Pytania do freelancera #1 [Q&A]

Zapraszam Was dzisiaj na film i post z moimi odpowiedziami na Wasze pytania. Większość z Was wybrała, że chce otrzymać odpowiedź w formie video, lub było Wam to obojętne, dlatego wygodniej było mi zamieścić to wszystko w jednym filmie. W tym poście znajdziecie listę pytań, dodatkowe komentarze do tego, o czym powiedziałam w filmie (bo przy niektórych pytaniach o czymś zapomniałam), przydatne linki itp. 

To zapraszam do oglądania.

A to lista pytań. Zachowałam oryginalną pisownię. 

Jak Twój partner podchodzi do Twojego freelancingu? uważał/uważa, a może czasami w kłótni wypomina CI, że większością rzeczy Ty powinnaś się zająć, bo dużo osób myśli, ze freelancer przecież siedzi domu, w zasadzie to jakoś ciężko nie pracuje, a on ma szefa, który go pilnuje i nie może zająć się jakimiś tam sprawami.

Odpowiedź w filmie od 0:32

Co sądzisz o rozwoju osobistym? Czy stosujesz jakieś jego techniki, np. zarządzanie czasem, motywacja, itp., czy raczej się nad tym nie zastanawiasz? Jakie masz cele w życiu i jakie są Twoje najważniejsze wartości?

Odpowiedź w filmie od 1:40

Jak radzisz sobie z „zastojami” w pracy. Mam na myśli momenty, kiedy nie otrzymujesz zleceń (o ile takie momenty są;)). Czy traktujesz to jako chwile odpoczynku? A może powód do zmartwień i niepokoju?

Odpowiedź w filmie od 3:46

Dodatkowo jako rozwinięcie polecam post i film o poczuciu bezpieczeństwa na freelancingu:

Banalne, ale każdy patrzy na to z innej perspektywy – jakie są Twoje rady dla początkujących freelancerów?

Odpowiedź w filmie od 6:12

Plus polecam mój pierwszy filmik o freelancingu (o Boże, jaka byłam wtedy młoda ;))

Czy uważasz, że oferowanie swoich usług za darmo na początku przygody z freelancingiem jest dobrym rozwiązaniem? Z jednej strony jest to świetny sposób na zdobycie doświadczenia, jednak niektórzy uważają, że od początku trzeba się odpowiednio wyceniać, bo tylko wtedy jesteśmy traktowani „poważnie”

Odpowiedź w filmie od 7:13

Jaką alternatywę proponowałabyś początkującemu freelancerowi, który jeszcze nie chce zakładać własnej działalności, przez co nie może wystawiać faktur? Sama kiedyś wspomniałaś, że to miło, jeśli podwykonawcy wystawiają faktury 🙂

Odpowiedź w filmie od 8:42

Dodatkowo polecam:

Proponujesz od razu próbować swoich sił na kilku polach i zobaczyć na którym „”zaskoczy”” czy jednak poświęcić cały czas i możliwości na rozwinięcie biznesu w jednej dziedzinie?

Odpowiedź w filmie od 9:42

Jak uważasz – lepiej na początku utworzyć nieperfekcyjny (żeby nie powiedzieć „”bardzo przeciętny””) od strony wizualnej blog/ stronę firmową? A może lepszym rozwiązaniem będzie zlecenie tego profesjonaliście, ponieważ pierwsze wrażenie, jakim jest aspekt wizualny, może się okazać kluczowe dla przyszłego czytelnika/ klienta?”

Odpowiedź w filmie od 10:42

Agnieszko gdzie radzisz szukac pracy osobom ktore chcialyby zaczac przygode z freelancingiem. Pracuje w korporacji ale marzy mi sie praca z domu problem w tym ze moje kwalifikacje niekoniecznie mozna przelozyc na prace z domu wiec musialabym zaczac robic cos zupelnie innego. Od czego zaczac?

