Czytanie w wersji elektronicznej + czy warto kupić Kindle

Miłośnicy książek dzielą się na dwie grupy. Na tych, dla których najważniejsza jest treść książki i jej oprawa nie ma większego znaczenia… I na tych, dla których jedną z największych przyjemności z czytania książki jest przewracanie jej kartek i wąchanie zapachu papieru. Do której grupy się zaliczacie?

kindle_paperwhite_3

Ja na szczęście do tej pierwszej. Piszę „na szczęście”, bo dzięki temu czytając książki w formie elektronicznej, nie mam poczucia straty czegoś cennego. Powiem więcej – to dla mnie wybawienie, bo książki stały się ostatnio moją małą zmorą. Opanowały moje mieszkanie. „Wylały się” z biblioteczki i rozeszły po wszystkich szafkach, blatach, stołkach, pudełkach… W pewnym momencie poczułam się nimi przytłoczona, a przecież ciągle chciałam czytać coś nowego. Odkurzyłam kartę do biblioteki, ale to nie rozwiązało problemu, bo te biblioteczne książki też były „namacalne” i też domagały się swojego kawałka przestrzeni. Gdzieś w międzyczasie „odkryłam” e-booki i zaczęłam czytać je na tablecie. Niedługo jednak cieszyłam się tą wygodą, bo po takim czytaniu moje oczy stawały się strasznie przekrwione, gorzej widziałam, wzrok po prostu bardzo się męczył. Trudne było też czytanie na zewnątrz w słoneczny dzień, odblaski znacznie to utrudniały. Niby używałam specjalnych aplikacji do czytania ebooków, ale u mnie to się nie sprawdziło. Wiem jednak, że są osoby, które korzystają z tabletów, telefonów lub iPadów i są z tego rozwiązania zadowolone. Ja natomiast już jakiś czas temu zaczęłam marzyć o czytniku. 

Plusy czytania w wersji elektronicznej na przykładzie Kindle Paperwhite 3

I oto jest on, cały w czerni ;)… Mój pierwszy Kindle. Polubiliśmy się od pierwszego wejrzenia. Nie potrzeba wiele czasu, aby zaprzyjaźnić się z tym maleństwem, serio! Większość poniższych cech można przypisać też innym czytnikom, więc poniższe punkty to raczej ogólne korzyści z czytania w wersji elektronicznej, a nie tylko walory tego modelu. 

  • jest leciutki, lżejszy, niż jakaś „kieszonkowa” książka.
  • jest też cienki i niewielki, mieści się nawet w małych torebkach, więc można zabrać go ze sobą praktycznie wszędzie (choć wskazane jest posiadanie etui).
  • to nie chwyt marketingowy, że wyświetlacz Kindle imituje zwykłą kartkę. Jestem skłonna uwierzyć, że nasze oczy nie odczuwają różnicy pomiędzy czytaniem na papierze a korzystaniem z tego urządzenia.
  • ekran jest matowy i lekko chropowaty, nie ma tu mowy o żadnych odblaskach, na pewno można korzystać z niego również latem, kiedy czytamy w plenerze i świeci słońce.
  • ten model posiada podświetlenie, za co chyba najbardziej go pokochałam 😉 Nie jest to takie podświetlenie jak w przypadku telefonów i tabletów. To podświetlenie przednie, które nie męczy oczu i można je wygodnie regulować w zależności od potrzeb. Teraz cieszę się faktem, że mogę czytać siedząc sobie tylko przy lampkach choinkowych i delektując się świątecznym klimatem…. W podróży docenię fakt, że ja będę mogła czytać, kiedy pociąg wjedzie do tunelu lub współpasażerowie będą chcieli spać przy zgaszonym świetle… A mojemu związkowi dobrze zrobi to, że Wojtek, który jest nocnym markiem, będzie mógł czytać leżąc obok mnie, a nie chowając się gdzieś po kątach z lampką :). Moim zdaniem zdecydowanie warto kupić model z podświetleniem. 
  • istotny jest również font, który został zaprojektowany specjalnie z myślą o czytnikach elektronicznych. Nie mam porównania, ale podobno ten dostępny w Kindle PW 3 font „Bookerly” jest bardzo komfortowy dla oczu i umożliwia im długotrwałe czytanie bez zmęczenia. 
  • obsługa czytnika jest bardzo prosta, zakupione ebooki można przesyłać na specjalnego maila (każdy Kindle ma swojego maila, którego otrzymuje się po rejestracji na Amazonie) lub „załadować” na Kindle za pomocą kabla USB. Zajmuje to dosłownie chwilę. 
  • podczas czytania możemy robić notatki, zaznaczać różne fragmenty, dawać zakładki w różnych miejscach itp. 
  • kupowanie ebooków jest znacznie wygodniejsze niż kupowanie zwykłych książek, robimy to bez wychodzenia z domu i od razu mamy dostęp do naszych lektur.
  • czytnik jest niedrogi w utrzymaniu, ponieważ jedno ładowanie może wystarczyć nawet na kilka tygodni.
  • ale naj, największym plusem jest dla mnie to, że w tym jednym małym i lekkim sprzęcie można pomieścić całą masę książek bez zajmowania miejsca w mieszkaniu. A jaka to wygoda i oszczędność miejsca, kiedy wyjeżdża się w podróż…

