Miesiąc dla zdrowia #18 – jak zmniejszyć ilość chemii w swoim otoczeniu

Są dwa powody, dla których postanowiłam ograniczyć ilość szkodliwych środków chemicznych w moim domu. Pierwszy z nich to oczywiście ekologia – jeśli mogę chociaż minimalnie pomóc naszemu środowisku, to chcę to robić. Drugi powód to brak zaufania do chemicznych środków czystości – na temat ich szkodliwości czytałam już wiele artykułów. Nie chcę powtarzać tego, co zostało napisane już nie raz, dlatego podrzucam Wam jeden z wielu artykułów na temat szkodliwości substancji chemicznych zawartych w większości środków czystości.

To do czego chcę Was przekonać tym postem to to, żeby być świadomym konsumentem w wielu dziedzinach życia, nie tylko podczas zakupów spożywczych. Z dużym zaangażowaniem analizujemy składy tego, co zjadamy, a przecież równie istotne jest to co wdychamy razem z powietrzem w naszym domu i co ma kontakt  z naszą skórą… Dla mnie to jest logiczne – nie boli mnie głowa jak nawdycham się zapachu lasu czy siedzącej w piekarniku szarlotki z cynamonem, natomiast zapach wosków zapachowych udających te naturalne zapachy szybko oddziałuje negatywnie na moje samopoczucie. Ciekawe jest to, że tak naprawdę nie wiemy co siedzi we wspomnianych wyżej woskach zapachowych, gdyż przykładowo Yankee Candle nie zdradza w 100% składów swoich produktów. Deklarują, że są jak najbardziej naturalne, ale tak na chłopski rozum – jak na podstawie wyłącznie naturalnych składników odtworzyć te wszystkie fikuśne zapachy, których mają w swojej kolekcji dziesiątki? Przykro mi, ale na mnie nie działają te wszystkie marketingowe bajeczki. Nie twierdzę, że używane przez nich składniki są szkodliwe, ale moje doświadczenia nie są najlepsze – boli mnie po nich głowa (choć używam nie więcej jak 1/5 wosku na raz i podczas palenia otwieram okno). 

OK, napisałam już dlaczego pewnych rzeczy nie chcę używać i kupować, więc teraz przejdźmy do alternatyw. Mamy do wyboru tak naprawdę dwie opcje…

Domowe środki czystości z naturalnych składników

Można wrócić do metod stosowanych przez nasze babcie. Ocet, soda oczyszczona, sok z cytryny, sól… To wszystko można uznać za naturalne środki czystości. Ja jednak jestem zbyt leniwa na stosowanie takich metod i co za tym idzie nie mam z nimi zbyt dużego doświadczenia, dlatego podsunę Wam artykuły innych blogerów na ten temat:

Ja oczywiście też stosuję niektóre z polecanych w tych postach sposobów, np. odkamieniam niektóre rzeczy octem.

Ekologiczne środki czystości i kosmetyki naturalne

Jak już wspomniałam – w kwestii sprzątania jestem leniwa. Nie mam w głowie tych wszystkich super-zastosowań naturalnych produktów, dlatego lubię mieć pod ręką sklepowe gotowce o dobrym składzie i właściwościach. Pokażę Wam dzisiaj kilka moich typów i będą to produkty dostępne na każdym kroku, np. w Rossmannie albo supermarketach (poza orzechami, bo te kupuję przez internet). I co ważne – nie są to rzeczy o wiele droższe od tych „zwykłych”, dlatego wprowadzając je do swojego gospodarstwa domowego nie odczujecie różnicy w budżecie… A może nawet odczujecie ją na plus? 

Ekologiczne pranie w orzechach

Stosuję je od prawie dwóch lat i jestem w trakcie dopiero drugiego worka orzechów! To sposób niesamowicie ekonomiczny, przez cały ten czas zaoszczędziłam na proszkach do prania pewnie jakąś trzycyfrową sumkę. Fakt, że nie robię prania jakoś szczególnie często, ale jeśli ktoś pierze kilka razy w tygodniu ten tym bardziej odczuje różnicę w cenie. Niemniej nie do końca o cenę tu chodzi, a przede wszystkim o ekologię. Dzięki orzechom ilość detergentów wypuszczanych w obieg przez moje gospodarstwo domowe naprawdę znacząco się zmniejszyła. Jeśli chodzi o właściwości orzechów, to dla mnie są one w pełni wystarczające, ale na pewno nie zadowolą wszystkich. Bo niestety – pranie w orzechach nie nadaje naszym ubraniom zapachu. Rzeczy wyjęte z pralki są totalnie bezzapachowe. Co prawda nic nie stoi na przeszkodzie aby razem z orzechami zastosować ulubiony płyn do płukania tkanin, ale wtedy nie będzie tak ekologicznie (chyba że sięgniemy po eko płyn do płukania tkanin, ale mnie jeszcze nie wpadł taki w ręce). Ja na razie radzę sobie tak, że na woreczek z orzechami wylewam kilka kropli olejku eterycznego… Wtedy po otwarciu pralki czuję ten zapach (niestety nie utrzymuje się on na ubraniach). Ale też olejek olejkowi nierówny – jeden sprawdzał mi się w tej roli świetnie, inny podczas prania gdzieś totalnie wyparowuje. Jeśli chodzi o skuteczność orzechów to sama już niejednokrotnie byłam zaskoczona. Ostatnio poplamiłam sobie sukienkę podkładem, próbowałam to sprać wodą i mydłem przed wrzuceniem do pralki i niestety nic nie pomagało, podkład po prostu wgryzł się w materiał. Mimo to dałam orzechom szansę się wykazać… I sukienka jest jak nowa, nie mogę nawet się dopatrzeć gdzie była ta plama. 