Odpowiedź w filmie od 12:06

Książka Agnieszki:

Wspominałaś kiedyś, że nie masz wykształcenia wyższego.Czy w towarzystwie rówieśników czujesz się jakoś nieswojo, masz wrażenie, że jesteś gorsza, nie masz co mówić kiedy oni wspominają czasy studenckie?Sama nie poszłam na studia i chociaż uważam, że lepiej było mi skończyć zwykłe studium i iść do pracy to jednak czuje się czasem taka ‚gorsza’ w towarzystwie rówieśników opijających obronę czy też dyskutujących po jakich są kierunkach , nie wspominając, że każda osoba napotkana na mojej drodze gdy słyszy że nie studiuje to reaguje tak jakbym jej naubliżała.Czy uważasz, że brak studiów może w czymś przeszkadzać?

Odpowiedź w filmie od 13:08

Dopiero zauważyłam, że Autorka pytania prosiła o odpowiedź w formie posta, więc na wszelki wypadek napiszę też tutaj. 

Kochana – to jak ludzie reagują na Twój brak wyższego wykształcenia, świadczy wyłącznie o nich, a nie o Tobie. Niech to będzie dla Ciebie najlepszym dowodem na to, że studia nie czynią ludzi bardziej kulturalnymi i życiowo mądrzejszymi, bo traktowanie kogoś z góry ze względu na jego wykształcenie, świadczy raczej o czymś dokładnie odwrotnym. 

Ja czułam się niezręcznie w studiującym towarzystwie tylko zaraz po liceum, kiedy znajomi dzielili się swoimi doświadczeniami, opowiadali o kolokwiach, sesjach egzaminacyjnych itp, a ja siłą rzeczy nie miałam nic do powiedzenia. Raz też spotkała mnie przykrość z powodu braku studiów, bo moja niegdyś dobra koleżanka powiedziała, że nie będzie ze mną rozmawiać, dopóki nie pokażę jej indeksu. Czy jest sens płakać po takich znajomościach? Wychodzę z założenia, że od takich ludzi trzeba trzymać się z daleka, a nie smucić się, że nie spełnia się ich oczekiwań. Bo niby czemu miałabym spełniać jej oczekiwania względem mojej osoby? Czy żyję dla niej? Pytanie retoryczne. 

Różnica pomiędzy mną a pozostałymi znajomymi zatarła się z biegiem czasu, teraz wymieniamy się wyłącznie doświadczeniami biznesowymi i zawodowymi, nikt nie pamięta już o studiowaniu.

Polecam też post na temat braku studiów i vlog z drogi na ten temat:

Jak wyglądała Twoja praca i system rozliczania się z US gdy nie miałaś jeszcze własnej działalności. Czy i jakie umowy podpisywałaś z klientami i w jakiej formie (mail, wysyłka pocztą, spotkanie). Bardzo interesowałaby mnie jakaś dłuższa wypowiedź na ten temat.

Odpowiedź w filmie od 15:45

Co dla ciebie znaczy „czas na zycie”?

Odpowiedź w filmie od 16:29 

Jak zdobyć się na odwagę i zacząć własną działalność?

Odpowiedź w filmie od 17:29

Nie wiem czy zechcesz odpowiedzieć na takie pytanie ale czasem naprawdę się zastanawiam jak to robicie – Wy youtuberzy 🙂 – że macie tyle czasu na kanał, blog, całą aktywność fizyczną itd. Ja pracuję 8 godzin i rzadko mam nadgodziny, nie mam rodziny, dzieci którymi muszę się zająć, mieszkam w Warszawie ale do pracy mam bardzo blisko a i tak nie umiem wygospodarować tyle czasu ile bym chciała. oczywiście wiem, że najważniejsza jest mobilizacja ale mimo wszystko…. każdy to powtarza a jednak to naprawdę nie jest takie proste. czy możesz się jakoś do tego ustosunkować, nakreślić ile śpisz, jaka czynność ile CI zajmuje, jakiś przykładowy dzień? oczywiście nie chcę zagladać Ci „pod kołdrę” i dowiedzieć czy bierzesz prysznic 10 min czy 20 ale czasem się zastanawiam czy chyba jednak aby prowadzić taki styl życia trzeba być wolnym strzelcem  np pracować (przez większość dni) po 6 godz a nie 8… bo inaczej się nie da, zwłaszcza jeśli dochodzą jakieś dodatkowe obowiązki jak rodzina. Domyślam się, że dbanie o widzów, nakręcanie filmów a potem ich obróbka zajmuje wilee czasu a mimo wszystko masz też czas na gotowanie, na miłość, na pracę podstawową, na Lunę… i wtedy naprawdę myślę, że to jednak przy 8 godzinach pracy umowy nie da się tego ogarnąć. jakoś mnie to demotywuje niestety 🙁