Audiobooki

Kolejną alternatywą dla papieru jest książka w wersji czytanej, czyli audiobook. To rozwiązanie dla tych, dla których wymówką od czytania są problemy ze wzrokiem lub brakiem czasu. Audiobook wprowadzi Was w fabułę jakiejś książki np. podczas sprzątania, stania w korku, spaceru z psem, biegania, jazdy komunikacją miejską… No wszędzie, naprawdę nie ma wymówek ;). 

Skąd brać eBooki i audiobooki?

Na pewno nie z nielegalnych źródeł. Nie wiem czy muszę to pisać, bo przecież mam mądrych i świadomych czytelników… Ale na wszelki wypadek powiedzmy sobie to głośno – twórców należy wspierać, a nie okradać. Jeśli nie możemy pozwolić sobie na zakup jakiejś książki, wypożyczmy ją z biblioteki lub od kogoś znajomego. 

Serwisem, w którym możecie kupić eBooki i audiobooki jest virtualo.pl, czyli miejsce z szerokim wyborem książek w wersji elektronicznej. Znajdziecie tam zarówno beletrystykę, jak i poradniki, książki kulinarne itp. I mam dobrą wiadomość! Ten post jest wstępem do mojej współpracy z tym serwisem, co oznacza, że w najbliższym czasie na moim blogu będzie więcej książek i wpisów z serii „Biblioteczka…”. Będę sprawdzać jakie poradniki dot. zdrowia, rozwoju, szczęścia itp. warto kupić, a jakie można sobie odpuścić (możecie w komentarzach sugerować, co Waszym zdaniem powinnam sprawdzić 🙂 tylko niech to będzie coś z oferty Virtualo). Czasami polecę Wam też jakąś fajną powieść lub kryminał. 

Ale wracając do virtualo.pl, to od razu nasuwa się fajny pomysł na uniwersalny prezent, szczególnie w wersji last-minute. Punkty virtualo lub voucher na konkretną książkę to coś, co może się przydać wielu osobom. Nie trzeba posiadać czytnika, bo eBooki i audiobooki można odczytywać też na innych urządzeniach elektronicznych (telefon, tablet, komputer). Fajnym rozwiązaniem są książki kulinarne, które przydadzą się również osobom nie przepadającym za czytaniem książek. Ale zawsze najbezpieczniej podarować punkty, bo dzięki nim ktoś może skompletować sobie kilka książek, lub po prostu mieć zniżkę na jakąś wybraną przez siebie :). 

