Gdzie na spacer? Balaton na Gocławiu

Bardzo cieszą mnie niektóre komentarze, że odczarowuję w Waszych oczach stolicę. Jeszcze bardziej cieszę się, kiedy korzystacie z moich poleceń i odwiedzacie różne pokazywane przeze mnie miejsca. Tym razem podsunę Wam kolejny pomysł na spacer. Miejsce o którym dzisiaj piszę polecam w szczególności osobom z dziećmi, bo dzieci w tym parku raczej nie będą się nudzić. 

balaton_goclaw_9

Wiedzieliście, że mamy w stolicy swój Balaton? Ja nie miałam pojęcia! Nasz warszawski Balaton mieści się na Gocławiu, obok ulicy Jana Nowaka Jeziorańskiego 🙂

balaton_gocław_4

Znajdziemy tam m.in. boisko do siatkówki plażowej a także liczne rozrywki dla dzieci, takie jak:

  • zjeżdżalnia „rura”
  • mały wodospad, a pod nim miejsce gdzie dzieci mogą sobie pochodzić po wodzie
  • świetnie wyposażony plac zabaw
  • rowery wodne
  • kawiarnia, w której można kupić gofry
  • lody włoskie

balaton_gocław_1balaton_gocław_2 balaton_gocław_3 balaton_goclaw_8nadbalatonem_goclaw

Jeśli chodzi o kawiarnię „Nad Balatonem” to można w niej coś przekąsić (np. panini lub coś słodkiego), wypić zdrowe smoothie, kupić lody lub gofry… Nie ręczę za smak, bo skusiłam się tylko na lody i na lemoniadę. Ta druga niestety okazała się totalną porażką… Spodziewałam się naturalnej lemoniady truskawkowej a dostałam… Wodę (chyba lekko gazowaną) z… syropem o smaku truskawkowym. Do tego kilka zamrożonych truskawek. Przyznam, że mnie zatkało. Takie wody z syropem to dla mnie (niestety) smak dzieciństwa, ale teraz mnie to trochę odrzuca i nie spodziewałam się, że we współczesnej kawiarni mogę dostać coś takiego pod nazwą „lemoniada truskawkowa”. Przyznaję, że musiałam odbyć wewnętrzną walkę ze sobą aby nie zwrócić uwagi obsłudze na ten drobny problem 😉

balaton_gocław_6Jednak co by nie mówić o menu – kawiarnia jest ładnie położona, można poczuć się jak na wakacjach nad jeziorem 🙂

balaton_gocław_5

Można tam wypożyczyć też rowery wodne, koszt to 15 lub 13 zł za 30 min. (w zależności od wielkości roweru). Jeziorko jest małe, więc taka wodna wycieczka na pewno stanowi większą atrakcję dla dzieci niż dla dorosłych ;). 

balaton_goclaw_7

Cóż, do węgierskiego Balatonu temu jeziorku sporo brakuje, ale jeśli macie blisko albo jakoś po drodze to warto wstąpić. Podejrzewam, że nawet osoby mieszkające na prawym brzegu Wisły mogą być zdziwione istnieniem tego miejsca, chyba jest mało popularne. 

Kategorie: Miejsca, Warszawa

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • W Wodzisławiu Śląskim też mam Balaton, położony co prawda w leśnej scenerii, ale jest plaża, rowerki wodne, fontanny… Ładna ta Warszawa, pokazujesz takie miejsca, że aż żałuję, że nie byłam jeszcze w stolicy. 🙂

  • muszę koniecznie odwiedzić to miejsce ; )

  • Nie spodziewałam się, że jest takie miejsce w Warszawie. Bardzo ładne i na pewno przyjemnie można tam spędzić czas 😀

  • Nawet nie wiedziałam o istnieniu takiego miejsca w Warszawie. Zawsze stolica kojarzyła mi się z wieżowcami i betonem 🙂 A tu proszę, pokazujesz co raz to ładniejsze zielone zakątki.

