Wiosenna pielęgnacja – mój program odnowy po zimie

W marcowym „tu i teraz” pomarudziłam trochę na czas paszteta, a potem postanowiłam w końcu wziąć się w garść i zawalczyć o lepsze samopoczucie we własnej skórze. No bo nie oszukujmy się – to jest ważne. Niby pozbyłam się swoich kompleksów, ale wciąż zdarzają mi się okresy, kiedy niechętnie spoglądam w lustro. Powody bywają błahe – źle układające się włosy, przesuszona skóra, połamane paznokcie, pogorszenie cery… Na szczęście wszystko to da się w miarę łatwo naprawić, wystarczy poświęcić sobie chociaż trochę więcej uwagi. Po konsultacji z subsrybentkami mojego newslettera, postanowiłam opisać, jak wygląda moja wiosenna pielęgnacja, może kogoś do czegoś zainspiruję :).

Poprawa cery 

Moja cera bardzo źle znosi podróże, dlatego ostatnio była w kiepskiej kondycji. Na szczęście po około tygodniu pobytu w domu udało mi się ją uspokoić, ale i tak postanowiłam poświęcić jej trochę więcej uwagi. I tak dorobiłam się kolejnego wysypu 😀 ale może po kolei:

  1. Zrobiłam porządek w olejkach. Te starsze postanowiłam wykorzystać do włosów, a do twarzy kupiłam nowe. Postawiłam na olejek z czarnuszki, chia, pestek jeżyn i oczywiście dwa moje ulubione, czyli tamanu i jojoba. Kupiłam też nowe hydrolaty – z kocanki i róży damasceńskiej. Niestety znowu zachowałam się jak w gorącej wodzie kąpana i popełniłam swój dość częsty błąd – zaczęłam testować prawie wszystko na raz! Cera mi się zbuntowała, a ja nawet nie wiem czemu to zawdzięczam :/. Aktualnie ratuję się tylko olejkiem tamanu. 
  2. Przerzucam się na makijaż mineralny. Moja droga do tej decyzji była kręta i wyboista, może opiszę ją w osobnym poście…
  3. W dniach, kiedy mam „pełnowymiarowy” makijaż, stosuję oczyszczanie twarzy metodą OCM (oil cleansing method). 
  4. Pilnuję się aby 2-3 razy w tygodniu robić maseczkę oczyszczającą. 

Wzmacnianie rzęs i paznokci

Niby metoda OCM ma wzmacniać rzęsy (bo w olejku, którego używam jest też olejek rycynowy), ale ja zauważyłam, że zaczęły mi one na potęgę wypadać. Wsparcie należy się też moim paznokciom, które dość mocno połamały się podczas wyjazdu na narty.

  1. Podczas ostatniej wizyty w Rossmannie kupiłam sobie odżywkę do rzęs. Padło na Eveline z olejkiem arganowym. Miała całkiem niezłe opinie na KWC, ale podobno bardziej sprawdza się jako baza pod tusz. Ja szczerze mówiąc nie widzę jej super działania, nawet tego powierzchownego, bo na wzmocnienie oczywiście trzeba poczekać… Dlatego może od raz zapytam, czy możecie polecić mi jakiś tego typu produkt? Nie chodzi mi o odżywki na bazie bimatoprostu, po których rzęsy mają spektakularnie urosnąć. Chodzi mi tylko o ich wzmocnienie, naturalne metody mile widziane :). Znacie coś poza olejkiem rycynowym? A jeśli o sam olejek chodzi – w jaki sposób go używacie, aby nie spływał Wam do oczu? 
  2. Co do paznokci – tu nie miałam żadnego dylematu i wróciłam do mojej ukochanej, stosowanej już wieki temu różowej odżywki z Lovely. Jeszcze nigdy mnie nie zawiodła!
  3. W związku z używaniem odżywki, moje paznokcie mają sporo wolnego od lakieru do paznokci. Myślę, że wyjdzie im to na zdrowie. 

Włosy

Zaczęłam od wizyty u fryzjera, ale niestety ostatnie strzyżenie nie rozwiązało mojego największego problemu. Jestem (nie)szczęśliwą posiadaczką grubych i gęstych włosów, które bardzo mnie przytłaczają. Dodatkowo, od kiedy strzeliłam focha na degażowanie, tułam się od jednego salonu fryzjerskiego do drugiego i każdy robi mi na głowie coraz to większy bałagan. Wyprowadzenie go na prostą zajmie trochę czasu (czyli kilka strzyżeń), a mnie kończy się już cierpliwość. Muszę teraz jakoś przetrwać ten czas i skupić się na pielęgnacji. 