_mg_9608x

Dajcie znać, czy lubicie czytać (lub słuchać) książki w wersji elektronicznej i czy dużo czasu zajęło Wam przestawienie się na nie. Fajnie, gdyby użytkownicy większej ilości czytników wypowiedzieli się, jaki sprawdził im się najlepiej i czy warto zainwestować w Kindle. 

Wpis powstał w ramach współpracy z serwisem virtualo.pl

Kategorie: Czas wolny

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Jak na razie jest nie na moją kieszeń, ale szczerze mówiąc uwielbiam książki w wersji papierowej, przewracanie kartek i ich zapach 🙂 Ale z drugiej strony już mam wiele książek i cały czas kupuję nowe ( no może nie cały czas, ale często ) i boję się tego co się stało u Ciebie, że książki będą wypadać z każdej przestrzeni domu 🙂

    • Eliza Gruszczyńska

      To pomyśl, że wystarczyłoby „odpuścić” sobie kilka książek w wersji papierowej i czytnik byłby na Twoją kieszeń 🙂 Też to przerabiałam, a teraz jestem szczęśliwą posiadaczką Kindla i wolnej przestrzeni w domu.

    • Magdalaena

      zastanów się nad abonamentem legimi z czytnikiem za złotówkę

  • Magda Kozlowska

    Ja do zalet dodałabym jeszcze słownik ‚pod palcem’ idealne rozwiazanie do czytania książek w obcych językach. Nie wiem jak wyglada to w przypadku innych czytników, ale paper white ma taką opcję.

    I jeszcze druga specyficzna zaleta-czytnik idealnie sie sprawdza w przypadku matek karmiących 😉 jedna ręka wolna do podtrzymania dziecka, strony sie same nie przewracają i nie trzeba świecić ani dziecku ani śpiącemu mężowi po oczach a czas upływa miło i przyjemnie 😉

    • Też myślałam o tej drugiej, specyficznej zalecie. Nie testowałam 😉 ale wyobrażam sobie, że to musi być wygodne 🙂

  • Ja właśnie czekam na swojego pierwszego Kindle! <3 Taki zbiorowy prezent pod choinkę. Święta z nim będą super!;)

  • Katarzyna Sz.

    Ja odkąd kupiłam czytnik, przeczytałam o wiele więcej książek niż te papierowe. Czytanie idzie mi bardzo sprawnie i dużo szybciej niż w papierowej wersji. Poza tym czytnik jest mały, mogę go wszędzie wziąć ze sobą. Skusiłam się na czytnik i abonament w Legimi i na razie w zupełności mi to wystarcza. A audiobooki? Kupiłam kiedyś 2 na płycie, na spróbowanie. Niestety nie umiałam się skupić na tym co mówi lektor. W Legimi też jest funkcja czytania na głos i włączyłam sobie książkę, w której byłam w trakcie czytania. Słuchałam jej podczas jazdy na orbitreku i czas minął mi niesamowicie szybko. Tak więc wniosek z audiobooków- trzeba się na nich skupić, zaaranżować odpowiednią sytuację. Podsumowując- przerzuciłam się całkowicie na ebooki i też mam zamiar zapanować nad ilością książek papierowych.

    • petyniaq

      Masz kindla i legimi? Jak to wygląda? Długo się zastanawiałam nad tą opcją, ale wszyscy mówią, że kindle i legimi się nie lubią i nigdy lubić nie beda

      • Katarzyna Sz.

        Nie mam kindla, zdecydowalam sie na inkBooka

  • Mam czytnik. Jeden z pierwszych modeli. Jeszcze taki z klawiaturą i lampką zamontowaną w okładce (tak, kiedyś były tylko takie). Polecam to rozwiązanie wszystkim, którzy podróżują ale też tym nie potrafiącym zapanować nad własną biblioteczką.

