ci wyjaśni i da Ci wosk.

  • Ja na szczęście nie miałam separatorów 🙂 A co do pierwszych ni to nie przejmuj się nie będzie tak źle:) Faktycznie może nie dasz rady jeść wszystkiego, ale powinno Ci to szybko minąć. Da się przeżyć 🙂

  • Przeżywałam to w liceum i z bólu zebów schudłam 5 kilo! Co przy mojej niskiej wadze były raczej kłopotem… Ale nie żałuję – od tylu lat już chodzę z pięknymi prostymi zębami i nie ma tygodnia żebym nie spojrzała w lusto i nie pomyslała „warto było!”. Także życzę Ci dużo wytrwałości, samozaparcia i nie poddawaj się jak trzeba będzie jeść tylko jogurty i przecierane zupki (swoją drogą są pycha!) 🙂

    • Kurcze, czuję że też schudnę i to na bank z cycków bo poza nimi za bardzo nie mam z czego ;). Nie poddam się nigdy!

  • Ja też nie miałam separatorów więc nie wiem co to za ból. A jeśli chodzi o sam aparat to nie jest tak źle jak to niektórzy opisują. Przez takie straszenie ja odwlekałam założenie go przez dwa lata i teraz żałuję bo dawno byłabym po. Owszem nie jest komfortowe posiadania „ciała” obcego na zębach ale da się przeżyć. Najcięższe jest kilka dni po zmianie druta, ale to nie jest taki typowy ból zęba tylko takie naciągniecie, zdrętwienie szczęki. Faktycznie raczej przez cały okres noszenia aparatu nie można jeść nic twardego, np. gryźć jabłka z powodu możliwości obłamania zamka ale też trudności gryzienia siekaczami. Ja dostałam radę od ortodontki, żeby przez pierwsze dni po założeniu (chyba 4) starać się uważać ogólnie z jedzeniem żeby nie uszkodzić zamków bo klej na nich się wzmacnia.
    Jest też jeszcze jeden pozytywny aspekt noszenia aparatu oprócz pięknych zębów, aparat to świetna dieta odchudzająca. Oducza podjadania, jedzenia chipsów, orzeszków, mnie również czekolady, picia coli, uczy regularnych posiłków, gdyż zęby powinno się myć po każdym jedzeniu a jakoś nie uśmiecha mi się tkwienie w łazience co chwila. To tyle z mojego 8-miesięcznego doświadczenia, do końca jeszcze 1,5 roku 😉 trzymam kciuki za Ciebie.
    Ja po 3 miesiącach zobaczyłam pierwsze oferty i to mnie utwierdziło w przekonaniu, że warto. Ale trzeba się stosować do wszystkich zaleceń lekarza.
    Pozdrowienia

    • No właśnie ja nie chcę diety odchudzającej 🙁 i to mnie trochę martwi, ale postaram się jeść jak najwięcej będę mogła, żeby waga tego nie odczuła.
      Ja już nie mogę się doczekać kiedy zobaczę jakieś efekty, właśnie słyszałam, że to się dzieje dość szybko więc na pewno doda mi to sił 🙂

      • Jeszcze chciałam dodać, że Pani ortodontka stwierdziła, iż na 90% będzie musiała mi usunąć dwie piątki na górze, nie mam nawet na nich naklejonych zamków. Jednak zapewniła mnie również, że będzie robić wszystko żeby tak się nie stało, ostatecznie zdecyduje po 6 miesiącach od założenia. Teraz mam już potwierdzenie, że absolutnie to nie będzie miało miejsca, uff. Może u Ciebie też tak będzie.
        A co do kolorów gumek, u mnie przy każdej zmianie drutu mogę zdecydować jaki kolor wybieram. I przyznam, że moja córka ma przy tym ogromną radochę, bo to ona często decyduje.

        • Super! Potwornie boję się usuwania zębów, więc będę się modlić aby i u mnie się bez tego obeszło.

  • Oczywiście po 3 miesiącach zobaczyłam pierwsze efekty.

  • Może pierwsze dni po każdej wizycie nie są zbyt przyjemne, ale spokojnie – da się przeżyć! 🙂 Bardziej przejmowałam się usunięciem dwóch zdrowych zębów, bo w moim przypadku to było konieczne. Nie mogłam tego przeboleć. Ale koniec końców jestem bardzo zadowolona z efektu.