  1. Postawiłam na markę Alterra, używam jej szamponów, maski z granatem i olejku. Bardzo polubiłam te kosmetyki i z ich pomocą doprowadzam się do porządku po nieudanym eksperymencie z odżywką, która podrażniła mi skórę głowy. 
  2. Używam też olejków, które kupiłam z myślą o twarzy, np. olejku z pestek malin i wiesiołka. Używam ich w niewielkiej ilości wieczorem, a rano zmywam. 
  3. Kiedy chcę lepiej wyglądać, suszę włosy suszarką. Wiem, że wiele osób robi to codziennie, ale ja już wiele lat temu zrezygnowałam ze stosowania suszarki i prostownicy i suszę włosy naturalnie. Zawsze myślałam, że mam bardzo zniszczone włosy, a coraz częściej fryzjerzy mówią mi, że są zdrowe i zadbane. Moje odczucia są spowodowane tym, że moje włosy są wysokoporowate i łatwo się puszą. Wysuszenie ich suszarką, i co za tym idzie domknięcie łusek powoduje, że wyglądają zdrowiej. 
  4. Najważniejsze, na to czekałam najdłużej. Słońce! Kiedy zimą robię sobie grzywkę, odsłaniana jest moja spodnia warstwa włosów, która jeszcze w ogóle nie miała kontaktu ze słońcem. Bardzo nie lubię siebie w tym „zimowym” kolorze i czekam na lato, kiedy moje włosy naturalnie się rozjaśnią od promieni słonecznych. Już naprawdę nie mogę się doczekać, kiedy pozbędę się tego mysiego brązu na rzecz ładnych, słonecznych refleksów. 

Ciało

Co tu dużo mówić… O tej porze roku ciało po prostu nie wygląda najlepiej. Nie będę ściemniać, że zima nie robi mi różnicy, że cały czas jestem tak samo aktywna itd. Nie jestem. Nie jeżdżę na rowerze, mało biegam, mniej chodzę, tej zimy nie chodziłam też do szkoły jogi. Skóra też zimą przeżywa ciężki czas, bo nie służy jej ani sezon grzewczy, ani ciągłe uwięzienie w zimowych ubraniach. W efekcie czuję się zwiotczała i taka… „rozlana” ;). 

  1. Robię kolejne podejście do masażu bańką chińską. Masuję się sama, nie na maksymalnej intensywności, bo i bez tego są to tortury… Staram się to robić 3 razy w tygodniu przez ok. 20 minut (po 10 minut na nogę). Później wmasowuję w skórę preparat antycellulitowy Eveline. 
  2. Bańkami chciałabym też delikatnie potraktować brzuch. To moja druga po udach i pośladkach strategiczna część ciała, której brakuje jędrności (szczególnie na boczkach). 
  3. Wiosną wracam do slow joggingu, rolek i jazdy na rowerze. Jak tylko porządnie wyleczę przeziębienie, bo kiedy ostatnio odpuściłam oszczędzanie się, rozchorowałam się drugi raz ze wzmożoną siłą :/.
  4. Rozważam też włączenie 8 minut na pośladki z Mel B, ten zestaw ćwiczeń fajnie ujędrnia tę część ciała. Ale jeszcze nie wiem, czy mi się będzie chciało ;).
  5. Podobnie jak z włosami – czekam, aż trochę muśnie mnie słońce 🙂 Nie będę udawać, że uważam słońce za wroga. Przeciwnie – lubię z niego korzystać, ale rozsądnie. Opalam się bardzo stopniowo, korzystając z mojego wiosennego rytuału naturalnego wytwarzania witaminy D. W ciepłe i słoneczne dni staram się wychodzić w okolicy południa na ok. pół godzinki na balkon. Bez filtrów. Chronię tylko twarz i szyję, a reszta ciała ładuje moje słoneczne baterie i przygotowuje skórę na nadejście lata. 

Dość często pytacie mnie też czy mam cellulit, więc przy okazji tego babskiego wpisu chciałabym raz a dobrze odpowiedzieć na to pytanie. Otóż generalnie rzecz biorąc mam cellulit, od dawna, a najgorszy miałam podczas brania pigułek. Jeszcze w tym wspomnianym na początku marcowym „tu i teraz” narzekałam na cellulit i dlatego teraz chciałam go Wam pokazać. Zrobiłam trochę za ciemne zdjęcia (uwaga, zbliżenie na moje tyły), aby dobrze było widać niedoskonałości skóry, ale w oczy rzucają się głównie odgniecenia po dżinsach. Wiem, że cellulitu nie widać – może mój wiosenny program odnowy już zadziałał, a może po prostu mam dobry moment cyklu i nie zatrzymuje mi się woda w organizmie. Poobserwuję ten temat i jak okaże się, że masaż bańką działa, zrobię o tym post :). Na razie trzymajmy się tego, że mam cellulit, tylko po prostu miewam lepsze dni ;). 

