Cinque Terre cz. 5 – Riomaggiore

Riomaggiore było pierwszym miasteczkiem, które odwiedziliśmy i niestety – powitało nas wiatrem, zachmurzonym niebem i w ostateczności również deszczem. To niezbyt sprzyjające warunki do zwiedzania i robienia zdjęć, dlatego bardzo nad tym ubolewam, ale z miasteczka, które urzekło mnie chyba najbardziej, mam najgorsze zdjęcia. To strata dla bloga, ale nie dla mnie, bo we mnie wciąż żywe są wspomnienia z tego pierwszego kontaktu z Cinque Terre, z odkrywania uroczych zakątków Riomaggiore i z romantycznego zachodu słońca spędzonego w tym miejscu. 

riomaggiore15 riomaggiore13 riomaggiore12

Riomaggiore – jak całe Cinque Terre – zachwyca nawet przy brzydkiej pogodzie 🙂

riomaggiore10 riomaggiore9 riomaggiore7 riomaggiore8

Na poniższym zdjęciu widać umiejscowiony w górnej części miasta Castello di Riomaggiore, którego nie było nam dane odwiedzić.

riomaggiore6

Niektóre kamieniczki w Riomaggiore mają nawet po 700 lat! Ciekawostką jest, że mieszkańcom zabroniono montować antenty satelitarne. Główna ulica biegnie przez całe miasto, od wzgórza na sam dół…

riomaggiore1riomaggiore18

Aby na końcu wpaść do morza…

riomaggiore11 riomaggiore17

W Riomaggiore łatwo się zgubić i co więcej – warto to zrobić. Choć można powiedzieć, że całe Cinque Terre składa się z niewielkich i wąskich uliczek, to właśnie Riomaggiore zapamiętałam jako miasteczko najbardziej w nie obfitujące. Każdy zakątek kusi, aby do niego zajrzeć i eksplorować go. Co chwilę stajemy na rozstaju dróg i zastanawiamy się – zboczyć z głównej ścieżki i wejść w kolejny zaułek, czy może trzymać się głównej drogi i sprawdzić dokąd ona zaprowadzi? 

riomaggiore16 riomaggiore2riomaggiore5

Dużo jest tam uroczych zakątków do odkrycia, moim zdaniem na Riomaggiore warto poświęcić sporą część dnia 🙂

riomaggiore4

Riomaggiore możecie podejrzeć też w dwóch vlogach:

To już koniec mojej relacji z Cinque Terre, czuję smuteczek 🙁 

Jeśli jesteście zainteresowani wyjazdem w te rejony, koniecznie przeczytajcie post z informacjami praktycznymi na temat wyjazdu do Cinque Terre. 


Kategorie: Miejsca, Podróże

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Ta główna ulica robi niesamowite wrażenie, zwłaszcza jej końcówka! 🙂

  • Przeurocze te uliczki!!!

  • Chętnie bym się tam zgubiła:)
    A zachód słońca przepiękny!

  • ale cudowne, klimatyczne miejsce.. jak tylko będę mogła wybrać się na dalszy wyjazd, chyba obiorę kierunek Włochy 🙂

  • zauroczona jestem zdjęciami 🙂

  • Olka M

    Pięknie, cudownie, bosko !! Wybieram się do Włoch, w październiku, co prawda tylko z doskoku, ale na Cinque Terre też koniecznie muszę dopisać do mojej the Bucket List! a zdjęcia, nic nie umniejszają blogowi! Pozdrawiam słonecznie 😉

  • rewelacja, uwielbiam miejscowości położone na wzgórzach nad morzem ♥
    w takim miejscu nawet zimno, deszcz i wiatr niestraszne 😉

  • Urocze te kolorowe uliczki 🙂

  • Martyna

    Widzę, ze masz zakola jak i ja. Kurcze tez mam podobne problemy hormonalne, pcos i tradzik. Te zakola to chyba od nadmiaru testosteronu..

    • Nie wiem, ja chyba mam tak od zawsze, a testosteron teoretycznie mam w normie (teoretycznie, bo organizm wykazuje inne objawy jego nadmiaru).