  • Uważam, szczerze – że naprawdę bardzo korzystnie na zdjęciu, jestem wręcz zdziowina podpisem, bo uśmiech wygląda bardzo naturalnie. Aparat to proces doskonalenia się i dbania o siebie, więc tylko gratulować. Ja w podstawówce zazdrościłam koleżance bo mogła sobie u ortodonty wybierać kolory tych gumek na zęby i to było czaderskie. ( Na Olimpiadę miała na przemian białą i czerwoną ;)) Pozdrawiam gorąco i mam nadzieje, że tylko pierwsze kilka dni będzie niekomfortowe 😉

    • Dziękuję, to znaczy, że moje wysiłki nie poszły całkiem na marne ;).
      Ja jeszcze nie wiem jakie gumki wybiorę 😀

      • ja również dołączam do powyższego komentarza – bad hair? nienaturalny uśmiech? Wygląda Pani bardzo ładnie, moim zdaniem to najładniejsze zdjęcie na blogu.

        • Dziękuję, ale tylko nie „pani”, proszę 😉

  • Dokłądnie to nie jest takie hop siup, kiedys przymierzala sie do aparatu ale nie doszlo do skutku 🙂
    http://inrudzienkasmind.blogspot.com/

  • Miałam aparat jako początkująca nastolatka. Koszmar! Nie chcę zniechęcać, ale żaden piękniejszy uśmiech nie jest wart takiego bólu. Zwłaszcza, że teraz Twoje zęby nie są wcale w złym stanie. Bardzo ładnie się uśmiechasz. Skoro zakładasz aparat, coś pewnie jest krzywe. Ale nie rzuca się w oczy. To nie jest szczerba między jedynkami wielkości kolejnego zęba! Ja zaraz po zdjęciu aparatu rzuciłam ortodontkę i nigdy nie zamierzam do niej wracać. Jakieś tam trójki znowu się troszkę obróciły (tak to właśnie jest – aparat nigdy się nie kończy, jeśli chce się utrzymać efekt), ale nie szkodzi. Niech się obracają nawet o 180 stopni! Naprawdę. Bardzo źle to wspominam. Nie ma rady, jak sobie radzić z tym bólem. I to co miesiąc (przy każdej wizycie) od nowa. Kondolencje! Mam nadzieję, że jednak nie będziesz miała takich traumatycznych wspomnień jak ja.

    Jedyna radość to kolorowe gumki. Zawsze coś 🙂

    • Dla mnie to nie jest tylko kwestia wizualna – zęby są ściśnięte, więc trudniej doczyścić przestrzenie międzyzębowe a to z kolei przekłada się na częstsze problemy z próchnicą. A wygląd to sprawa drugorzędna – ale też ważna bo miałam kompleksy na tym punkcie, a nie chcę ich mieć 🙂 nie chcę już dłużej pilnować się na każdym kroku aby przypadkiem ktoś nie zrobił mi zdjęcia uśmiechniętej. Bo to o zdjęcia głównie się tu rozchodzi – mnie na co dzień ta wada w obiciu lustrzanym nie przeszkadza, ale na zdjęciach czasami wygląda tragicznie (choć mam i takie zdjęcia, na których prawie jej nie widać – nie wiem niestety jak widzą mnie inni na żywo ;)).

      • Na żywo wyglądasz bardzo dobrze i na zdjęciach też 🙂

        A co do próchnicy… też mi tak mówili. I podobno tak jest. Ale równe zęby i tak nie uchroniły mnie potem przed trzema kanałowymi 😉 więc nie wierzę w tę magiczną moc. Mam nadzieję, że Tobie aparat przyniesie więcej szczęścia!

  • A ja z niecierpliwością czekam na ostatni dzień z aparatem. To już za niecały miesiąc. Po 5 latach mam serdecznie dość. Mimo to, nie żałuję.
    Życzę Ci, aby Twoja przygoda z aparatem nie przeciągła się tak długo;)

    • Jezuniu, nie strasz :O a lekarz zakładał, że ile będziesz nosić?

      • Miało być standardowo, koło 3 lat. Ale podobno u mnie i dziwnym trafem u mojego partnera (mniej więcej jednakowo zakładaliśmy aparaty) trudno ruszały się zęby.. Ostatni rok noszenia to praca nad ustawieniem jednego zęba.. I nie powiem, żeby ustawił się on idealnie.
        Mimo wszystko, chociaż może trwać to czasem długo, polecam każdemu kto źle się czuje ze swoimi zębami!