Koniecznie dajcie znać jak Wy czujecie się w swojej skórze po zimie i jak wygląda Wasza wiosenna pielęgnacja :). Może mnie do czegoś zainspirujecie, liczę na Was! 

Kategorie: Kobieta, Zdrowe ciało

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • lilamix

    Cześć Agnieszko! Czytam Twojego bloga od dłuższego czasu, nigdy nie komentowałam – dzisiaj mój debiut 😉
    To co ja mogę Ci polecić z całego serca do pielęgnacji skóry na całym ciele to szczotka z włosia naturalnego i przynajmniej 2 razy w tygodniu przed prysznicem taki masaż. Masaż & peeling ciała: 2 w 1. Na początku może Cię przerazić jak taka szczotka jest szorstka i jak drrrrrapie (naprawdę mocno!) ale po kilku razach skóra się przyzwyczai i jest to bardzo relaksujące, pobudzające i przyjemne 🙂 Śmieję się, że koń wie co dobre ;). Skóra się robi mięciutka i taka zdrowa. Po żadnym peelingu nie miałam takiego efektu ( no chyba że po kawowym ale dochodzi mycie łazienki).
    Przynajmniej ja uwielbiam to drapanie szczotą ;D
    Też używam szamponu i odżywki z Alterry (od kilku lat).
    Też chciałabym zadbać o rzesy, szczególnie teraz jak stwierdziłam, że nie cierpię używać tuszu do rzęs i nie będę się nim katować 😉 A przedłużania rzęs też mnie nie interesują ani odżywki tak mocno ingerujące w rzęsy. Chętnie się dowiem co i jak stosować. Najlepiej prostego, naturalnego i skutecznego.
    Pozdrawiam Cię serdecznie
    lilamix

    • Muszę chyba zainteresować się tym szczotkowaniem na sucho, bo już nie raz spotkałam się z pozytywnymi opiniami na ten temat 🙂 polecasz jakąś konkretną szczotkę?

      • Ela Kraj

        Ja polecę z the body shop. Bardzo wygodnie się trzyma. Szkoda tylko, że sama nie masuje 😉 Lenistwo to paskudna rzecz!

        • lilamix

          Ja mam taka zwykłą z rossmanna z serii beauty for you z naturalnego włosia. Nie mam porównania z innymi więc ciężko coś polecić. Ja ze swojej jestem zadowolona.

        • No właśnie, powinna sama masować… Nie obraziłabym się 😉

  • Kotartka

    Ja też od początkh kwietnia wróciłam do tortur bańką chińską, staram się dawkować sobie tę „rozrywkę” co 2 dni, wiec łącze się z Tobą w bólu. Jak boli to działa 😉 świetnie wyglądają Twoje uda, a jak może być jeszcze lepiej to Kochana tytuł Królowej Nadwiślańskich Plaż czeka ;p Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za walkę 😉

    • To ja trzymam kciuki za Twoją 🙂 fakt, że to boli, ale ja i tak daję sobie trochę fory 😉 jakbym poszła do jakiegoś gabinetu na taki masaż, to pewnie bym się rozpłakała z bólu 😀

  • Weronika Tępczyk

    Chyba wszystkie tak mamy, że po zimie potrzebujemy wziąć się za siebie :). Niestety też mam dokładnie taki stan, że czuje się jak to ujęłaś „rozlana”. Ostatnie tygodnie spędzałam na siedzeniu w pracy, a zaraz po powrocie znowu zasiadałam do biurka do magisterki. W efekcie moje ciało jest chyba w najgorszej kondycji jaką miałam przez całe studia. Wczoraj pierwszy raz ćwiczyłam z Mel B, akurat brzuch, byłam też na siłowni. Bardzo bym chciała na co dzień ruszać się więcej, a nie tylko godzinka na siłowni, zumbie, jodze, ale to będzie trudniejsze. Co do cery też mam sporo zastrzeżeń. Jakiś czas jadłam mniej nabiału, ostatnio zaczęłam znowu i podejrzewam, że to jest winowajca. W skrócie stawiam na ruch i zdrową dietę. W moich wiosennych planach pt.”zdrowie, uroda” są też wizyty u ginekologa, dentysty, badania krwi i ewentualne działania będę podejmować jak ustalę czy wyniki się poprawiły/pogorszyły:). Ciekawa jestem twoich obserwacji z bańką mydlaną, daj znać :).