orzechy_piorące

Generalnie orzechy piorące mają wiele zastosowań, ale ja nie testowałam ich do niczego innego poza praniem. Chyba czas to zmienić i sprawdzić co jeszcze potrafią, wtedy chętnie napiszę o nich osobny post. 

Ekologiczne środki czyszczące

Nie miałam jeszcze okazji przetestować zbyt wielu, dlatego polecę Wam tylko dwie marki, obie są dostępne w Rossmannie. 

Do ścierania kurzu używam płynu czyszczącego do wszystkich powierzchni YOU. Producent deklaruje, że 100% substancji czynnych jest pochodzenia naturalnego. Faktycznie produkt delikatnie pachnie cytrusami i nie jest w żaden sposób drażniący. Jeśli chodzi o działanie, to w niczym nie jest gorszy od wcześniej używanego przeze mnie Pronto. Doczyszcza zabrudzenia, usuwa kurz, odświeża… Więcej od takiego produktu nie wymagam. Myślałam, że będzie średnio wydajny ale i tutaj jestem pozytywnie zaskoczona. Fajne jest to, że produkt po zużyciu można kupić już w formie koncentratu i rozcieńczyć go wodą. Z tej serii jest też produkt do czyszczenia kuchni, osobny do łazienki i jeszcze inny do mycia okien. Jeszcze ich nie testowałam, ale chętnie to zrobię jak skończą mi się obecnie stosowane preparaty.  

ekologiczne_srodki_czystosci2

Kolejną marką wartą uwagi jest Frosch. Jej produkty są dostępne w Rossmannie oraz w supermarketach Auchan, Real, Piotr i Paweł oraz w Almie. Ja jeden z produktów kupiłam w Rossmannie, a potem tak się złożyło, że dostałam od marki cały zestaw produktów lawendowych do przetestowania. Dzięki temu teraz mogę wypowiedzieć się na temat całej linii, w skład której wchodzą: środek czyszczący do łazienki, mleczko do szorowania, płyn do WC i uniwersalny środek czyszczący do podłóg. 

ekologiczne_srodki_czystosci1

Cała linia bazuje na wyciągu z lawendy, która od dawna znana jest ze swoich właściwości czyszczących i bakteriobójczych. Patrząc z ekologicznego punktu widzenia istotne jest również to, że opakowania w dużej mierze wykonane są z tworzywa pochodzącego z recyklingu i da się je ponownie przetworzyć. Jeśli chodzi o działanie to znowu – nie odczuwam różnicy pomiędzy nimi, a dotychczas stosowanymi cifami, ajaxami i domestosami, a zapach lawendy jest o wiele przyjemniejszy niż zapach silnych detergentów ;). Frosch ma też inne ekologiczne produkty gospodarstwa domowego, np. balsam do mycia naczyń (jeszcze nie testowałam). 

Powiem Wam szczerze, że ja przez długi czas żyłam w jakimś mentalnym ciemnogrodzie! Kupowałam całą tę chemię nie mając świadomości jak wiele ekologicznych możliwości pojawiło się na rynku! Oboje automatycznie wkładaliśmy do koszyków ciągle te same produkty, myśląc, że nie ma dla nich rozsądnej cenowo, zdrowszej alternatywy. Trochę mi wstyd, że tak późno zainteresowałam się tematem… Mam nadzieję, że ten post również kogoś zainspiruje i postanowi zmniejszyć ilość chemii w swoim otoczeniu. 

Jest tylko jeden środek chemiczny, który jest dla mnie nie do podrobienia i jest to CIF wybielający… Jedyny, który choć trochę radzi sobie ze śladami po herbacie na moich białych blatach… Niestety jest to też środek bardzo chemiczny, niemalże żrący, więc trudno byłoby go podrobić przy użyciu produktów naturalnych :/ ale szukam, jeśli macie jakieś patenty na tak uporczywe zabrudzenia wymagające wybielenia to dajcie proszę znać. 