  • O proszę, a dookoła jeziorka osiedla, to miło mają mieszkańcy 🙂

  • Przez kilka miesięcy mieszkałam na Gocławiu, więc byłam częstym gościem nad tym jeziorkiem. Pamiętam jak zobaczyłam to miejsce po raz pierwszy. Chwila spokoju w tym szybkim warszawskim tempie życia. Być może jutro się tam wybiorę, bo naprawdę dawno nie odwiedzałam tego miejsca. Fajnie, że wie o nim mało ludzi. Dzięki temu nie ma dzikich tłumów jak to bywa w innych ciekawych miejscach Warszawy. Pozdrawiam 🙂

  • Do Warszawy w tym sezonie się nie wybieram ale za to jadę nad ten prawdziwy Balaton!

  • wschodyzachody.wordpress.com

    To niesamowite, jak wiele miejsc w Warszawie czeka na odkrycie! Muszę jakoś przeorganizować swój czas i znaleźć więcej czasu na spacery. Tymczasem przesyłam gorące pozdrowienia z Maroka 😉

  • Anna Maria W.

    Ja akurat wiedziałam o jego istnieniu i pamiętam je jeszcze sprzed unowocześnienia – było wtedy mało przyjazne… Nieopodal jest jeszcze jedno jeziorko (bez wybetonowanego brzegu) – Jeziorko Gocławskie, nad które czasami przyjeżdżałam z tatą kiedy byłam mała. Jeszcze parę lat temu to było dzikie miejsce, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Czuło się tam jak na wakacjach pod miastem. Niestety w ostatnim czasie w okolicy powstało ogromne osiedle. Co do knajpy nad Balatonem – zachęciła mnie położeniem, ale poza tym marnie. Ich oferta to jedno wielkie rozczarowanie. Szkoda.

  • Zgadza się, kawiarnia tak położona (plus jeszcze leżaczki i stoliki na dworze), ze moznapoczuc sie jak na wkacjach nad jeziorem.

    Z lemoniada masz racje, woda z sokiem i mrożonymi owocami, to nie jest lemoniada. Podobnej sytuacji doświadczyłam dwa lata temu w drogiej knajpce kupując smoothie, ktore w rzeczywistości było woda z lodem i małym dodatkiem soku (bez miąższu) pomarańczowego.

    Myśle sobie jednak, ze takie zwrócenie uwagi moe byc bardzo trafne. Moze właściciel albo pracownicy nie wiedza co to jest prawdziwe smoothie albo jak w Twoim przypadku lemoniada? Moze myślą, ze ludzie nie zobaczą różnicy? Informacja, ze jest inaczej moze sprawić, ze w danym miejscu zmieni sie polityka. Dlatego uważam, ze warto mowić o tym kiedy jestnie nie zadowolonym, tak samo jak wtedy, kiedy jest sie bardzo zadowolonym.

    Swoją droga dziwi mnie taka postawa wobecklienta. Dzisiaj, w dobie otwartych granic i internetu, każdy jest w stanie poleciec np. do Londynu zjeść tam cos i kupić to samo dojeżdżania w knajpie w Polsce. Zatem porównanie zarówno jakości jak i cen jest banalnie proste….to powinien miec na uwadze każdy, kto prowadzi własny interes szczegolnie związany z garmażeria albo handlem…

    A to, ze zmieniasz obraz stolicy, to prawda:) Nie wiedziałam, ze macie dużo tak fajnych miejsc, ktore nie sa „glamour” 🙂

  • jak byłam w Warszawie, to widzieliśmy tylko Powązki, MUzeum Powstania Warszawskiego i Pałac Kultury. Szkoda, że ty nie jesteś jakimś przewodnikiem, bo na pewno nikt by się nie nudził i zobaczylibyśmy mnóstwo wspaniałych miejsc 🙂

  • No proszę! Mam niedaleko Balaton i myślałam, że będzie to kiczowato miejsce, a Twoje zdjęcia zachęcają, aby odwiedzić GOcław 🙂 Ciekawe, jaką kawę serwują tam 🙂

  • Eliza Gruszczyńska

    Mimo, że po prawej stronie miasta mieszkam od ponad roku, a do parku, o którym piszesz mam jakieś 15 minut spacerem, to byłam tam po raz pierwszy dopiero ostatnio i odczucia mam podobne do Twoich. Niby mieszkam w Warszawie od urodzenia, a nadal jest dla mnie taka nieodkryta i nieznana 😉