    • Dobry plan, aby na wiosnę zrobić sobie taki przegląd techniczny 🙂 trzymam kciuki!

  • Ola

    Hej, kupiłam ostatnio olejek tamanu na wyprzedaży w Hebe i zastanawiam się jak go używać. Możesz coś doradzić?
    Z góry dziękuję! 🙂

    • Ja używam go na twarz, kiedy cera ma gorszy okres. Przyspiesza gojenie się wyprysków i zmniejsza blizny po nich. Zerknij też tutaj, może coś cię zainspiruje 🙂 http://organeoblog.pl/olej-tamanu/

  • Aldona

    Na rzęsy polecam pomadkę ochronną Aleterry rumiankową. Ma w składzie m.in olejek rycynowy. Ja nakładam ją na noc, biorę trochę na palce, rozgrzewam, wtedy się tak trochę roztapia i nakładam na rzęsy. Efekty nie są spektakularne ale do tego trzeba systematyczności i czasu. Ja mam zdecydowanie wzmocnione rzęsy i takie jakby bardziej błyszczące. Jeżeli jednak chcesz używać olejku rycynowego, to jak nakładałam go szczoteczką od zużytego tuszu do rzęs (sylikonową) ale myślę że sprawdziłby się też taki aplikator ze spiralką do wyczesywania brwi.

    • Mnie właśnie przy używaniu takich szczoteczek olejek wpływał do oczu, jakoś za dużo mi się go nakładało. Dziś mi przyszło na myśl, aby patyczkiem higienicznym wsmarowywać go tylko w linię rzęs.

      • Marytka

        Ja do aplikacji olejku rycynowego używam opuszków palców wskazujących… Nakładam kroplę lub dwie, delikatnie ją rozcieram/rozsmarowuje na palcach i przejeżdżam parokrotnie po rzęsach palcami ułożonymi poziomo. Nic mi nie wpływa do oczu, bo mam pełną kontrolę nad tym, no a jak mi coś jeszcze olejku na palcach zostanie to smaruje brwi lub paznokcie/skórki też super na nie działa 🙂

    • J.M.

      ja tez polecam te pomadki alterry- ja smaruję wprost pomadką po linii rzęs

  • monika

    Ja to się za siebie wzięłam już w styczniu, bo na efekty trzeba zwykle dłuzej poczekać.
    A gdzie to zdjęcie z celulitem, bo ja nie widzę. Na zdjęciach wyglądasz świetnie.
    Pozdrawiam

    • Ja w styczniu byłam za leniwa , więc podziwiam :).
      Co do zdjęcia – nie chciałam atakować swoimi tyłami każdego, więc zdjęcie jest widoczne po kliknięciu w link w tekście, we fragmencie, kiedy o nim mowa.

  • Doris Megan

    Hej Agnieszko, jakiś czas temu zakupiłam Twój dziennik obserwacji organizmu, zapiski prowadziłam około 2 miesięcy, dzisiaj próbowałam je przeanalizować i załamałam się. Okazało się, że nowe wypryski pojawiają się u mnie prawie codziennie, więc nie da się wydedukować co szkodzi, bo coś szkodzi cały czas. W ciągu dwóch miesięcy były dosłownie 4 dni bez wyprysków – zawsze ostatni i pierwszy dzień cyklu. Czy Twoim zdaniem w takiej sytuacji jest sens prowadzić dziennik?

    • A robiłaś w tym czasie jakieś większe eksperymenty z dietą, np. odstawienie mięsa, nabiału czy glutenu? Więcej o tym pisałam i opowiadałam w tym poście: http://lifemanagerka.pl/2017/02/jak-obserwowac-organizm/
      Czasami aby znaleźć źródło problemu trzeba bardziej poeksperymentować z dietą i stylem życia. Czy np. poziom stresu miałaś cały czas na tym samym poziomie, czy on był wysoki, czy niski? Czy masz jakieś jeszcze problemy oprócz trądziku, np. problemy z układem trawiennym? Wybacz milion pytań, ale temat jest złożony, więc trzeba do niego podejść z dużym zaangażowaniem 🙂

      • Doris Megan

        Jeśli chodzi o dietę czy styl życia to niczego nie zmieniałam. Mam problemy z układem trawiennym (bóle brzucha, wzdęcia, zdiagnozowane jako zespół jelita drażliwego) i dużo się stresuję, za mną też wyjątkowo stresujący okres, przeprowadzka i zmiana miejsca pracy. Tylko w jaki sposób te fakty mogą mi pomóc w rozpoznaniu co mi szkodzi? Problemy z układem trawiennym mam od lat i nie jestem też w stanie rozpoznać co mi szkodzi, nie widzę żadnych zależności 🙁