Odpowiedź w filmie od 19:17

I ostatnie pytanie, którego nie ma w filmie, bo osoba pytająca prosiła o odpowiedź w formie posta na blogu:

Czy możesz podać jakieś przykładowe konkretne zadania w twojej pracy?

Mogę napisać o tym nawet cały post, a w zasadzie już napisałam 😉

W skrócie – przykładowo prowadzę fanpage na Facebooku od zera wymyślając ich treść, szukając zdjęć itp. Realizuję też kampanie z blogerami, od zaproponowania blogerów, poprzez całą komunikację z nimi, aż do stworzenia raportu podsumowującego z takiej współpracy. 

I to by było na tyle 🙂 dziękuję za wszystkie pytania. W każdej chwili możecie zadać nowe w tym formularzu i jak uzbiera się ich więcej, będę robić takie posty cyklicznie:

 

Kategorie: Freelance, Video

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Bardzo ciekawe pytania a jeszcze ciekawsze odpowiedzi 🙂 Czekam na kolejną część 🙂

  • Chyba obowiązuje jakieś prawo Murphego co do przechodzenia na duży ZUS, ja wtedy (w październiku) dowiedziałam się o zakończeniu trwającej 5 lat współpracy z miesięcznym okresem wypowiedzenia. Też wpadłam w panikę, ale dało mi to takiego kopa, że po miesiącu znalazłam zastępstwo, które dawało mi więcej elastyczności i satysfakcji oraz te same dochody, wczoraj rozpoczęłam stałą współpracę z klientem, który znalazł mnie przez Google, świetny temat – szkolenia zawodowe, a dziś piszę tekst próbny na zlecenie do poprawienia treści pod kątem SEO na stronie klienta, co wyceniłam odpowiednio i zapewni mi to miesiąc pracy, jak się uda. Dasz radę! Może dodaj jakąś ofertę na blogu, by klienci szukający przez Google mogli sami Cię znajdować?

    • Zrobię sobie chyba w końcu stronę internetową 🙂 ale póki co wychodzę z założenia, że – podobnie jak u Ciebie – nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Na razie zainwestowałam ten zyskany czas w bloga i zobaczymy jak to się dalej potoczy :). A inne zlecenie też wpadło, więc na razie nie ma tragedii.

      • A nie lepiej zakładkę na blogu? Taką stronę musiałabyś zapełniać treściami od zera, by wybiła się w Google, a blog jest odwiedzany, klienci przyjdą z Google, a czytelnicy dowiedzą się, jak im możesz pomóc.

  • Super Agnieszko 🙂

  • Tematyka wykształcenia wyższego to temat rzeka. Studia może dzisiaj ukończyć każdy – nie jest to właściwie żaden wyczyn. Zgadzam się z tym, że w wielu przypadkach lepiej jest skupić się na zdobywaniu doświadczenia. Sama kończąc prawo spotkałam wiele osób, którym się wydawało, że złapali Pana Boga z nogi. Nie wiem sama czy to specyfika kierunku i ludzi na nim studiujących, czy też nie, ale potem było wielkie zdziwienie, że jak to, koleżanka która po zawodówce została fryzjerką, przez lata pracowała z pasją i rozwijała się jest bizneswoman z nagrodami na konkursach fryzjerskich, a delikwent po prawie dalej walczy na aplikacji pracując po 20 godzin dziennie za niewielkie pieniądze 🙂 Pewnie gdybym miała wybierać i tak poszłabym jeszcze raz na prawo- jest to coś co bardzo lubię, ale negowanie osób wybierających inną drogę niż studia, to często próba leczenia własnych kompleksów 🙂