  • A ja na tym zdjęciu w ogóle nie widzę, żeby coś było nie tak z Twoimi zębami. 😀

    • To może podkręć jakoś ustawienia monitora czy cuś 😛

  • bad-hair-day? Mi się Twoje włosy podobają i zazdraszczam już któreś zdjęcie z rzędu 🙂 A o aparacie się nie wypowiadam, bo stałego nigdy nie nosiłam, choć zaczynam o tym myśleć, ze względu na nie do końca równe dolne trójki, więc będę podpatrywać Twoje zmagania 🙂

    • dzięki, ale naprawdę nie ma czego zazdraszczać 🙂 bardzo problematyczne są te kudły, a wczoraj dodatkowo w ogóle się nie układały więc takie czupiradło wyszło 😉

  • Trzymam kciuki za to, żeby wszystko udało się bezboleśnie 🙂 Wierzę w to, że niedługo będziesz wstawiała nam tutaj zdjęcia z pięknymi zdrowymi zębami 🙂

  • To i ja dołączę z radami ex-aparatki 😉 Zupy, risotto, makarony, jogurty i banany jako przekąski. Najgorsze były jabłka, na które jak na złość miałam ochotę. I ze skórkami od chleba i wszelkimi bułkami dałabym sobie spokój. Raz, że boli, dwa że później urywa zamki 😉
    Na prawdę nie było tak źle! Czasem bolało 2-3 dni po wizycie, a później było ok.

    Do dbania o higienę baaardzo polecam irygator! Rewelacja! Dodajesz do wody odrobinę płynu (ja używałam Meridol, bo dla dziąseł łagodny) i po szczotkowaniu czyścisz strumieniem wody. Nie musiałam już żadnych nici używać, ani takich wąskich „wyciorków” do czyszczenia. I na każdej wizycie ortodontka chwaliła moja „higienę jamy ustnej” 😉

    No i ten wosk na zamki – obowiązkowo 🙂
    Trzymam kciuki! Wszystko będzie dobrze, tylko daj sobie chwilę żeby przywyknąć 🙂

    • A taki irygator pewnie w aptece można kupić? Nigdy tego w ręku nie miałam :D. Dzięki za rady!

    • Maria Gruszczyńska

      Cześć mój syn ma mieć załozony aparat i boję się i jego higienę jamy ustnej. Jaki irygator kupiłaś? Różne sa opinie na ten temat. Pozdrawiam

  • Mnie też czeka drutowanie, ale jeszcze nie teraz – narazie trwają przygotowania funduszy! 😉 A orientujesz się może, ile wyniesie Cię cały proces przygotowania i noszenia aparatu, łącznie z wizytami, zabiegami? 🙂

    • Hmm, nie wiem czy powinnam odpowiadać, nie chcę Cię zniechęcić lub przerazić, bo to bardzo indywidualna sprawa 😉 wiele zależy od tego ile masz zębów do wyleczenia (ja miałam kilka w tym jedno kanałowe), czy zakładasz jeden łuk czy dwa (to robi dużą różnicę również w wizytach comiesięcznych – w moim gabinecie wizyta przy jednym łuku kosztuje 150 zł a przy dwóch 250 zł), jak długo będziesz musiała nosić aparat… Po zdjęciu kupuje się jeszcze aparat ruchomy. U mnie w podsumowaniu to będzie kilkanaście tysięcy, ale u Ciebie nie musi być tak samo. Pierwsza konsultacja u ortodonty pomoże Ci ocenić sytuację i wstępnie oszacować wydatki. Podobno są gabinety, gdzie taka wizyta jest bezpłatna.

  • Trzymam mocno kciuki i cieszę się razem z Tobą 🙂

  • Ja już jestem po. Aparat nosiłam prawie 3 lata, ale na szczęście nie miałam wyrywanych żadnych zębów. No i zdjęłam go we wrześniu 2010 roku, pewnie to wszystko inaczej teraz wygląda.

  • Ja jakoś szybko poradziłam sobie z jedzeniem. Na samym początku jakoś rozdrabniałam językiem xD.

  • Ja prawie od samego początku jadłam tak jak przed założeniem 🙂

  • Wizyty u stomatologa przed założeniem aparatu są według mnie najważniejsze, bo później faktycznie jest problem, gdy ma się już te „druty” 🙂 Ale w chwili zdrowego uzębienia pojawia się zielone światło i można śmiało zaklepać sobie wizytę u ortodonty.

  • Heyy ;D fajny blogg 🙂 Też zaniedługo będę posiadaczką aparatu stałego ;D nabiegałam się po stomatologach.. dziś miałam wizytę u P.Doktor separowała Mi tylne zęby, heh nie zmieściły mi się gumeczki 🙁 zbyt ciasno … więc musiała się nakombinować i włożyła mi kawałek drutu miedzianego ;D nie ma źle przynajmniej nie musiałam usuwać żadnych zębów ;D czekam teraz tylko do worku aż mnie „zadrutuje”