        • No właśnie w tym rzecz, że trudno zobaczyć jakieś zależności, jak nic się nie zmienia. W aktualnej diecie lub stylu życia ewidentnie coś Ci nie służy i nie ma innego sposobu na przekonanie się co, jeśli czegoś nie zmienisz. W takiej sytuacji faktycznie prowadzenie dalszych obserwacji nie ma sensu. Ale jak zmienisz coś w diecie, możesz wrócić do obserwacji i sprawdzić czy ta zmiana pomogła. Jeśli po ok. miesiącu nie zauważysz różnicy, wtedy możesz wyeliminować inny składnik. Jest wiele rzeczy, na które organizm może źle reagować, do najpopularniejszych należy mięso, nabiał i gluten.

        • Doris Megan

          Dziękuję :* Tak zrobię.

  • Beata Gründeman

    Czy pisalas gdzies w jakims poscie cos wiecej na temat banki chinskiej? Tez mam okropny celulit :/

    Jesli chodzi o podklady mineralne to polecam Annabelle Minerals, sama uzywam juz chyba 3 lata, uwielbiam.

    • Używam właśnie Annabelle Minerals :). O Bańkach nie pisałam, dopiero to zrobię, jak się sprawdzą. Na razie moje uda wyglądają ok, ale nie wiem, czy to zasługa baniek, czy dnia cyklu, więc za wcześnie na ocenę.

  • Bardzo długi i ambitny plan 🙂 muszę wypróbować więcej olejków, to mój plan, ale na lato.

    Co do makijażu mineralnego – miałam na niego zajawkę i sporo używałam, aż wizażystka pokazała mi, że wbrew moim przekonaniom, to akurat nie działa dobrze, bo suszy moją skórę pod oczami… od wtedy postanowiłam jednak używać podkładów rozświetlających, ale do tego bardzo dokładnie oczyszczać skórę.

    Na wiosnę polecam też domową mikrodermabrazję – robiłam kiedyś serię u kosmetyczki i moja skóra świetnie reagowała. Dlatego kupiłam sobie domowe urządzenie i UWIELBIAM!

    • MONIKA

      jakie urządzenie do mikrodermabrazji posiadasz jeśli możesz zdradzić?

  • Akurat Twój wpis się wpisuje w mojej ostatnie problemy. Od dobrego tygodnia, po wpadce z truskawkami, nie mogę poradzić sobie z cerą. Główny problem to oczyszczenie twarzy. Jaką maseczkę oczyszczającą stosujesz? Ja jeszcze szukam, bo to, co miałam do tej pory, jest trochę za słabe obecnie.

    • Używam dwóch maseczek Babuszki Agafii – niebieskiej oczyszczającej i dziegciowej. I czasami czarnej glinki, ale ta się strasznie ciężko zmywa, więc po nią sięgam najrzadziej.

  • A ja na kapryśną cerę polecam olejek konopny. Kiedy miałam problemy z wypryskami to rozcieńczałam go z wodą i kładłam na noc na twarz – super się sprawdzał.

    O tych bańkach nic nie słyszałam, ale rozumiem, że pomagają w walce z cellulitem? Działają czy dopiero zaczęłaś testowanie? Ja mimo intensywnych treningów ciągle walczę z cellulitem na udach, a niestety nie mam cierpliwości do wcierania tych wszystkich kremów :/

    Ja planuję zacząć lada dzień wiosenną pielęgnację 🙂 Zaczynam od stóp, które muszę złuszczyć i odpowiednio nawilżyć po zimowym okresie. Na paznokcie zamierzam stosować jakieś pozostałości olejów do twarzy, które mi się nie sprawdziły na skórze.
    Co do ciała – jeśli bańki się sprawdzają to je zakupię 😀 Myślałam też o szczotkowaniu ciała na sucho, ale muszę o tym więcej poczytać, bo mam raczej bardzo suchą skórę i obawiam się pogorszenia stanu. Na pewno zamierzam dalej korzystać z kakaowej pomady od Hagi (uwielbiam ją za to, że jest w sztyfcie i nie muszę brudzić rąk – nie znoszę uczucia balsamów i kremów na dłoniach).
    Paznokcie – regularne stosowanie odżywki Regenerum i innych naturalnych wcierek. Moje paznokcie są w opłakanym stanie, więc będę starała się je ratować czym mogę.
    Włosy – czekają mnie wizyty u fryzjera. Tyle się nasłuchałam o wspaniałym salonie fryzjerskim na Ursynowie, że muszę tam pojechać. Co prawda z Pragi na Ursynów nie jest mi po drodze, ale… 😉 Moje włosy są o tyle kłopotliwe, że nie pasuje im 99 % szamponów i odżywek, olejowanie odpada, a ja już tracę pomysły.
    Twarz – zaczynam od peelingowania raz w tygodniu (enzymatycznie, bo mam cerę naczynkową i peelingi gruboziarniste odpadają). Do tego dorzucam 2 razy w tygodniu maskę oczyszczającą (tą popularną z węglem) i maski nawilżające. Oprócz tego standard, który utrzymuję cały rok – krem pod oczy i krem na resztę twarzy. Mam teraz przesuszoną skórę, więc pewnie zmienię krem na mocno nawadniający i nawilżający.

