FOODBOOK #6 – co jem w ciągu dnia?

Zapraszam Was dzisiaj na kolejny wegetariański „foodbook”, czyli mój dzienny jadłospis. Strażników języka polskiego informuję, że używam słowa foodbook ze względu na pozycjonowanie filmu na YouTube – tam funkcjonuje słowo foodbook, a chcę też, aby tytuł wpisu na blogu i filmu na YouTube był spójny. 

Przygotowanie tego typu wpisu to nie jest taka prosta sprawa, bo aby to miało ręce i nogi, muszę jeść wszystkie posiłki w domu, nie jeść dwa razy w ciągu dnia tego samego (co czasami mi się zdarza) i pokazać w tym jadłospisie coś, co może być inspirujące dla innych. Tym razem znowu trafiło mi się zaproszenie od mamy na naleśniki i znowu dzielnie odmówiłam… Ale i tak ostatecznie Wojtek sprowadził mnie na złą drogę 😉 i zmieniłam swoje kolacyjne plany. Cóż, inspiracje inspiracjami, ale chcę też być z Wami szczera – przecież są w moim menu również takie posiłki, które mają przede wszystkim świetnie smakować, a nie tylko być super odżywcze. 

Przed-śniadanie

Tego dnia rano szłam na slow jogging, a że nie jestem w stanie biegać na czczo, w takiej sytuacji zaczynam dzień od zjedzenia na szybko jakiegoś owocu. Standardowo najpierw piję wodę, a potem sięgam po kilka orzechów, aby zbyt gwałtownie nie stawiać trzustki „na nogi”. Dopiero na końcu zjadam owoce, w tym przypadku tylko jabłko, bo szkoda mi było czasu na szykowanie sałatki owocowej. 

Śniadanie

Po bieganiu i siłowni plenerowej zjadłam normalne śniadanie. Tym razem była to tofucznica z wędzonego tofu, z cebulą, papryczką chili, suszonymi pomidorami i ziołami. Do tego przygotowałam sałatkę składającą się z sałaty rzymskiej, ogórków małosolnych, pomidorków koktajlowych, papryki, pestek dyni, suszonych ziół i oliwy z oliwek. Zjadłam to z kromką dobrego pieczywa. 

Obiad I

Po śniadaniu zaliczyłam dwa spacery – z psem i z bratanicą. Wróciłam głodna i na szczęście czekały na mnie resztki wczorajszego obiadu, czyli makaron pełnoziarnisty z sosem pomidorowym z cukinią. Ten sos to po prostu podduszona z czosnkiem, przecierem pomidorowym i ziołami cukinia. Dorzuciłam do niej też dwie znalezione w lodówce pieczarki. Całość na talerzu posypałam parmezanem. 

Obiad II

Po pierwszym obiedzie (nie chcę używać słowa lunch ;)) pojechałam rowerem na zakupy. Po powrocie przygotowałam kokosową zupę krem z batatów. 

Deser 

Dwie gałki naturalnych lodów na spacerze. Stanowczo za małe 😉 no ale to nie było Limoni.

Kolacja

Planowałam upiec szparagi z batatami doprawionymi wędzoną papryką… Ale Wojtek sprowadził mnie na złą drogę i zaczął robić tosty. Dla jednej osoby i kilku szparagów nie opłaca się włączać piekarnika, więc ja też skusiłam się na jego kolację. Tosty nafaszerowałam mozzarellą, pomidorem, papryką i bazylią i zjadłam je z kilkoma pomidorkami koktajlowymi. 

Jeśli chodzi o napoje, to przez cały dzień piłam tylko wodę mineralną.

Mam nadzieję, że znaleźliście w tym foodbooku „coś dla siebie” 😉 

Kategorie: Odżywianie, Video

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • coś za mną ostatnio chodziło i nie wiedziałam co 🙂 tosty!!!!

    • Gosia Odachowska

      I za mną!!! 🙂

      • I to właśnie takie z opiekacza, rasowe sandwiche. Właśnie sobie przypomniałam o ich istnieniu! Najlepsze 😀

        • Widzę, że w tym foodbooku jednak największą furorę zrobiły tosty 😀

  • Odłamuję je, szparagi podobno same wiedzą, gdzie mają się złamać 🙂 zazwyczaj to są ok. 2 cm, przy grubszych czasami więcej.

  • Zupa wygląda smakowicie 🙂

  • Idealny jadłospis dla mnie 😀 Widzę, że mamy bardzo podobne nawyki żywieniowe 😉

  • Narobiłaś mi apetytu na tosty. A co do piekarnika, ja go nagrzewam, jeżeli robię coś nawet tylko dla siebie. Okazało się, że cena prądu nie wzrosła, a ja się nie denerwuje, że coś mi nie wyjdzie.

  • Narobiłaś mi apetytu na zupę! Ostatnio u mnie ciągle zupy i szparagi 😉

  • pani Mondro

    ja niebawem zacznę chyba robić dwa obiady, jeden dla siebie, drugi dla rodziny, bo ja chcę nieco się „zmniejszyć”, a oni nie muszą 😉 więc coś od Ciebie sobie przygarnę

  • Przygarniam przepis na kokosową zupę krem. Do szparagów miałam nieudane podejście, ale czuję się przekonana do zrobienia kolejnego 🙂

    • Ja też nie od razu polubiłam szparagi. Czasem trzeba dać im kilka szans, aby się przekonać. Mnie najlepiej smakują w połączeniu z czosnkiem i parmezanem.

  • Pysznie, ja bym chyba wszystko mogła zjeść – każde danie mi się podoba, a najbardziej chyba zupa 🙂
    No i przedsniadanie to nieodłączny element mojej diety – jem podobnie jak Ty owoce, czasem z dodatkiem tłuszczu :))

  • niestety wszędzie ser i laktoza, dla alergika takiego jak ja odpadają chlip chlip 🙁

    • Wszędzie? W sensie, że w każdym z posiłków? Nie, w śniadaniu i II obiedzie nie ma ani sera, ani laktozy 🙂

  • Pysznie to wygląda!!! 🙂

  • Weronika Tępczyk

    Jak zawsze grzeszymy za namową facetów :P. Ja też często skuszę się na mniej zdrową wersję, którą je on :). Tosty, grzanki kuszą mnie najczęściej w takich sytuacjach.