Ekologiczne kosmetyki

Równie istotne powinno być dla nas to, co kładziemy na swoją skórę. W kosmetykach też znajduje się mnóstwo substancji, które stosowane przez dłuższy okres codziennie mogą wywierać negatywny wpływ nie tylko na stan skóry, ale i na nasze zdrowie. Oczywiście jestem zwolenniczką zdrowego rozsądku i nie wpadania w panikę… Ale uważam, że warto chociaż przeplatać zwykłe kosmetyki takimi bardziej naturalnymi, aby nie narażać się na długotrwały kontakt z jakąś szkodliwą substancją.  I tutaj znowu – zachęcam do zostania świadomym konsumentem również w tej kwestii i sprawdzania co pakują w nas producenci. Warto sprawdzić również, czy firmy których produkty kupujemy postępują etycznie. Czy na przykład chcemy wspierać firmę, która testuje swoje produkty na zwierzętach? To wybór każdego z nas, dlatego każdy sam powinien zadać sobie to pytanie, a dalej postępować w zgodzie ze swoim sumieniem. Wiele firm świetnie funkcjonuje postępując etycznie, a więc DA SIĘ. Jednak aby inni się o tym przekonali, powinni odczuć na własnej kieszeni, że świadomy konsument nie kupuje ich produktów. 

Jeśli chodzi o kosmetyki z dobrym składem, to mamy teraz naprawdę olbrzymi wybór. Na rynku pojawia się coraz więcej firm produkujących dobrej jakości naturalne kosmetyki. Co ważne – również na polskim rynku! Niedawno kilka fajnych rzeczy do pielęgnacji poleciła Magda. Ja też miałam okazję przetestować kilka nowości, które otrzymałam od Naturalnie z pudełka. Takie pudełko subskrypcyjne to dobra opcja jeśli lubicie testować nowe kosmetyki, a zależy Wam na tym, aby były naturalne i dobrej jakości. W pudełku w zdecydowanej większości znajdują się produkty pełnowymiarowe, a jeśli nie spodoba Wam się jego zawartość, możecie je zwrócić. 

naturalnie_z_pudełka1

W styczniowym pudełku znalazłam m.in. ałun marki Organique, do zakupu którego przymierzam się od jakiegoś czasu. Niestety czysty ałun nie sprawdził się u mnie najlepiej, ale to bardzo indywidualna kwestia. Nadal jestem fanką dezodorantu Crystal Essence, o którym opowiadam w 12 minucie tego filmu

naturalnie_z_pudełka2

Jeśli chodzi o pielęgnację twarzy to jestem zwolenniczką rosyjskich kosmetyków, np. Pervoe Reshenie, Baikal Herbals albo Planeta Organica, bardzo lubię też polską markę Sylveco. Ale w kwestii kosmetyków jestem dość ograniczona, jak znajdę coś, co mi nie szkodzi, to trzymam się tego niemalże kurczowo. Nie jestem otwarta na eksperymenty, bo większość z nich przypłacam wysypem obcych na twarzy. 

Ufff, rozpisałam się strasznie, ale mam nadzieję, że podsunęłam Wam kilka sposobów na to, jak ograniczyć szkodliwe substancje chemiczne w swoim otoczeniu. Naprawdę niewielkim nakładem sił można bardzo wyraźnie ograniczyć kontakt szkodliwych substancji z naszą skórą i powietrzem, które wdychamy. Wystarczy chcieć! 

Powiedzcie jak to u Was jest z tą szkodliwą chemią w otoczeniu i czy też wypowiedzieliście jej walkę 🙂


Kategorie: Mieszkanie, Różne, Zdrowe ciało

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Ela Kraj

    Uwielbiam Froscha! W kuchni używam psikadła sodowego i daje sobie całkiem nieźle radę. Poza tym mam też froschowe tabletki do zmywarki i jestem zadowolona. Chętnie wypróbowałabym i inne środki od nich, tylko szkoda, że tak ciężko je dostać…

    • Spróbuj w Rossmannie przez internet. Ja stosuję ten patent jak czegoś nie mogę znaleźć stacjonarnie. Kupuję przez Internet a potem odbieram w jednym ze sklepów (choć chyba można też zamówić do domu).

      • O, można tak w Warszawie? Myślałam że ta opcja jest niedostępna 🙂 może wybrane sklepy oferują odbiór osobisty..

        • Ja początkowo miałam do wyboru wiele sklepów ( w tym mój osiedlowy), a jak wybrałam konkretne produkty to ilość sklepów się zmniejszyła (i mój osiedlowy zniknął ;))… Ale i tak miałam być w okolicy innego Rossmanna, więc zamówiłam do tamtego i po 20 minutach dostałam info, że zamówienie jest do odbioru.

        • O, to niezłe tempo! Teoretycznie mają 3h widzę 🙂 Mojego w dalszym ciągu nie ma, ale w sumie i tak u nich nie zamawiam 😉

        • Za takie zamowienia olaci sie dodatkowo ?