    O i tyle 🙂

    • Ja też nie mam cierpliwości do wcierania kremów, dlatego i z bańkami moja przygoda zawsze trwała krótko. Teraz użyłam ich dopiero 3 czy 4 razy i miałam przerwę z powodu babskich dni, teraz do tego wracam.
      Obawiam się, że jak nie masz cierpliwości do kremów, to i do baniek nie będziesz mieć, bo sporo z tym zachodu 🙁

      O jakiej maseczce z węglem piszesz? Jakiejś samodzielnie robionej, czy jest jakiś gotowiec?
      A ten salon fryzjerski, to przypadkiem nie na Kabatach Ania i Kamil?

      • U mnie z kremami jest niestety ten problem, że nie lubię tej warstwy, która zostaje na dłoniach po posmarowaniu. Część balsamów ma niestety dziwną konsystencję i nawet po umyciu rąk zostawiają na skórze dziwnie tłusty „nalot”. Dlatego zastanawiam się nad bańką, bo bardziej mnie przekonuje 🙂

        Ja swoją kupiłam na allegro wiele miesięcy temu, to jakaś koreańska maseczka z aktywnym węglem (taka czarna co się ją zostawia na skórze 15-30 minut, a potem odrywa).

        Tak, dokładnie ten salon miałam na myśli! 🙂

        • To ja byłam ostatnio u Ani 🙂

          Do masażu bańką używa się oliwki, jeśli to Ci nie przeszkadza, to to może być dobra alternatywa 🙂

  • Anna Kłoda

    W takim razie z niecierpliwością czekam na wpis o makijażu mineralnym 🙂 Sama od niedawna używam podkładu i różu mineralnego – chociaż kryją różne „niespodzianki” nieco słabiej niż płynny podkład drogeryjny to póki co jestem zadowolona. I nie mam aż takich wyrzutow sumienia kiedy zdarzy mi się zasnąć z makijażem na buźce. A jeśli chodzi o szampony z Alterry to w moim przypadku sprawdzają się lepiej niz 2-3 razy droższe szampony ze sklepów z naturalnymi kosmetykami 🙂

  • lupo_lupo

    Też bym chciała taki cellulit ;D 😀

  • Aga, kiedyś używałam do brwi i rzęs pomadki ochronnej z Alterry. U mnie świetnie się sprawdziła, i co najważniejsze nic mi nie spływało.

  • Ja w ogóle sobie nie wyobrażam życia bez zalotki. Jak mnie ktoś pomaluje bez niej, to czuję się, jakbym w ogóle rzęs nie miała pomalowanych. A po takiej elektrycznej efekt jakoś dłużej się utrzymuje?

    • Po tej elektrycznej mam mega podkręcone rzęsy. Żadna mechaniczna zalotka mi takiego efektu nie zrobiła. Jeśli chodzi o czas utrzymywania się efektu, to akurat zmieniłam tusz i pod jego ciężarem rzęsy się prostują (niezależnie czy zwykła zalotka czy elektryczna), ale wypróbowałam stary, trochę zaschnięty i cały dzień rzęsiska długie, widoczne i podkręcone. Mega sprawa 🙂 Jak znajdę chwilę, to zrobię zdjęcia porównawcze i wrzucę na bloga albo na InstaStory, bo wiem, że trudno uwierzyć. Sama bardziej zamówiłam ją z ciekawości niż z wiary w spektakularny efekt ;).