    Pozdrawiam Sonia 😉

  • Enn

    Ja raczej nie nastawię Cię optymistycznie do aparatu x) mam kosmetyczny od ponad roku i mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, ze był to rok absolutnie koszmarny. Nie nosiłam separatorów, nie mam założonych pierścieni, zwykłe bezligaturowe wypiekane ceramiczne zamki i włożony drucik.
    Jak usłyszysz potem od ortodonty – ‚jedni znoszą noszenie aparatu lepiej, inni gorzej’. Ja niestety jestem zdecydowanie w tej drugiej grupie 🙂 pamiętam o aparacie w każdej sekundzie swojego życia, wypowiadając każde słowo, gryząc każdą rzecz i potem spędzając czas wyciągając resztki jedzenia . A już najlepsze jest jak Ci powtarzają n-ty raz właśnie to zdanie, ponieważ nie są w stanie wyleczyć aft, których masz tak wiele, że nawet picie wody piecze i musisz wstawać w nocy żeby smarować to żelem uśmierzającym ból. I tak na przykład przez dwa tygodnie 🙂
    W dodatku mój aparat ROZSUWA mi zęby żebym potem mogła mieć naklejone licówki. Czyli jedyna rzecz, która by mnie pocieszała – widok prostych zębów pod aparatem – też odpada. Moje zęby wyglądają moim zdaniem obrzydliwie, mam 3milimetrową diastemę i ogólnie ryj konia 🙂
    Także podsumowując – gdybym miała jeszcze raz zdecydować czy założyć aparat czy nie, nie zrobiłabym tego choćby mnie przypalali palnikiem 🙂
    W internecie wszyscy pieją jaki to aparat jest spoko – niestety, nie zawsze.

  • Muszę Ci powiedzieć, że ja bardzo dobrze wspominam czasy, w których miałam aparat na zębach. Przyzwyczaj się już teraz do noszenia małej kosmetyczki, w której będziesz miała małą szczoteczkę oraz lusterko – mały koperek potrafi utrudnić życie :P. Ogólnie rzecz biorąc, patrząc z perspektywy czasu bardzo się ciesze, że miałam taką możliwość i, że teraz dzięki temu mam piękny uśmiech.

  • Kolejny wpis 🙂 Z racji tego, że to mój pierwszy dzień u Ciebie dopisuję się do starszych postów i komentarzy.
    Do zabiegów przed aparatowych musiałam zaliczyć wyrywanie 2 dolnych ósemek, ale to i tak luzik. Zdecydowałam się na aparat dopiero u 3 ortodonty, bo wydawał mi się najmniej inwazyjny. Jedna ortodontka chciała wyrwać 3 czwórki, by przywrócić symetrię zgryzu. Zatem jeśli ktoś jest przed podjęciem tej ważnej decyzji, proponuję przynajmniej 2 konsultację u różnych lekarzy. Jest to wydatek, ale mamy przynajmniej podgląd, kto co nam chce wcisnąć i założyć.
    Aparat w całości nosze od lipca (nie mam pierścieni), zatem zaczynam piąty miesiąc i jestem dość zadowolona. Nie licząc meczącego nitkowania i tego, że po jedzeniu jeszcze z 3 minuty muszę dojadać ukryte resztki, to wszystko jest ok 🙂
    Chyba ze względu na to, że jestem żarłokiem, z wyłączeniem pierwszych 2-3 dni po założeniu aparatu, jadam wszystko. Nie odgryzam marchewek, jabłek z całości, ale orzeszki, czekoladki i nawet Snickers nie stanowią dla mnie przeszkody.
    Summa summarum, na chwilę obecną jestem święcie przekonana, że aparat to dobry wybór, choć daleka droga przede mną i wart jest tych parunastu miesięcy zmniejszanego komfortu (i pewnie wyciągi troszkę ostudzą mój entuzjazm).

    PS Ślicznie wyglądasz na zdjęciu. Mogłabym prawić komplety, że po co ten aparat, ładny uśmiech (sama zresztą tego doświadczyłam, bo u mnie nie krzywe zęby były głównym przyczynkiem do zaaparatowania), ale na innych fotografiach widać, na czym polega problem i mam nadzieję, że będziesz zadowolona z efektów 🙂

  • ania

    Czy jeżeli najpierw zakłada się jeden łuk a dopiero po 3 miesiącach drugi to płaci się od razu za oba łuki czy najpierw za jeden a za ten drugi dopiero później? 🙂

    • Osobno. Nie zgodziłabym się gdyby jakiś ortodonta chciał zapłatę z góry również za drugi.

      • ania

        dziękuję bardzo! 🙂

  • Wydaje mi się, że tak, podczas leczenia ustawienie zębów raczej się nie zmieni a to jest w tym wszystkim najważniejsze. Ręki nie dam sobie uciąć, ale na logikę tak oceniam 🙂

  • Misio

    I jest gdzieś ciąg dalszy przygód z aparatem ?

  • Misio

    Ile miałaś lat w momencie zakładania aparatu ?