        • Nie, chyba że bierze się wysyłkę do domu… Ja odbierałam w sklepie i nie było to dodatkowo płatne 🙂

        • Dziekuje, ze sie tym podzielilas, nie mialam pojecia, ze Rosmman tak dziala. Az mnie dziwi, ze nie reklamuja tej oocji, bo to w dzisiejszych czasach idealne!:)

        • Marta – Warszawa

          Na Frisco.pl jest dużo produktów Frosch

      • Ela Kraj

        Faktycznie można tak zrobić i jest to jakiś pomysł, dzięki 🙂 Tyle że Rossmann też ma mocno okrojoną ofertę. Tabletek do zmywarki, proszków czy płynów do prania, do podłóg, nie mają 🙁

    • Frosch ma najlepszy środek do czyszczenia kabin prysznicowych, który pięknie pachnie winogronami. Super szybko osad usuwa, jeden z lepszych jaki testowałam.
      Koniecznie muszę wypróbować te tabletki do zmywarki.

      • No właśnie u mnie ten środek do kabin prysznicowych w ogóle nic nie czyścił. Był kompletnie bezużyteczny, bo równie dobrze mogłam w ogóle nie tracić czasu na mycie…

  • Nemesis Nave

    Kiedyś przeczytałam dobry patent, w którym dziewczyna nakłada na twarz tylko rzeczy które można zjeść. W sumie może brzmi śmiesznie, ale na logikę biorąc to wcale nie jest głupie. Sama jakiś czas temu przestałam kupować „gotowe” maseczki z glinki, a kupiłam taką zwyczajną sproszkowaną.

    • O, dobre 😀 fakt, takie rzeczy na pewno nie mogą zaszkodzić 🙂 w ogóle wystarczy ruszyć głową i bardzo wiele gotowych produktów da się zrobić samemu! Tylko zwykle wygrywa lenistwo albo oszczędność czasu.. czy po prostu brak świadomości że można 🙂

    • To w ogóle nie jest glupie:)

  • asik

    Uwaga na organique. Niektóre kosmetyki wcale nie mają super składu.

  • O rany! Kocham Cię za ten wpis! Myślałam, że naczytam się o jakiś domowej roboty środkach czystości, których nie mam czasu, ani ochoty robić, a tu niespodzianka 😀 Froscha znam tylko z płynu do mycia naczyń mojego dziecka i muszę powiedzieć, że sprawdza się doskonale (choć akurat płyn jest stosunkowo drogi), nie wiedziałam, że mają całą linię do sprzątania. A świeczki zapachowe… cóż… mnie też po nich boli głowa. Co jakiś czas się skuszę i potem żałuję.

  • Fajnie, że poruszasz ten temat. Mam spore doświadczenie jeśli chodzi o stosowanie naturalnych kosmetyków i środków czystości, przez dwa lata miałam też sklep, w którym je sprzedawałam. I nadal mam wrażenie, że o ile zwracamy coraz większą uwagę na to, co jemy, to nadal to, czym sprzątamy i się smarujemy, nie ma znaczenia.

  • Anna R

    Ciekawy temat i napewno sprawdze linki w poszukiwaniu przepisow na naturalne srodki czystosci, szczegolnie do kuchni. Ja w koncu wypracowalam w sobie nawyk zakladania rekawic gumowych nie tylko do sprzatania ale tez do kazdego zmywania naczyn – nawet jak mam tylko szklanke i talerzyk do umycia. Planuje zamowic mydlo kastylijskie i zamierzam zrobic wlasne mydlo w plynie i zele pod prysznic. Moj szampon i odzywka po malu sie koncza wiec mam juz na oku naturalne zamienniki – fakt, wychodza sporo drozej od profesjonalnych produktow, ktorych uzywalam do tej pory. Na skore twarzy nakladam tylko naturalne produkty do pielegnacji: olejki, kwas hialuronowy, woda termalna. Nigdy nie bylam zwolennikiem uzywania gotowych kremow. Jedyna nienaturalna rzecz jaka nakladam na twarz to podklad, ale tutaj tez staram sie go zastepowac podkladem minralnym z bare minerals. A co do ciala to moja skora jest normalna, wiec tak na prawde nie musze uzywac balsamow. Mam co prawda jakies masla z Body Shopu, ale uzywam ich niezwykle rzadko. Nasza skora niestety wchlania wszystko jak gabka.

  • Swego czasu probowalam sie bawic ekologiczcnymi srodkami czystosci (soda, ocet, itp.), ale to zdecydowanie nie dla mnie. Po poerwsze mam wrazenie, ze to w ogole nie dzialalo, albo ja nie mialam czasu/cierpliwosci az zaczenie dzialac 😉 Dletego uzywam mocnej chemii (nie przeszkadza mi) i przynajmniej wiem, ze to co wyczyscilam jest faktycznie czyste 😉 Wazna jest jakosc tych produktow, a za to niestety trzeba wicej zaplacic, jednak wole wydac troche wiecej na np. plyn do szyb niz meczyc sie z ich myciem, bo inne plyny tylko rozmazuja brud;/ dedykowanego plynu do mycia podlogi nie uzywam, rewelacyjnie (o ile nie lepiej) sparawdza sie plyn do mycia naczyn 😉

