Przegląd tygodnia #2/05

Za każdym razem kiedy siadam do napisania przeglądu tygodnia, zastanawiam się jak to możliwe, że ten tydzień tak szybko minął. Ja nie wiem czy to kwestia starzenia się, czy czego, ale mam wrażenie, że z każdym rokiem czas leci coraz szybciej. Nie powiem, że to jest kwestia jakiegoś życia w biegu bo ja takiego nie prowadzę. Przeciwnie, takich dni „w biegu” mam może kilka w miesiącu, a we wszystkie pozostałe mam czas na nawet godzinne rozmowy przez telefon z przyjaciółką czy rozpieszczanie mojego psa. Wychodzi na to, że nawet „slow life” potrafi płynąć za szybko. 

Baaardzo Wam dziękuję za podpowiedzi pod tym postem na Facebooku. Pomogły mi uporządkować mój plan i zmobilizować się do nauki, a raczej odświeżenia mocno zakurzonej wiedzy. Jeśli uda mi się w 2 tygodnie uzyskać choć 1/4 utraconej zdolności komunikacji w języku hiszpańskim, napiszę post jak mi się to udało. Póki co nie będę się rozpisywać, wolę poświęcić ten czas na naukę ;). Znowu mam prośbę, bo sama jestem kiepska w te klocki – znacie jakieś fajne lifestylowe blogi pisane po hiszpańsku? Linki w komentarzach mile widziane. 

zdjęciaJeszcze w temacie płynącego czasu… Kiedy zrobiło się tak zielono? Magia 🙂

pt806 pt801Hotel dla dzikich zapylaczy 🙂

pt803 pt804 pt805

I w tych pięknych okolicznościach przyrody, niemalże w samym centrum Warszawy, w sobotę nagrały się dwa kulinarne odcinki ZdrowoManii. Po raz pierwszy z gościem – do wspólnego gotowania dała się zaprosić autorka bloga Rudej Gotowanie. Na zlecenie Karoliny przywiozłam cały koszyk zdrowych i smacznych składników, w większości koloru zielonego 😉

pt799Pierwszy z dwóch przygotowanych przepisów pojawi się w środę. Sama jestem ciekawa jak wyszło, bo kilka rzeczy nas stresowało… I to odcinek, z którego można zrobić więcej bloopersów niż materiału właściwego ;). Ale o tym napiszę w środę 🙂

pt802 pt800Ten tydzień upłynął mi pod znakiem misji „balkon”. Mój balkon rok temu był bardzo przyjemnym miejscem, ale jednak nieidealnym. Miał pewne ułomności, z którymi w tym roku postanowiłam się zmierzyć. I wreszcie mi się to udało! Znalazłam rozwiązanie kilku problemów i teraz sukcesywnie wprowadzam je w życie. Są już posadzone kwiaty i posiane zioła. 

pt808

A w piątek mimo korków zjechaliśmy miasto wzdłuż i wszerz i udało mi się kupić prawie wszystko, czego potrzebowałam. I w końcu w Ikei jest większy wybór obiadów dla nie-mięsożernych… Pulpeciki warzywne są naprawdę bardzo smaczne!

pt809

Na koniec zakupów pozwoliliśmy sobie na małe grzeszki… Bardzo małe – ja poszłam po loda, mój chłopak po hot doga i kiedy z powrotem się zeszliśmy, dosłownie chórem powiedzieliśmy „ZMNIEJSZYLI!!!”. Taaak, lody i hot dogi mają teraz miniaturowe rozmiary 😉

pt810

Majowa pogoda bywa nieprzewidywalna, ale jak się okazało – granie w Badmintona w deszczu jest możliwe i równie przyjemne. Tylko potem zabłocone buty i ubrania nadają się jedynie do prania 😉

pt807

I na koniec jeszcze odrobina wiosny 😉

pt812 pt811

linki

Każdy bloger powinien przeczytać ten wpis 🙂

Sporo fajnych przepisów na koktajl ze szpinakiem. 

Jak tanio podróżować – na przykładzie Włoch. 

Wrota Piekieł w Turkmenistanie – wow!

przegapione

W tym tygodniu na blogu było kulinarnie. We wtorek pojawił się przepis na tartę z boczniakami, a w piątek wpis z dwoma przepisami na bardzo proste, ekspresowe obiady. Dziękuję Wam za odzew w komentarzach, wspólnie stworzyliśmy całkiem fajną bazę inspiracji 🙂 w poniedziałek wyślę kody rabatowe pierwszym 20 osobom, które dodały przepisy. 

Może ktoś przegapił ostatnią ZdrowoManię

To tyle na dziś, ja zmykam na wybory i niedzielny obiad, a Wam życzę spokojnego popołudnia i oczywiście udanego nadchodzącego tygodnia 🙂

 

Kategorie: Różne

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Zdjęcia śliczne, jedzonko wygląda smakowicie. 🙂
    Aż mnie naszła ochota na lody i piknik.
    Też bym poprosiła o te linki do blogów po hiszpańsku! 🙂

  • Ale śliczne zdjęcia!