  • Daria

    Jeszcze do niedawna byłam zwolenniczką tradycyjnych książek, ale tak jak u Ciebie, zaczęło brakować mi na nie miejsca w mieszkaniu. Mąż postanowił sprezentować mi czytnik i po prostu przepadłam. Mnóstwo książek w jednym miejscu. Czytnik jest maleńki i leciutki, praktycznie wszędzie zabieram go ze sobą.

    Ten, który posiadam to PocketBook Touch Lux 3. Jest o wiele tańszy o Kindle, a jestem z niego bardzo, ale to bardzo zadowolona. Wcześniej miałam również okazję czytać książki na tablecie i nie ma porównania. Tablety są ciężkie i ich światło bardzo szybko męczy oczy. Często po 30 minutach czytania miałam dość. Jeśli natomiast chodzi o czytnik (również mam model z podświetleniem) mogę spędzić przy nim długie godziny i nawet tego nie odczuję. Kolejna zaleta czytania ebooków zamiast tradycyjnych książek jest tak, że możemy dopasować rozmiar czcionki do swoich potrzeb i dzięki temu czyta się szybciej i wygodniej. 🙂

  • petyniaq

    Ja doatalam rok temu pod choinkę i kocham go najprawdziwsza miłością. Nie muszę pamiętać o lądowaniu, bo trzyma kilka tygodni (zazwyczaj ok 7-8), zamowilam na aliexpress pokrowiec do niego za niecałe 30zl i porywam go wszędzie! Jest o wiele bardziej poręczny niż książka. Co ciekawsze- moje oczy bardzo szybko się męczą (tak, od dwóch tygodni mam okulary) przy komputerze, książkach, telewizorze itp. Przy kindlu nie! Czytałam wielokrotnie bardzo długo bez przerw na „rozluznienie” oczu. Sprawdza się świetnie latem (nie potrafię czytać książek papierowych latem, bo światło słoneczne odbija mi się od papieru). I w ogóle kocham go za wszystko. Za to, że na mnie czeka, jak teraz mam pożyczony książkę w wersji papierowej też go kocham 😀 i też zawsze mowilam, że nie będę potrafiła się przerzucić na książki elektroniczne, bo uwielbiam zapach książek.

  • W.

    Kupiłam sobie czytnik w prezencie na 25 urodziny czyli już prawie 3 lata temu i uważam, że to najlepiej wydane pieniądze w moim życiu. Ekonomiczny i ergonomiczny, którego użyteczność nie tylko pozytywnie wpływa na mnie, ale i na mój portfel. Jest zbawieniem dla oczu i dla kręgosłupa, nie wspominając o ilości miejsca zachowanego w domu. Czytam sporo, mniej więcej tyle samo książek czytałam w papierze, co teraz na czytniku. Ale cieszy mnie to, że na czytniku mogę je mieć już i często, dzięki super promocjom w elektronicznych księgarniach dużo taniej niż papier. Korzystałam też z abonamentu, zaprzestałam dlatego, że w międzyczasie kupiłam sporo książek, których nie było w abonamencie i chcę najpierw je przeczytać, żeby nie mieć poczucia marnowania możliwości niekorzystania z dostępnych w bibliotece. Po prawie 3 latach bateria trzyma tak samo długo, przy naprawdę częstym używaniu ładuję raz na trzy tygodnie. Podświetlenie, słownik, możliwość zwiększania/zmniejsza rozmiaru liter i czytania w każdych warunkach to bez wątpienia największe zalety. Całkiem przystępny konwertor, który „przerabia” pliki z pdf na mobi/epub w zależności od potrzeb (przydatne przy darmowych ebookach w sieci, które zazwyczaj są tylko w pdfie). Nie widzę wad, póki co! A nie – widzę jedną zasadniczą – jeżeli komuś zależy na autografach autorów i dedykacjach – to trudno mieć je na ebooku, ale widziałam na targach, że ludzie mają na to sposoby np. okładkę, kieszonkę w etui na autografy etc. 🙂 Oczywiście od czasu do czasu czytam książki papierowe, ale przyznaję, że coraz trudniej mi to przychodzi, bo brakuje mi wielu udogodnień z e-booków.