  • O proszę – koniecznie muszę sięgnąć po Froscha!
    Dla mnie idealną alternatywą są wszelkie olejki i oleje – mam na myśli usuwanie chemii z produktów do pielęgnacji. Jestem zakochana w zapachu i właściwościach oleju z nasion sezamu (surowego), który genialnie działa na moją skórę, włosy i na cerę – lubię od czasu do czasu zaaplikować sobie taką kurację. Zamiast chemicznych kuracji odżywczych na noc, bardzo polecam użyć masło shea na twarz zamiast kremu. Mam skłonność do różnych wyprysków, ale podczas jednej wysuszającej choroby w minionym roku, przekonałam się, że masło nie tylko nie zapycha, ale i genialnie działa. Zapobiega nawet? U mnie tak to wygląda.
    Jestem też zdania, że warto nie tylko kupować rzeczy z minimalną ilością chemii, ale też skonfrontować się z tym, co jest w domu. Dla mnie ekologia to też unikanie marnowania rzeczy – dlatego np. zamiast wyrzucania proszku (bo teraz jestem eko), warto dokończyć zapasy. Jeśli mam 251326876 balsamy do ciała, a chcę stosować coś spoza drogerii, można np. je rozdać lub zrobić sobie akcję wklepywania kilka razy dziennie 😉

    • Polecam Froscha!:)

      A oleju sezamowego nie stosowalam, zaciekawilas mnie. A co uzywasz na twarz na dzien.. Krem? Olejek?

      • Tylko krem, bo robię makijaż, nie mam czasu rano na długie przygotowania. Ale taka kuracja na noc super działa!

  • Piorę w orzechach i robiłam z nich również uniwersalny płyn do czyszczenia 🙂 Ale zapachy Yankee Candle kocham i chyba nigdy z nich nie zrezygnuję haha 😀
    Mam pytanie – testowałaś jakieś inne naturalne dezodoranty? Ja sprawdzałam Crystal Essence, ale, choć nie pachnę po nim brzydko, mam ciągle mokre pachy czego nie jestem w stanie znieść :/ Obecnie używam Neutrala – choć ma w składzie aluminium jest idealny, nie podrażnia mojej skóry jak inne Rexony czy Dove. Niestety to aluminium mnie martwi, a poza tym w Polsce marka Neutral została wycofana. Póki jestem w Norwegii mogę się w nie zaopatrzyć, ale jak wrócę do domu to muszę znaleźć alternatywę :/

    • Niestety, z naturalnych dezodorantów póki co tylko ten się u mnie sprawdził. Ale nie testowałam ich wielu… No i nie da się ukryć, że dezodoranty z aluminium również w moim przypadku są najskuteczniejsze :/ dlatego stosuję je od czasu do czasu, w sytuacjach kiedy potrzebuję większej ochrony.

  • chyba skuszę się na subskrypcję naturalnych pudełeczek… :>

  • Asia

    A takie orzechy to gdzie najlepiej kupić? 🙂

  • Ekstra wpis! Masz rację totalnie, dbamy o żywność, a na chemię, zwłaszcza gospodarczą, już się tak nie zwraca uwagi. Nie wiedziałam, że Frosch jest taki dobry! Na pewno zwrócę na to uwagę. Dzięki!

  • Dziękuję za podlinkowanie 🙂 Niedługo po tym wpisie napisałam jeszcze jeden w tym temacie, bardzo podobny w duchu do Twojego. Taki nazwijmy to apel, żeby żyć świadomiej. Właśnie mam wrażenie że z żywnością to przychodzi jakoś najłatwiej, a przecież inne rzeczy którymi się otaczamy, smarujemy, wąchamy etc. też mają ogromny wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie!

    U mnie leży ekologia jeśli chodzi o pranie, mam w temacie dużo do poprawy. Ze sprzątaniem lepiej, bo dostałam od mamy takie „magiczne ściereczki” 😉 Raypath, może ktoś o nich słyszał.. opatentowana technologia, która pozwala sprzątać bez użycia żadnych środków chemicznych (tylko z wodą). Faktycznie działają, potrafią domyć coś czego nie można usunąć niczym innym. Super opcja przy małym dziecku, można nimi zmywać naczynia, podłogę, myć łazienkę. Tyle że są drogie, ale jakby tak podliczyć oszczędność na wszelakich środkach chemicznych..

    Świetne są te pudełeczka! Ale ja jednak się nie skuszę, bo nie miałabym tego wszystkiego gdzie trzymać 😉 ale fajna opcja z możliwością zwrotu.

  • nazwawlasna

    Firma Ecover ma w swojej ofercie ekologiczny płyn do płukania tkanin 🙂

  • Dominika W.

    Produkty Frosch są naprawdę świetne, szczególnie seria z sodą dobrze radzi sobie z uporczywym brudem w kuchni i łazience 🙂 nie wiedziałam że mają także linie lawendową, a lawendę uwielbiam 🙂 Świetny, bardzo przydatny post, jak zresztą cały ten cykl, dzięki!