    Btw, kiedy Ty taką piękną pogodę w Warszawie dorwałaś? Ja byłam w poniedziałek i środę – miałam ochotę płakać razem z niebem 😉

    • W środę była tragiczna pogoda, to prawda. Poniedziałku nie pamiętam, ale pozostałe dni były ok 🙂 zdjęcia z tą ładną pogodą są z soboty, ale w piątek było podobnie.

  • tak tu u ciebie dziś pozytywnie i majowo 🙂 mój balkon to miejsce tak mało przyjemne, jak tylko to mozliwe, poki co wciąż walczę z gołębimi kupami ;(. Ale zmobilizowałaś mnie zeby wreszcie sie za niego zabrać porządnie. W pięknym miejscu nagrywałaś ostatni odcinek!

  • „Hotel dla dzikich zapylaczy”, nie wiem czy tylko mnie to bawi 😉

    • Fakt, brzmi to dość zabawnie, też mnie rozbawiło 😀

  • Wielkie dzięki! 🙂 Co do upływu czasu, pewien genialny profesor zwykł mawiać, że dla 3 – letniego dziecka jeden rok to 1/3 życia. Dla 60-latka jeden rok to 1/60 życia. I mamy odpowiedź, co się dzieje z tym czasem 😉 Pozdrawiam (aktualnie) z Włoch! Wybitnie tanio, wybitnie dobrze 🙂

    • Coś w tym jest z tym postrzeganiem czasu 🙂 ma to sens.

  • Dziękuję 🙂

  • Dziękuję! 🙂

  • Agnieszka zazdroszczę Ci kręcenia zdrowomanii w takich okolicznościach przyrody 🙂 Przy okazji dziękujemy za polecenie wpisu z koktajlami. Ściskam 🙂

  • Piękne, energetyczne zdjęcia:) Aż mam ochotę pohasać po trawie:D

  • O nie, zmniejszyli lody w Ikea? Zawsze stoję w kolejce do automatu z dzieciakami. Musi to dość głupio wyglądać ;).

    • Zmniejszyli, są teraz naprawdę miniaturowe 🙁

  • Tez kolejne tygodnie mijaja mi szybko, sliczne wiosenne fotki. Niestety hiszpanskich blogow nie znam, ale popytam sie kolezanek z pracy. Pozdrawiam serdecznie beata

  • Mam bardzo podobne spostrzeżenia odnośnie szybciej płynącego czasu. Przykładem są święta, obojętnie jakie, w dzieciństwie miałam wrażenie, że trwają i trwają, a teraz… podobnie z kolejnymi dniami, tygodniami. Porównując swoje życie do innych także mam wrażenie, że prowadzę slow life (w warszawskim wydaniu oczywiście!), a mimo to nie wiem gdzie ten czas się podziewa… Na klosiki warzywne w Ikea także skuszę sie przy najbliższej okazji!:)

  • Anna Maria W.

    Zapowiada się fajny odcinek! 😀 a zdjęcia z ogródka wśród domków fińskich… bajka. Patrzę na nie i… chcę mieć działkę! Miód z własnej pasieki to też by było coś, o ile ktoś inny by go za mnie wybierał (wybierać miód? chyba tak to się nazywa) Bardzo chętnie poczytałabym coś więcej o tych balkonowych zmianach, temat balkonu jest mi teraz wyjątkow bliski 😉 z braku działki sadzę na nim też warzywa (w zeszłym roku pomidory) i owoce (truskawki i poziomki, te drugie już posadzone!). I głównie do tego służy, bo niestety ma metr na dwa metry… Co do upływającego czasu – mam dokładnie to samo, niestety.

  • Wiosna naprawdę jest tematem przewodnim 🙂
    Koniecznie zaprezentuj swój obecny balkon w jednym z postów. Ten zeszłoroczny bardzo mi się podobał 🙂

    • Zmienią się raczej detale wpływające na wygodę a nie na wygląd, ale pewnie coś pokażę przy okazji jakiegoś przeglądu tygodnia 🙂

  • Paulina Kinal

    na pewno skorzystam ze szpinakowych koktajli 🙂

  • Bardzo mi się marzy taki ogródek 🙂

  • Zuzanna K

    Ojejku, ile pięknych, zielonych, wiosennych zdjęć, aż chce się wyjść na zewnątrz! xx

  • Mi też bardzo szybko czas leci… i nie wiem jakim cudem…
    Jak zwykle cudowne zdjęcia 🙂
    Ach, ja nie oglądałam, lecę to zrobić 😀

  • Nina

    przypomniałaś mi o sadzeniu nasion, może w końcu się uda …

  • ‚nawet „slow life” potrafi płynąć za szybko’ – święte słowa! czasem mam dokładnie take same odczucia 🙂

  • Balkon to i mój majowy priorytet, to okazja, by mieć w otoczeniu chociaż kilka kępek ulubionej lawendy i świeże zioła 🙂

  • W Badmintona nie grałam całe lata, ale chyba się zmobilizuję, może byś ciekawie 😉

  • Ahhh, jakze ja czekam na te niemiesne pupleciki z IKEI. W Anglii jeszcze do moich okolic nie dotarly, wciaz jedyna opcja jest curry lub okazjonalnie tarta warzywno jajeczna. Z ciekawoscia oczekuje na Twoje nowe twory filmowe 🙂

  • zakochałam sie w zielonych zdjęciach 🙂 i w koncu wiem, ze masz mężczyznę haha 🙂