Na dobry początek tygodnia mam dla Was nowy odcinek ZdrowoManii 🙂 w przerwie pomiędzy poważniejszym tematem odcinka jakim były i będą (w kolejnym odcinku) suplementy diety, postanowiłam poruszyć temat nieco lżejszy.
Pozwoliłam sobie postawić tezę pt. „pies to zdrowie”, a mój gość udowodnił jej słuszność. Zapraszam do oglądania 🙂
Jak stali czytelnicy na pewno się domyślają, praca nad tym tematem była dla mnie olbrzymią przyjemnością, bo sama jestem wielką psiarą… Osobiście jestem przekonana, że pies to zdrowie i szczególnie widać to zimą, kiedy w parkach można spotkać właściwie tylko ludzi z psami lub dziećmi. Regularna aktywność, do której zmusza pies, ma olbrzymie znaczenie szczególnie w przypadku osób starszych.



W ramach dopełnienia psiego tematu na nagrania aktywności założyłam moją koszulkę promującą akcję Dla Schroniska.


Muszę jednak dodać, że istnieją też ścianki z możliwością wykorzystania automatycznego systemu asekuracji – aby się po nich wspinać, nie potrzebujemy partnera. Nie ma więc wymówek, że „chciałabym, a nie mam z kim” :).
Widzicie tę ławkę na pierwszym planie? Stałam na niej podczas wywiadu, żeby nieco zmniejszyć dysproporcję pomiędzy wzrostem moim i mojego gościa.

Nie traktujcie zbyt sztywno proporcji podanych na filmie – wszystko zależy od wielkości jabłek, od tego jak mocno je wydrążycie itp.

Mam nadzieję, że nowy odcinek przypadł Wam do gustu 🙂








21 comments
Ścianka jest super! Ja na wspinaczkę chodziłam sama, nie miałam pary. Niekiedy asekurował mnie instruktor a niekiedy byłam w grupie z dwoma chłopakami i każdy wchodził po kolei. Masz rację, że wspinaczka angażuje mięśnie ramion. Ja bym powiedziała, że angażuje całą rękę, łącznie z dłonią. Pamiętam, że po pierwszych zajęciach bardzo bolały mnie dłonie, nie było sensu malować paznokci bo i tak się ścierały na uchwytach. Na ściance spędziłam miesiąc i nie żałuję. Wiele się nauczyłam.
O mój Boże ile piesów w jednym miejscu, jestem ogromną fanką Luny, nie mogę się na nią na patrzeć. Fajna z niej zadziora, czuję, że mogłaby ustawić moje dwa dziady 😀 Próba wdrapania się na kolana przebiła wszystko! <3
Nooo, Luna musiała pokazać swój charakterek i nie przejmując się kamerą ostro dała popalić temu szaremu pieskowi który tam się przyplątał 😉
Nie mogłam się skupić na Waszej rozmowie bo w głowie cały czas miałam myśli:”no weź Lunę na kolana!”:D Baaardzo fajny odcinek:)
Luna w końcu sama się wzięła 😀 i znowu – wydało się jaką jest przylepą. Ten film obnażył cały jej charakter 😀
Wątek z psami bardzo mnie ucieszył :))) Sama mogę potwierdzić, że odkąd mam psiaki to czuję poprawę kondycji psychicznej, psy są takie… bezpretensjonalne 😀 A deser jabłkowy koniecznie muszę wypróbować 🙂
Nie wyobrażam sobie życia bez moich czterech łap!:)
Adoptuję Lunę! Mogę???
Luna już została adoptowana raz a dobrze 😉 ale Twój Manio też jest przekochany!
Bo też adoptowany 😉 Manio z kanapy przesyła buziaka dla Luny!
dawno się tak nie uśmiałam, Luna jest niesamowita, te jej próby wskoczenia Ci na kolana były boskie. Pozdrowienia dla najsłodszego psa internetu 😉
Jak zwykle świetny odcinek! Ciekawe co tam dla nas przygotowałaś na następny 🙂 Ja do zagorzałych miłośniczek czworonogów nie należę ale przekonałaś mnie jak bardzo są one potrzebne ludziom samotnym, starszym i zmagającym się z problemami zarówno psychicznymi jak i tymi fizycznymi 🙂 i mam jeszcze refleksję, że z każdym nowym odcinkiem przypominasz mi o jakiejś aktywności fizycznej, której kiedyś spróbowałam ale z różnych powodów przestałam ją uprawiać. Ściankę zaliczyłam i było super, chciałabym wrócić do tego 😀
hej 🙂 mam dla Ciebie pomysl na ciekawy sport – Jumpcity czyli park trampolin. Mega fun a przy okazji tez wysilek fizyczny.
Pozdrawiam
Super! Dziękuję za inspirację, z chęcią to pokażę. Podobno taki park w Warszawie dopiero się buduje, więc na realizację muszę jeszcze chwilę poczekać.
Suplementy diety…. suplementy diety….. hmmm…. nie kojarzę.
Kurcze! Przegapiłam ostatni odcinek! Muszę nadrobić! Dobrze, że wspomniałaś.
Zdarza się nawet najwierniejszym widzom 😉
Muszę kiedyś spróbować wspinaczki, koniecznie.:) I też nie mogłam się doczekać jak twój psiak wskoczy ci w końcu na kolana..:) Sama jestem kociarą, ale twój piesek jest przeuroczy.:) Świetny odcinek.:)
oj tak, zdecydowanie pies to zdrowie, zwłaszcza jak rzucę piłkę i sama muszę po nią iść bo się szanownemu psu kierunek rzutu nie spodobał i nie pobiegnie (sytuacja autentyczna, często u mnie spotykana;))
Właśnie zamierzam się jakoś nie długo wybrać na wspinaczkę, bo kiedyś, kiedyś wujek mnie na taką zabrał i bardzo mi się podobało ( wspięłam się na ledwo parę metrów, ale wspięłam 😀 )
Bardzo fajny odcinek, muszę w końcu wpaść na te Pole Mokotowskie, bo tak się zbieram i zbieram, i nie mogę się do końca pozbierać 😀
Mój najukochańszy odcinek 😉 Oglądam go już 5 raz dzisiaj i na kolacyjkę zrobię sobie te jabłuszka 🙂 Buziaki Agnieszko !
Comments are closed.