  • Bardzo zaciekawilas mnie marka Frosch i koniecznie musze wybrac sie do Rossmana zobaczyc i najchetniej kupic takie proukty 🙂

  • Gabriela Wandzel

    A jak to wygląda odnośnie kosmetyków kolorowych? Też szukasz zamienników tych typowych, drogeryjnych produktów? Szukałam jakiś informacji, ale bez efektu.
    Trochę nie na temat, ale wczoraj byłam biegać, pierwszy raz od lipca, czyli od baaardzo dawna. Po naczytaniu się, oglądaniu filmików postanowiłam spróbować slow joggingu. Co to był za bieg! 🙂 W trakcie czułam się rewelacyjnie, zero zmęczenia, zadyszki, nie chciało mi się wymiotować. Po treningu również było super, zwyczajnie miałam jeszcze siłę do życia. To naprawdę jest bieganie z uśmiechem, bo w trakcie uśmiech sam z siebie pojawiał się na twarzy. Jutro kolejny raz i już się cieszę 🙂

    • Mam te same odczucia co do slow joggingu :). Co do kosmetyków kolorowych to nie mam żadnych zamienników. Kupiłam kiedyś puder mineralny i okazał się totalną klapą :(. Ja teraz znacznie rzadziej się maluję, ale gdybym miała kiedyś wrócić do codziennego robienia makijażu, to starałabym się jednak przerzucić na coś bardziej naturalnego.

  • Karolina Jachimowicz

    Nie wiem gdzie zadać pytanie, więc spróbuję tutaj 🙂 Kiedy będą wyniki konkursu z książką Dziarskiego Dziadka? 🙂

    • Nie udało mi się jeszcze przeczytać wszystkich zgłoszeń 🙁 ale na pewno zamknę temat w tym tygodniu. Do zwycięzców napiszę maile i podam ich imiona w poście na Facebooku ZdrowoManii.

  • Hm, widzę, że najwyższy czas przejść się do mojego rossmanna w poszukiwaniu Froscha 😉

  • Czekałam na taki wpis! Sama postanowiłam w tym roku sobie wyzwanie, żeby kosmetyki do pielęgnacji były wyłącznie naturalne, tak więc szoruję się mydłem arganowym i Aleppo, myję nimi również włosy, korzystam z ałunu, a jako balsamy olej kokosowy i masło shea. Wspomniałaś o domowych środkach czystości – ocet stosuję do prania i do sprzątania, bo zwyczajnie ciągle zapominam kupić chemię podczas zakupów. Może to i lepiej, a na pewno zdrowiej. Jednak do tej pory nie udało mi się niczym zastąpić płynu do mycia naczyń, ale też nie zamierzam popadać w paranoję… Czy są jakieś ekologiczne płyny do mycia naczyń?

    • Są 🙂 ale jeszcze żadnego nie testowałam. Musze zużyć zapasy zwykłych, z tą chemią to moje postanowienie noworoczne, więc jestem trochę do tyłu.

  • No pięknie… Okazuje się, że i ja żyję w ciemnogrodzie 😉 Orzechy piorące? Nigdy o nich nie słyszałam! Dzięki Aga za jak zawsze świetny wpis otwierający oczy i podsuwający nowe możliwości!

  • Dałaś mi dużo do myślenia tym tekstem. Wcześniej nigdy nie zwracałam uwagi na to co kupuję.

  • Krystyna Szlezak

    Ja robilam z orzechów płyn do mycia naczyń, trzeba pogotować je przez jakiś czas żeby zrobił się głupowatych płyn

  • Asia Baster

    Dzięki serdeczne za ten wpis (jak i za wiele innych bo inspiruję się u Ciebie już jakiś czas :-))
    Co do Froscha to właśnie odkryłam że na Allegro można dostać wszystkie produkty tej marki.
    Jutro robię zamówienie bo akurat kończy mi się kilka rzeczy.
    Muszę też rozkminić temat tych orzechów piorących ( zwłaszcza że moje dzieciaki mają AZS…)

  • Super sprawa z tymi naturalnymi środkami czystości! Ja mam czasem na dłoniach wysypkę i nie mogę stwierdzić od czego. Myślę, że takie naturalne środki do czyszczenia pomogłyby zwalczyć problem 🙂

  • Zamiast wosków zapachowych używam własnych mieszanek olejków eterycznych. Kropla tego, tamtego i wychodzą ciekawe połączenia, a w dodatku jest też efekt aromaterapii, np. cytryna pobudza, pomarańcza poprawia nastrój, a lawenda uspokaja 🙂

  • Świetny wpis! A powiedz mi czy orzechy dobrze dopierają? Bo czytałam już tyle różnych opinii i raczej przeważały te niepochlebne po dłuższym czasie używania. Zauważyłaś różnicę?

    Ja przede wszystkim korzystam z tego, co mam w domu – ocet, soda, cytryny, ale teraz czasu coraz mniej na robienie domowych środków czystości, więc nadciąga pora na testowanie produktów Frosha 🙂

    P.S. Dziękuję za polecenie moich wpisów!