    O ile do podcastów się przekonałam, o tyle do audibooków jeszcze nie potrafię. Nie umiem się skupić na czytanym tekście jeżeli nie widzę osoby czytającej.

    A dla osób niezdecydowanych polecam poszukanie w okolicy biblioteki, która wypożycza czytniki. Wiem, że w kilku miastach to działa. W Krakowie w Bibliotece Wojewódzkiej na Rajskiej można wypożyczyć czytnik i przetestować, mają kilka rodzajów nawet (celowo podaję gdzie, bo może komuś się przydać ta informacja). Mnie właśnie taka opcja wypożyczenia przekonała do kupna czytnika.

    • Dziękuję za tak wyczerpujący komentarz, który jest niezłym dopełnieniem posta 🙂

  • a ja jestem ogromną fanką papierowych wersji książek 🙂 chociaż nie mówię nie 🙂

  • Bardzo długo broniłam się przed czytnikiem. Przewracanie kartek, wąchanie ich to tak jakbyś mnie opisywała 😉 Do czasu, aż przeczytałam pierwszą książkę. Nadal kupuję książki tradycyjne, ale już inaczej dokonuję wyboru. Nie lubię marnować przestrzeni na słabe pozycje. Jeszcze są te, które były prezentem, a z tym bywa różnie.

  • Kinia

    ja z tych co zawsze mówili „uwielbiam zapach farby drukarskiej i to uczucie gdy otwierasz dopiero co nabytą książkę” gdyby nie jeden urlop, na którym okazało się, że dzieci mają super towarzystwo i wolą jak siedzimy na leżakach z nosami w książce,a mi w połowie urlopu skończyły się zabrane książki.. mąż użyczył swojego kindla, nabyłam szybko online dwie książeczki na próbę i uratowałam sytuację. Ostatnio kupuje w papierze książki tylko dzieciom, choć w planie próba zakupienia również dla nich czegoś do wieczornego czytania w wersji elektronicznej właśnie na urlop 🙂 Znam tylko kindle paperwhite, mąż miał pierwszą generację, ja drugą ,ponieważ mężowi ukradziono teraz otrzyma pod choinkę trzecią i uwielbiam je, jedyny ich minus to,że we wrocławskich bibliotekach można zdobyć hasło na darmowe książki, które akurat na kindle nie chodzą 🙁 Inne minusu już ogólnie czytników to,że jak dziecko wykonuje durny dowcip na basenie pryskając Cię to jednak trochę dygasz, że się zniszczy, okazuje się, że chętnie kradną takie gadżety no i jak synka popchnął jakiś łobuz do basenu to reakcja w stylu rzucenie książki i interwencja w wodzie bywa kosztowna.. ale brak problemu z upychaniem książek po domu jest tego warta !!!

  • Może kiedyś się przestawię, ale na ten moment pozostaje przy druku. Tak jak piszesz, takie książki zajmują więcej miejsca, ale coś za coś- wszyscy podejmujemy świadome wybory i musimy się liczyć z konsekwencjami:)

  • Ja jestem miłośnikiem książek papierowych i zdecydowanie je preferuję, ale… nie umiem żyć bez mojego czytnika! Idealnie sprawdza się w komunikacji miejskiej, w podróży czy podczas nudnych spotkań w pracy (jest taki malutki i niepozorny – nie to co książka 😀 ). Poza tym brutalna prawda jest taka, że moje mieszkanie ma określoną pojemność i zwyczajnie zaczyna mi na papierowe książki brakować miejsca 🙂 I chociaż kiedyś się zarzekałam, że „tylko papier”, to właściwie przestawienie się na ebooki przeszłam bezboleśnie – pewnego dnia po prostu kupiłam czytnik, abonament w Legimi i od początku mi się spodobało 🙂

  • Kocham mojego Kindelka! Dzięki niemu w tym roku przeczytałam ponad 60 książek! Jest wygodny w korzystaniu i bardzo leciutki. Żałuję tylko, że chciałam przyoszczędzić i kupiłam bez podświetlenia, bo np. teraz mam spaloną żarówkę w lampce i dzisiaj nie poczytam :(. Zastanawiam się nad wymianą na wersję z podświetleniem.