  • Z preparatów na włosy i paznokcie zauważyłam, że pacjentki u mnie w aptece wracają często po Biotebal i baaardzo sobie go chwalą. Jeżeli chodzi o moją pielęgnację cery po zimie, to przede wszystkim tonik! Nigdy nie uważałam, że ma on jakieś większe znaczenie, ale ostatnio na szkoleniu dowiedziałam się, że wiele preparatów do pielęgnacji skóry twarzy działa tak na prawdę w odpowiednim pH, które możemy zachować na skórze właśnie dopiero po potraktowaniu jej tonikiem.
    Co do ćwiczeń na pośladki to polecam fitness blender na youtube 🙂

  • Ja nie widzę żadnego cellulitu 🙂 Szczerze mówiąc też nie najlepiej czuję się w swojej skórze po zimie, chciałabym trochę ujędrnić pewne części ciała i też czekam na cieplejsze dni :)) Skóra również mi się pogorszyła i tak naprawdę nie wiem co z tym zrobić… Ale najpierw muszę zająć się zdrowiem, później wyglądem 🙂

    PS. Czy dziś będzie Twój newsletter? mam nadzieję, że do mnie dotrze 😉

    • Będzie, siedzę nad nim dziś od 6:30 🙂 nie pamiętam czy Ci pisałam – spróbuj dodać sobie mój adres e-mail do zaufanych. I koniecznie daj mi znać, czy mail dotarł 🙂

  • Ela Kraj

    To może jakaś grupa wsparcia dla melbimachaczek? Nie zliczę, ile razy się zbierałam i ile razy odpuszczalam po trzech razach 😀 chociaż z ćwiczeń pośladkowych chyba preferuję Tiffanny Roothe 🙂 kurczę, wracam po majówce urlopu i robię kolejne podejście. Może w końcu się uda na dłużej niż tydzień!

    • Chyba faktycznie przydałaby się grupa wsparcia 😉 najtrudniej zacząć!

  • Karolina K

    Hej,
    Czas zabrać się za porządki urodowe, wizyta u kosmetyczki i fryzjer zamówiona:) Możesz powiedzieć jak używasz olejków na twarz? Tzn zamiast kremu i zmywasz też nimi makijaż? Myślisz ze sprawdzą sie przy cerze bezproblemowej?Bo chetnie bym spróbowała.

    • Do zmywania makijażu używam takiej specjalnej mieszanki olejków z Nacomi. Najpierw nakładam olejek i masuję nim twarz, a potem zmywam to wodą i żelem Sylveco. Teoretycznie olejek powinno się ścierać bambusową ściereczką, ale ja ręcznie nie jestem potem w stanie jej doprać, więc rzadko jej używam.
      Potem używam olejku w celach pielęgnacyjnych. Niestety olejki podobno nie nawilżają, a jedynie odżywiają, więc nie mogą zastępować kremu. Chyba, że doda się do nich kwas hialuronowy, to mogą pełnić rolę nawilżacza.
      Jak sprawdzają się przy cerze problematycznej, to przy bezproblemowej tym bardziej powinny 🙂

      • Karolina K

        Dzięki Aga za odpowiedź:) poszukam u siebie jakiś mieszanek i zobaczę jak efekty

  • mnie od mel B bardziej podoba się „trening na seksowne pośladki” z centrum sportowca na youtube. Witaj w klubie ludzi, którzy mają zbyt gęste włosy i świat nie rozumie, że to ciężkie. Ja mam połowę włosów wygolone, a i tak niejedna może mi „pozazdrościć” czupryny. Tylko moja fryzjerka mnie rozumie. Ja wiem, że każdy dąży do doskonałości, ale Ty masz naprawdę bardzo ładne, proporcjonalne ciało.

    • Dziękuję, ja w gruncie rzeczy nie narzekam na jego kształt, tylko na jędrność skóry. To już nie te czasy, kiedy bez niczego była w świetnej kondycji 😉