    • Orzechy gorzej sobie radzą z białym praniem i do tego poleca się dodawanie sody. Nie dają sobie też za bardzo rady z praniem rzeczy kuchennych – mocno poplamionych ścierek czy rękawic (tylko szczerze mówiąc stosowany przeze mnie proszek też nie dawał sobie z tym rady). Ale jeśli chodzi o ubrania to są super. Tylko wiesz, ja wszystko oceniam z perspektywy osoby, która pranie bardziej odświeża niż pierze. Nie mam dziecka, więc nie mam do prania żadnych uciążliwych plam itp. Mnie orzechy jeszcze nigdy nie zawiodły, a raczej zaskakiwały pozytywnie (jak z tym spraniem plamy z podkładu). Jak mam jakąś plamkę to zawsze zwracam uwagę na to czy się doprała i póki co nie mam zastrzeżeń (no chyba, że była to jakaś tłusta plama, to wtedy nawet proszek nie daje rady). Ja stosuję orzechy troszkę inaczej niż zalecają producenci, tzn. częściej je wymieniam i dodaję ciut więcej (mimo to nadal są bardzo wydajne).

      Opinie rzeczywiście są różne, ale to tym bardziej warto przetestować, bo może dołączysz do grupy zadowolonych. Gdzieś czytałam, że w niektórych sklepach można kupić tak jakby próbki tych orzechów 🙂 można też popytać znajomych czy nie stosowali, bo może ktoś się podzieli kilkoma sztukami na przetestowanie 🙂

      • Muszę w takim razie przetestować, dzięki! 🙂

  • Z ciekawością śledzę wszelkie nowinki na temat eko-życia, jednak nie spotkałam się jeszcze z orzechami piorącymi. Koniecznie muszę wypróbować ten sposób 😉

  • Alergiczne Dziecko

    Ja też trochę fisiuję w temacie chemii w swoim otoczeniu:) Poczytajcie o naturalnych metodach pielęgnacji skóry – same masła i oleje roślinne 🙂 http://alergicznedziecko.pl/naturalne-kosmetyki-do-skory-atopowej/

  • Ja podobnie jak Ty uzywam naturalnej chemii juz od kilku, a w zasadzie od kilkunastu lat. Tez piore w irzechach i dodaje olejki zapachowe, polecam te od Reni Jusis, faktycznie zostają na ubraniach tak jak olyn do plikania ale troche jednak je czuc, delikatnie 🙂

    Rosyjskie kosemtyki matek, ktore wspomnaialas stosuje od kilku miesiecy i na razie uwazam, ze jest zbyt wczesnie by opsie o nich wypowiadac za wyjatkiem masek do twarzy babuszki agafii…genialne!:) Bardzo polecam!:)

    • O tak, też używam tych maseczek i są świetne 🙂

  • baja.g

    Bardzo ciekawy wpis 😉 lubię czytać o nowinkach ekologicznych choć nie mam tyle czasu aby je wykonywać i niestety te sklepowe detergenty nie raz się przydają. Muszę się jednak pochwalić że octu używam do mycia np pralki (wlewam zamiast płynu do prania oczywiście pranie bez ubrań w wyższej temp) i bardzo dobrze ją odświeża i czyści „od środka”. Używam go raz za czas także do czyszczenia kuchenki gazowej. Muszę się jednak bardziej przyjrzeć sodzie, bo już nie raz słyszałam pochlebne opinie więc czemu by nie spróbować 🙂 Zaskoczyłaś mnie orzechami piorącymi i myślę ze w przyszłości wypróbuję 😉

    • Nie pachnie w domu octem po takim „praniu”? 🙂 Powiedz o tym proszę coś więcej – jaka ilość octu, jaka temperatura „prania”?

      • baja.g

        Ja to tak bardziej „na oko” robię 😉 to jest tzw gorące pranie, bo pozwala oczyścić pralkę w naturalny sposób z kamienia, zalegających gdzieś resztek proszku czy płynu i odświeża zapach w pralce , więc najlepiej w jak najwyższej temperaturze tj 90 stopni. Jest to troszkę nieekonomiczne, ale raz za czas dobrze jest to zrobić. Można wlać szklankę octu bezpośrednio do bębna i nastawić pustą pralkę albo wlać tam gdzie normalnie pralka pobiera proszek do prania. Ja jestem nadgorliwa i wlewam trochę więcej niż szklankę tak na wszelki wypadek 😉 no i przede wszystkim ocet owszem ma specyficzny zapach i i też się wzbraniałam ale on szybko wyparuje jeśli zostawimy drzwiczki otwarte czy uchylone okno i pozbędziemy się tego zapachu w bardzo niedługim czasie.Kiedyś bym nie przypuszczała, że octu można użyć do umycia tylu rzeczy w domu.