  • Anna R

    Osobiscie jestem wielka zwolenniczka audiobookow, ale wiem, ze nie sa one dla kazdego; tzn audiobooki kompletnie nie sprawdzaja sie u wzrokowcow. Ja jestem sluchowcem i dla mnie sa strzalem w 10. Natomiast kiedy czytam ksiazke (papierowa czy elektroniczna) idzie mi to bardzo wolno i usypia mnie to doslownie w kilka minut niezaleznie od pory dnia i poziomu energii.

  • Klaudia

    To ja mam pytanie 😉 Gdzie kupiliście swoje Kindle? Niby z niemieckiego amazona już można na rynek polski składać zamówienia (nawet menu jest polskie, w informacjach na stronie też wszystko gra), a ciągle nam wyskakuje, że na nasz adres nie mogą dostarczyć… Ponoć amazon to jedyne „legane” miejsce z gwarancją i już nie wiemy jak zamówić wymarzony PaperWhite 🙁

  • Ja z kolei nie mogę się przekonać 🙂 mam go od dwóch lat… i na czytniku przeczytałam tylko kilka książek. Wolę papierowe książki, ale chyba wrócę do czytnika – jeśli się go już ma, to czytanie z czytnikiem finansowo bardziej się opłaca 🙂

  • Ja zdecydowanie wolę książki papierowe, ale że mieszkam daleko i przywykłam do czytania książek i po angielsku i po polsku (więc w 80% przypadków akurat nie mogę danej książki kupić, bo jestem w złym kraju :)) i do tego (!) potem mam problem z wożeniem ich, korzystam jednak częściej z eBooków. Z tym, że ja zamiast na Kindle zdecydowałam się na mały tablet Samsunga – cena była niewiele wyższa, a ma on więcej funkcji np. mam na nim aplikacje z czasopismami, no i zawsze jest przeglądarka 🙂 2 minusy tego rozwiązania: musiałam kupić specjalną naklejkę na wyświetlacz żeby był matowy i wzrok się nie męczył oraz muszę częściej ładować niż Kindle. Ale oprócz tego bardzo sobie to rozwiązanie chwalę 🙂

  • Edyta

    Uwielbiam czytać książki. Kilka lat temu kupiłam tablet i pochłonęłam kilka ebooków, jednak to nie było to.
    Ja jestem tą osobą, która jak nie powącha, nie dotknie, to nie będzie zadowolona 🙂

  • Ola

    Za audiobookami nie przepadam, w Kindlu się zakochałam 🙂 Nawet znalazłam jakić czas temu „aplikację” na komputer, wystarczy kliknąć na jakiś wybrany plik, i dać „wyśłij na kindle” ówcześnie wprowadzając jego adres e-mail 🙂 Magia się dzieje!

  • Cyfranek

    „Skąd brać eBooki i audiobooki?” – ja bym jednak był za kupowaniem… 😛

    • Magdalaena

      ja uważam, że wypożyczanie też ma swoje plusy 😉

  • Sama mam kundla i nie zamieniła bym na nic innego. 🙂 u mnie zbiór książek jest ograniczony bo miejsce idzie na coś innego, a ja książki mam na kudelku. 🙂

  • Ja mam czytnik i go uwielbiam. Chociaż ogólnie bardziej jestem z tych, co uwielbiają książkę papierową, lubią jej zapach i w ogóle, to nie ukrywam, że faktycznie zabierają przestrzeń w mieszkaniu. Do tego nie muszę dźwigać w torebce książek , które dodatkowo tylko się niszczą. Także w podróże, czy to krótkie tramwajem do pracy, czy też dłuższe biorę czytnik i naprawdę uważam, że to świetny wynalazek 🙂 Jednak kiedy mogę, nie przemieszczam się i siedzę w domu, to sięgam też po papierowe wersje. 🙂

