Przegląd tygodnia #3/06

Ten weekend boleśnie przeleciał mi przez palce. Ale nie dziwię się – wczoraj zwlekłam się z łóżka o… 14tej. Cóż, widocznie właśnie tego mój organizm potrzebował. Jakoś ostatnio kiepsko się czuję pod względem fizycznym, mam odczuwalnie mniej energii. Po wywiadzie do ostatniej ZM-ki zaczęłam podejrzewać, że to może być wina odwodnienia, dlatego teraz grzecznie wlewam w siebie wodę, bez względu na to czy mam na to ochotę czy nie (bo ochotę mam tylko po wysiłku fizycznym lub przy wielkich upałach). Nie patrzę też na chęci jeśli chodzi o aktywność fizyczną, to jeden z tych okresów, kiedy do ruszenia tyłka muszę się zmuszać. Na szczęście jak już się zmuszę do wyjścia z domu np. na rower to potem jest już fajnie ;). 

zdjęciaTo był tydzień intensywnej pracy, głównie w terenie… Czasami nawet wieczorem trzeba pojechać na druuuugi koniec Warszawy…

pt12 pt11A wracając można zgrzeszyć, np. zapiexem luksusowym, fajny klimat PRL 🙂

pt10 pt9W środę też nagrania, moja kolejna wizyta w Food Lab Studio

IMG_20150617_160243I czwartek też przed kamerami…

IMG_20150618_130602I piątek też 🙂

pt7 pt6 pt13Trochę chilloutu w tym tygodniu też było. Wycieczki rowerowe po Warszawie to najlepszy sposób na letnie wieczory. 

pt1 pt3 pt4 pt2jedzenieZaczął się sezon na moje ulubione warzywo strączkowe, mój największy letni, dietetyczny grzeszek.

pt8

Jeśli nie wiecie dlaczego to grzeszek to zachęcam do obejrzenia filmu, w którym m.in. to wyjaśniam. 

To moja pierwsza tematyczna pogadanka na tym kanale więc dajcie znać jak mi poszło, czy da się tego słuchać 😉

przegapione

Informacje praktyczne na temat wyjazdu do Barcelony czyli czy Barcelona jest droga i jak nie dać się w niej okraść. Polecam też komentarze, dużo ciekawych informacji się w nich pojawiło. 

Nowo ZdrowoMania a w niej badminton i nawadnianie organizmu. 

Wakacyjny rozkład na blogu czyli co się będzie tutaj działo w nadchodzących miesiącach. 

Na lifemanagerkowym kanale pojawił się film z pogadanką, który linkowałam wyżej. 

Auć, zaglądam do kieszonki (aplikacja Pocket) i niestety świeci pustkami, dlatego w tym tygodniu kategorii „polecane linki” nie będzie. Tak to jest, kiedy przegląda się internety głównie na tablecie…

Udanego tygodnia!

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • W.

    Przyjemnie się słuchało pogadanki, bardzo ciekawie mówisz i zawsze jak coś tłumaczysz na wizji to jest to tak prosto przedstawione, że łapie się ideę w lot. I teraz już wiem co jest kluczem doboru przepisów u Ciebie!

  • Saphira

    Jak zawsze ciekawie, a zaraz biorę się za oglądanie drugiego filmiku 🙂
    Zapraszam też do mnie, również tygodnik 🙂

    http://everything-and-nothing-by-saphira.blogspot.com/2015/06/saphirkowy-tygodnik-10.html

  • Ewa

    Agnieszko, w części dotyczącej nawadniania nie było wspomniane nic o wodach smakowych. Sama takich nie pijam, ale nie mogę nakłonić moich rodziców do kupowania zwykłej wody i po prostu dodawania plasterka cytryny czy jakiegoś owocu. Zastanawia mnie czy wody smakowe można zrównać z innymi napojami, które tylko dostarczają niepotrzebnie cukru czy jednak są choć odrobinę lepsze dla organizmu niż napoje gazowane czy nektary/ soki?

    • Raczej można postawić znak równości, niestety 🙁 w tym wpisie przytaczałam składy kilku wód smakowych: http://lifemanagerka.pl/2014/07/domowe-wody-smakowe/
      Tak naprawdę niewiele się różnią od składów napojów gazowanych, często jest w nich cukier, syrop glukozowo-fruktozowy, a nawet jakieś konserwanty. A oprócz cukru i syropu g-f często dodają jeszcze całą mieszankę sztucznych słodzików, które mogą być szkodliwe dla organizmu. Od wód smakowych lepiej trzymać się z daleka. Zauważ, że lepiej będzie nawet jak Twoi rodzice posłodzą sobie zwykłą wodę z dodatkiem owocu, niż jak wypiją te gotowce, bo one oprócz cukru mają masę innych świństw.