  • makate

    Czekałam na ten post 🙂 u mnie refleksja nad ilością chemii w środkach czyszczących przyszła w trakcie jakiegoś sprzątania łazienki – od samego wdychania tego czym się sprząta można się przytruć! Zamierzam przetestować coś z proponowanych przez ciebie środków, poza tym chciałabym chociaż część sklepowych produktów zamienić na samodzielnie robione z domowych produktów. Z wypróbowaniem orzechów noszę się od dawna, wreszcie zmotywowałam się i zamówię 🙂
    Większy problem mam z kosmetykami. Moja cera jest bardzo wrażliwa i paradoksalnie czasem łatwiej jej zaszkodzić stosując np. maseczkę z produktów z kuchni niż taką gotową. Próbuję czytać, szukać, no ale na razie stosuję apteczne kremy i raczej nie widzę szans na rezygnację z nich. A moja skóra nie przepada za nowymi rzeczami, więc ewentualne testowanie idzie bardzo opornie 😉

  • Ja bardzo mocno ograniczyłam chemię w kosmetykach ale nadal za dużo mam jej w jedzeniu, a o środkach czystości jeszcze nawet nie myślałam – na wszystko przyjdzie czas. Jedynie nad orzechami piorącymi się zastanawiałam ale się jakoś nie potrafiłam zdecydować.

  • Niestety w tej dziedzinie życia mam wciąż wielkie braki :-/ Ale przyznaję, to tylko wynik mojego lenistwa, bo wciąż nie chciało mi się przysiąść do tematu, zebrać informacje a potem wprowadzić je w życie. Dlatego dzięki za ten post, zmotywowałaś mnie do zmian 🙂 Do orzechów przymierzałam się już kilka razy, ale nie byłam przekonana co do ich skuteczności. Ale jak przeczytałam, że Ty jesteś zadowolona, to pomyślałam że najwyższy czas to sprawdzić 🙂

  • AfterKorpo

    Agnieszko, wielkie dzięki za polecenie, mam nadzieję, że moje argumenty i przepisy też przekonają niektórych. Ja też nie miałam pojęcia, że weszło tyle ciekawych, dobrych produktów. Nie skuszę się jednak, bo te o których wspominałam są banalne i w moim przypadku opierają się o kilka podstawowych składników. Co do plam z herbaty, spróbuj nasypać sody i potrzeć gąbką. Ja tym sposobem zmywam resztki pieczątek z białego stolika dziecka, a te potrafią konkretnie zabrudzić powierzchnię.

  • Nigdy nie określałam siebie mianem eko, ale zdecydowanie ograniczam ilość chemii w swoim życiu. Przede wszystkim wybieram zdrowe produkty i zdrowy styl życia, piorę w orzechach, do sprzątania wykorzystywana jest soda, staram się używać naturalnych kosmetyków, choć mam też swoje ulubione „stare” marki, do których mam słabość i trudno jest mi się do nich odwrócić plecami 😉 (typu Clarins, który działa na rzecz zrównoważonego rozwoju).
    Froscha używam, ale nie zwróciłam uwagi, że mają taką gamę produktów. Pozdrawiam.

  • Iwona Dobies

    Ja zlew czyszczę ekologicznym czyścikiem na bazie mydła z lidla + gruboziarnista sól, jeśli są jakieś trudniejsze plamy. Myślę, że do blatów by się sprawdziło. Mi z tym patentem osad z herbaty w kubkach schodzi perfekcyjnie!

    A i ocet używam jako płyn do płukania:)

  • Ja półtora roku temu zainwestowałam w zestaw czyścików i teraz sprzątam jedynie przy użyciu wody i ewentualnie cytryny. Orzechy piorące chodzą mi po głowie od jakiegoś czasu i chyba po Twoim poście wreszcie zakupię worek. Najbardziej jednak spodobało mi się naturalne pudełko, świetna sprawa!

  • Szczerze mówiąc też kupiłam orzechy piorące i bardzo się rozczarowałam. Nie schodzą żadne plamy, a pranie jest szorstkie i nieprzyjemne w dotyku. Kosmetyki uwielbiam – właśnie Sylveco i rosyjskie – uwielbiam szampony Agafii – polecam 🙂

    • Nie wiem skąd te skrajne opinie na temat prania w orzechach, może to zależy na jakie się trafi? No albo jakie kto ma plamy. Ja przy poprzednim opakowaniu miałam wrażenie, że pranie jest miękkie, a przy obecnych już nie jestem z tego aż tak zadowolona jak przy tamtych. Być może orzechy orzechom nierówne.

      • No nie plamię rzeczy jakimiś dziwnymi rzeczami, mówię chociażby o zwykłych białych ręcznikach, które od wycierania rąk są po prostu zabrudzone. Może faktycznie kwestia jakości orzechów. Ale skoro są ekologiczne, powinny być raczej takie same.

  • olaka

    mam zamiar kupic orzechy piorace, czy nadal je stosujesz i jestes zadowolona? wiesz moze gdzie mozna kupic taki bawelniany woreczek do pralki na orzechy ?