  • Nie lubię czytników i nie planuję – bo mi się na nich niewygodnie czyta. Ekran jest mały, więc mieści mało treści. Poza tym często kartkuję książki, czy to sprawdzając coś kilka stron wcześniej, czy też, czy też sprawdzając, ile do końca rozdziału. Ogólnie bardzo ciężko mi się skupić na takiej formie, czytanie jest nieefektywne i nieprzyjemne.

    • Karolina Zimińska

      Też brakuje mi kartkowania! Gdy chcę sobie przypomnieć jakiś szczegół z początku książki, sprawdzić jak coś było napisane, albo kim był jakiś bohater, a nie zrobiłam wcześniej zakładki w tym miejscu (kto by się wtedy spodziewał że warto), bez sensu jest klikać przez pół książki i szukać na czytniku. Tego mi brakuje względem książki papierowej.

      • Jeśli chodzi o wyszukiwanie, to w tej kwestii u mnie wygrywa czytnik, bo dzięki wyszukiwarce bardzo szybko znajduję interesujący mnie temat 🙂 ale to jak jest jakieś słowo kluczowe, bo jak np. zapamiętuje się układ strony, to wtedy faktycznie kartkowanie jest najlepsze 🙂

  • Dojrzewałam do kindla rok (kwestie praktyczności, ekologii, ekonomii), nie żałuję tej decyzji. Na początku wydawało mi się, że poradniki będę wolała jednak w wersji papierowej, och jak się myliłam, zamiast szukać, wertować, wpisuję w lupkę np. katar i już mam ziołową pomoc dla dzieciaków.

    • O tak, lupka to super opcja 🙂 spora przewaga nad papierem 🙂

  • Magdalaena

    Mam kindle od ponad 3 lat i kocham go. W zasadzie ma tylko jedną, za to poważną wadę – poza dziełami z domeny publicznej, wszystkie książki trzeba kupować, owszem zdarzają się promocje, ale jednak.
    Dlatego wiosną zdecydowałam się na abonament legimi z czytnikiem i za cenę jednej papierowej książki miesięcznie, mogę czytać do oporu.

  • Magdalaena

    jeśli chodzi o zasady kupowania, to polecam ten wpis: http://swiatczytnikow.pl/przewodnik-jak-kupic-czytnik-kindle/
    Kiedyś kindle trzeba było zamawiać w USA, teraz można też w Niemczech.

  • My w ty roku kupujemy Babci na Święta ;))))))

  • To może ja dodam tutaj moje 3 grosze
    Tak się składa że mieszkam poza Polską i możliwość kupienia książki w jęz polskim jest dla mnie ważne – Gdy masz zamiar zamówić książkę z wysyłką, to nie dość że płacisz czasem ponad 50% ceny książki za samą wysyłkę to bywa że czekasz na nią nawet 2 tygodnie… Całe szczęście że od kilku lat rynek e-booków w Polsce tak się rozwinął i teraz naprawdę jest w czym wybierać!
    Jak to wygląda dla mnie teraz?
    Dowiaduje się o jakiejś ciekawej książce – wchodzę do sklepu – kupuję i po 2 minutach już czytam 😉
    (nie wspominając o oszczędności na opłatach)
    Oczywiście nie wszystkie książki nadają się do e-czytania ale wciąż to naprawdę super sprawa!
    Do tych powyższych plusów dochodzi jeszcze – brak zajmowanej przestrzeni u mnie w domu (i tak „kilka”półek ugina się pod ciężarem papieru.