  • Uwielbiam Lunę i jej fascynację bobem <3

  • Czasami ma sie takie okresy spadku formy, i chyba trzeba wsluchac sie we wlasny organizm i dac mu odpoczac. Duzo dobrego slyszalam o tej aplikacji Pocket. Niestety chyba juz nie mam na nia miejsca na komorce. Ale zastanawiam sie co moglabym z niej wyrzucic, by miejsce sie zrobilo. Pozdrawiam serdecznie Beata

    • To jest aplikacja przeglądarkowa 🙂

  • Woda jest bardzo ważna, ale zgadzam się, że ciężko jest się regularnie nawadniać:). U mnie z tym było kiepsko, ale od 2 miesięcy odczulam się na rożne rzeczy i Pan Dr przykazał picie 1,5l wody dziennie, żeby usuwać toksyny z organizmu. Pierwsze dni to była jakaś masakra, ale potem znalazłam patent, żeby siebie przechytrzyć. Na początku piłam z dużej butelki, której objętość mnie przerażała. Teraz przelewam wodę do małej 0,5l butelki i jakoś jest mi prościej. Taką małą butelkę wszędzie ze sobą zabieram i co chwile pije łyczka. !,5l wchodzi we mnie nie wiadomo kiedy. Aaaa i ponoć herbata i kawa w ogóle się nie liczą, ponieważ wysuszają organizm:(. Ale się rozpisałam;). Pozdrawiam.

  • ciekawy tydzień :)jak zawsze 🙂

  • Kojarzę kominy ze zdjęć, ale nie mam pojęcia, skąd wzięłaś staw i kajaki! Zdradzisz miejscówkę? Bardzo klimatycznie ją sfotografowałaś!

    • To Siekierki i Jeziorko Czerniakowskie 🙂

  • Ja to nie wiem kiedy minął mi cały poprzedni tydzień… Dlatego zapraszam na przedostatni „tygodnik” http://pani-domu-w-akcji.blogspot.com/2015/06/sobotnik-5.html

  • Zdjęcie maków jest rewelacyjne, idealne i w ogóle ahhh <3
    Niesamowicie brakuje mi maków w USA:(

  • Anna Maria W.

    Pogadanka – jak najbardziej da się słuchać! 🙂 obejrzałam też vloga z drogi – i tu i w pogadance tematy bardzo interesujące. Kiedyś, kiedy jeszcze byłam w liceum, przytrafio mi się to, o czym wspominasz we vlogu. Jakaś kobieta podeszła do mnie na przystanku, powiedziała, że WIDZI, że mam problem z trądzikiem i zaczęła polecać jakieś cudowne kuracje… Przytakiwałam tylko, ale chciało mi się wyć. Zwłaszcza, że poczucie pewności siebie i tak miałam na zerowym poziomie. Tego samego dnia mama przyjaciółki powiedziała mi, że „każda potwora znajdzie swego amatora”. To były słowa skierowane bezpośrednio do mnie, tzn. tą „potworą” byłam ja. Długo przeżywałam te „dobre rady”.

  • Tęskniłam za Food Lab <3 Tak się zaczęłam zastanawiać, czy to jest miejsce, do którego można wejść 'z ulicy'? Czy tylko będąc uczestnikiem jakiegoś eventu?

  • Ciekawie jak zawsze. 🙂 Myślę, że to wina tej pogody, która ostatnio jest bardziej jesienna niż letnia. Mnie też opuszcza energia, w dodatku bardzo łatwo o przeziębienie i sama nie jestem w stanie zdiagnozować czy mam lenia, źle się czuję czy po prostu jestem zmęczona…

  • JA też często zapominam o nawodnieniu, muszę się zmuszać do tego i staram się nad tym pracować! 🙂

  • My LittleRedThink

    Nie mam pojęcia, jak się zmuszasz do ruszenia, kiedy nie masz energii! Ja niestety w zeszłym tygodniu ćwiczyłam tylko raz. Biegać nie biegam, bo na kolana mi szkodzi, więc ćwiczę w domu, a na rower się nie udam, bo nie dość, że nie na stancji nie posiadam, to i tak pogoda zimna i deszczowa, więc nawet na spacer nie chce się iść. Brrr.

  • Ewa

    Z owocami mam tak jak Ty nie potrafię zjeść ich inaczej jak na czczo, chyba że są to pieczone jabłka ale IG już wówczas jest chyba dość wysoki i to już nie to samo co surowe owce chociaż są świetnym deserem 🙂

  • Pewnie, ż da się słuchać. Nagrywaj 🙂