Ostatni dzień miesiąca, comiesięczna firmowa biurokracja (i dołujące wnioski), perspektywa dwóch najbliższych dni spędzonych na robieniu planów i raportów, myśl o dzisiejszych nagraniach do ZdrowoManii i jutrzejszym samodzielnym montażu odcinka dodatkowego… I jeszcze awaria i powódź w łazience, na szczęście już po zmyciu oleju z włosów, więc jednak coś nade mną czuwa ;). To kilka zdań opisujących mój dzisiejszy poranek. Planowałam dodać później inny post, ale już wiem, że nie będzie na to czasu i energii.
Prawdopodobnie to jest ten jedyny moment w ciągu dzisiejszego dnia, kiedy przy okazji jedzenia śniadania mogę się na chwilę wyłączyć i przy okazji coś tutaj dodać.
Dziś zabieram Was na spacer po miejscu, którego zazdroszczę mieszkańcom podwarszawskiego Piaseczna. Ok, sama mam na osiedlu stawy i rzeczkę, ale jednak nie ma to jak podmiejskie powietrze. Górki Szymona, bo o tym miejscu mowa, położone są na południu Piaseczna. Park ten niedawno poddany został rewitalizacji i teraz jest bardzo przyjaznym miejscem. Jeśli chodzi o dojazd – nie ma tu żadnej filozofii, a jednocześnie trudno go wytłumaczyć. Moim zdaniem konieczna jest albo papierowa mapa, albo nawigacja, w którą wpisujemy hasło „Górki Szymona, Piaseczno” albo „Górki Szymona, Aleja Brzóz”, bo to przy tej ulicy jest parking.
W parku znajdziemy wszystko, co jest potrzebne przeciętnemu Polakowi do wypoczynku na łonie natury.
Są ładne widoczki… Chociaż moje zdjęcia przez kolorystykę wyglądają nieco jesiennie, ale to też kwestia godziny naszego spaceru – w okolicy zachodu słońca.








Miejsce to sprzyja też uprawianiu sportu.

Ok, to już koniec mojej chwili relaksu, czas jest bezlitosny… Mam nadzieję, że ten krótki spacer Wam się spodobał.












21 comments
Pięknie tam! 🙂 Taką huśtawkę mogłabym mieć w salonie 😀
Jej jak pięknie :)) uwielbiam takie miejscówki! we Wrocku lubie spacery nad.walami:)
Fantastycznie! Już wiem, gdzie się wybiorę, gdy tylko zrobi się bardziej wiosennie 🙂 Bardzo lubię wpisy polecające fajne miejsca w okolicach Warszawy. Mieszkam tu tyle lat i wciąż tak mało odkryłam:) Dzięki!
Piękne miejsce 🙂
Aż pożałowałam, że mieszkam nieco bardziej na południu;)
O moje rejony, jak widzę 🙂 Piękne miejsce i świetnie ujęłaś je na zdjęciach 🙂
Piękne zdjęcia. Nie ma to jak uchwycić piekne i warte obejrzenia miejsce w kilku fotografiach i zachęcić czytelników do odwiedzin 🙂 uroczy ten Twój piesek – zaglądam pierwszy raz dlatego zwróciłam uwagę na niego 🙂 kocham takie małe psiaczki 🙂
Niezwykle urokliwe miejsce. Już sam widok zdjęć wprawia w miły nastrój i uspokaja 😉
Górki Szymona pamiętam jeszcze z dzieciństwa, kiedy mieszkałam w Zalesiu. W zeszłe lato byłam tam po raz pierwszy od jakichś 15 lat i byłam oczarowana tym, że wciąż pamiętam niektóre miejsca ^^ Na szczęście znowu mieszkam blisko i będę tam wpadać ^^
Proszę o więcej takich wpisów. Kolejne miejsce do listy sprawdzenia dodane, tuż obok plaży na Zawadach. Niech tylko zrobi się cieplej. Swoją drogą ciekawe, że pracując w Wilanowie zupełnie go nie znam. Także czekam na kolejne propozycje 😉
Super 🙂 na pewno będzie więcej takich wpisów.
Faktycznie, miejsce mocno zachęcające do odwiedzin:)
Zapraszamy. Magicznie jest o każdej porze roku 🙂
Ale macie piękny kosz piknikowy <3
To nie kosz miał być hitem, tylko Górki Szymonaaa 😉
Górki oczywiście też piękne 🙂 fajnie, że uzupełniłaś mój wpis tymi zdjęciami 🙂
Piękne miejsce, gdyby nie to, że mieszkam tak daleko, a co najwyżej blisko Łodzi, to na pewno bym tam poszła 🙂 Zawsze chciałam zobaczyć taką plenerową siłownię i użyć kilku sprzętów! 😀 To mogłoby być bardzo ciekawe, szczególnie późną wiosną/latem 🙂 Kajakiem kiedyś płynęłam, podziwiam ludzi, którzy mają taką siłę w rękach 😀
Nie wierzę! Nie sądziłam, że ktoś na blogu który czytam opisze te miejsce, mieszkam przy pkp piaseczno (10 minut rowerem do górek). Widzę, że nie tylko ja doceniam to miejsce, cały czerwiec tam ćwiczyłam i spędziłam tam całe wakacje i większość wolnego czasu w roku szkolnym poprzednim 🙂
Zazdroszczę, że masz tak blisko 🙂
To zabawne, że czasami wystarczy się oddalić całkiem niedaleko, żeby poczuć, że jest się w zupełnie innym miejscu 🙂
Comments are closed.