    Zdecydowanie polecam czytnik dla wszystkich „emigrantów” – to naprawdę działa 😉

  • Ja mój czytnik dostałam, więc niestety nie pomogę 🙁

  • Wolemole

    O kindlu myślałam tylko z racji sporadycznego problemu z dostępem do oświetlenia w miejscach które lubię odwiedzać z książką, to był jedyny plus kindla że ma podświetlany ekran.

    Jednak zakup odszedł w zapomnienie bo dostałam świetną mobllną lampkę do czytania i nie tylko z lamaxa

    gentilight, jednak co papier to papier + jego zapach 😉 No a lapka jest idealna właśnie do czytania bo ma odpowiedni tryb jasności

  • Ja bym powiedziała, że czytelnicy książek dzielą się na dwie grupy – tych, dla których najważniejsza jest treść i tych, którzy myślą, że lubią przewracanie kartek i zapach papieru, bo jeszcze nie probowali czytać na czytniku. Już wiele razy czytałam podobne posty i komentarze i tylko raz widziałam komentarz osoby, która napisała, że ma Kindla, ale i tak woli papierowe 😉
    Ja czasem kupuję jeszcze poradniki papierowe, bo łatwiej mi zaznaczać fragmenty i do nich wracać, ale czasem łapię się na tym, że mam dobrą książkę papierową, a na Kindlu już nic nie mam, to kupuję nowe e-booki albo czytam e-wydanie gazety, bo to wygodniejsze niż czytanie papierowych książek. Zwłaszcza przed snem 🙂

  • Blog To Wake Up Baby

    Korzystam od roku i mogę śmiało polecić 🙂

  • marzena

    Dzień dobry ja również mam Kindla, keyboard, już kilka lat.Byłam ’emigrantką’jak to określiła jedna z dziewczyn.I nie miałam miejsca na książki ani w bagażu , ani w wynajętym mieszkaniu, a bardzo chciałam czytać,uwielbiam to :).Przepadłam z kretesem, choć wydawało mi się, że papier jest ”lepszy”:).Kupuje oczywiście książki ,ale to są poradniki itp.Choć mam również papierowe powieści które bardzo lubię…Rozważam w tej chwili kupno nowego ebooka,rownież Kindle(,bez obaw stary ma sie świetnie) ale właśnie nie wiem jak wygląda potem zakup książek,czy można go zarejestrować w Polsce?i kupować książki bezpośrednio z Amazon? czy z innych internetowych księgarni przesyłają najpierw na komputer i trzeba samemu przenieść na czytnik?jak to wygląda od strony technicznej? mógłby mnie ktoś oświecić? pozdrawiam

  • Ja nie mam jeszcze Kindla, natomiast słucham sporo audiobooków – robię to podczas podróży samochodem. W domu źle się słucha, zwłaszcza, kiedy jest dużo spraw do ogarniania. Za to w samochodzie dobre nagłośnienie i super urozmaicenie trasy. Najbardziej lubię słuchowiska, gdzie oprócz zwykłego lektora dodana jest muzyka, różni autorzy czytają role i są dodatkowe efekty dźwiękowe. Słucha się lepiej niż gdyby oglądało się film 🙂

  • Już od kilku lat korzystam z Kindla. Początkowo trochę się obawiałam i zmęczenie oczu ale producent nie kłamie i oczy nie męczą się bardziej niż przy tradycyjnej książce.
    Wygoda jest niesamowita, jest lekki, pojemny, można mieć go zawsze przy sobie. No i oszczędza miejsce. Po niedawnej przeprowadzce i targaniu kilkuset książek doszłam do wniosku, że pora przerzucić się na e-booki.
    Problem w tym, że tak łatwo się je kupuje….

  • Kilka dni temu skusiłyśmy się na abonament w Legimi. Virtualo też lubiłyśmy za stosunkowo niskie ceny e-booków, zazwyczaj tam kupowałyśmy książki w wersji elektronicznej. Na razie czytamy na tablecie/smartfonie. Z czasem może przekonamy się do czytnika.