  • stopthedot

    Ja też chcę taki cellulit 😀 Mój najbardziej widać jak napnę mięśnie, na przykład jak robię skłon w krótkich spodenkach i oglądam z bliska uda. Ale no, ćwiczę intensywnie w ostatnim czasie, więc może coś się uda 😉 Jeśli chodzi o te bańki, to można je stosować jeśli się robią pajączki na nogach? Bo to moja straszna zmora… 🙁
    Do włosów mogę polecić jeszcze biovaxy i o’herbale, wszystkie ich produkty sprawdzają się u mnie. Ale Alterrę też lubię. Jeśli potrzebuję mieć super włosy na jakąś okazję (z założeniem, że nie będę robić fryzury, tylko rozpuszczone) to nakładam olejek z Ecolab wzmacniający albo kcm jaśminowy. Ten drugi podobno jest błe, ale chyba na włosy wysokoporowte działa odpowiednio. Tak je wygładza, że błyszczą jak szalone (normalnie też błyszczą, ale się puszą i nie widać 🙁 ). Jaśminowy to sama parafina, ale spotkałam się z opinią, że na takie włosy jak moje to działa pozytywnie, bo oblepia je i chroni z zewnątrz. Nie nakładam go na skalp, przed zmyciem nakładam pierwszą lepszą tanią odżywkę i wtedy ładnie się zmywa. Ale Ecolab daje w sumie podobny efekt.
    Z odżywek stosuję tylko Long4Lashes, więc pewnie zawiera to, czego nie chcesz 😀 ale mi wzmocnił rzęsy, wydłużył. Żadna inna odżywka na mnie w ogóle nie działała. Z olejkami szybko dałam sobie spokój. ZAWSZE mi spływają do oczu, a oczy wtedy pieką niezależnie od olejku.
    Na paznokciach mam hybrydy. Mam tak słabe i miękkie paznokcie, że nic na nie nie działa. Ale jeśli będziesz chciała możesz wypróbować manicure japoński. Wciera się w paznokcie najpierw pastę, potem puder i paznokcie błyszczą do dwóch tygodni. Płytka jest gładka. To było jedyne, co blokowało rozdwajanie się moich paznokci i trochę je wzmocniło. Żadna inna odżywka mnie przed tym nie uratowała.
    Uf, to tyle! 😀

    • Przy pajączkach to niestety nie jest polecana metoda 🙁 ja też trochę mam, ale bańki mi ich nie pogarszają, więc na razie nie rezygnuję. Long 4 Lashes miałam i faktycznie to ma bimatoprost, ale w sumie nic mi nie po niej nie było, więc może znowu ją kupię, jak trafię na jakąś promocję :). Dzięki za wszystkie wskazówki! 🙂 <3

      • G.

        A ja mam ten problem, że pajączki pojawiły mi się dopiero gdy zaczęłam używać bańki. Teraz mam dylemat czy lepiej dać sobie z tym spokój, czy używać jej mimo to, z nadzieją że to taki początkowy szok mojej skóry…:/ Co Ty o tym myślisz?
        A co do Long4Lashes to jako Warszawiance (nie musisz płacić za przesyłkę) polecam aptekę Gold. Tam serum zawsze kosztuje ok. 45zł.

  • Właśnie szukam fajnego szamponu, więc przy okazji zerknę na Alterrę 🙂 Jakoś do olejów na włosy nadal nie mogę się przekonać… chociaż pewnie by im się przydała regeneracja pozimowa 😉

  • Ojeju podziwiam za tak pełną pielęgnację! Ja nie miałabym cierpliwości do robienia tak wielu rzeczy. Ale może to też dlatego, że nie ze wszystkim mam problem albo po prostu go nie widzę. Ale pewnie taka odnawiająca pielęgnacja by mi się przydała, teraz sama nie wiem 😉

    • Ja nie robię tych wszystkich rzeczy codziennie. Jestem na to za leniwa 😉

  • chyba na wiosnę zaprzyjaźnię się z bańkami, dużo ćwiczę i czasami brakuje mi czasu na rozciąganie, co muszę zmienić, jak najszybciej 🙂

  • Goszcz

    Czy możesz napisać jakiej maseczki oczyszczajacej używasz? Dziękuję za tego posta 🙂

    • Używam dwóch maseczek Babuszki Agafii – niebieskiej oczyszczającej i dziegciowej. I czasami zwykłej czarnej glinki, którą miesza się z wodą, ale ta się strasznie ciężko zmywa, więc po nią sięgam najrzadziej.

  • Suuuuper. Mega się przyda! 🙂 Też sądzę, że warto o siebie zadbać na wiosnę! 🙂

  • jagudin

    Jak masz wysokoporowate włosy to polecam ci szczególnie:
    – olej lniany,
    – olej z orzechów włoskich
    lub moje ostatnie odkrycie
    – olejek Kneipp „Tajemnice piękna”. Teraz jest chyba w promocji w Superpharm 🙂
    Sama mam włosy wysokoporowate, które właśnie lepiej wyglądają po suszeniu suszarką niż wysuszone swobodnie i dopiero ww. oleje na nie działają. Przykładowo olej kokosowy był dla moich włosów tragiczny, wyglądały gorzej niż przed olejowaniem…

  • Kate

    Wpis jest świetny, szczery i nieprzesadzony, ma się wrażenie jakby to były babskie pogaduchy. Fajnie wiedzieć, że każdy ma lepsze i gorsze dni i nie zawsze nam się chce. Powodzenia ze wszystkimi postanowieniami!