Kalafior – właściwości + 3 przepisy (akcja „Nic nowego – polskie superjedzenie”)

Doczekałam się swojej kolejki w ramach blogerskiej akcji „Nic nowego”! Ja postanowiłam przyjrzeć się bliżej warzywu, które uważam za niedoceniane. Kalafior jest tani, smaczny i zdrowy, a na dodatek kojarzy mi się z dzieciństwem i typowo domową kuchnią babci.

nic-nowego-logo-lifemanagerka

Przejdźmy więc od razu do rzeczy – jakie są właściwości kalafiora?

  • kalafior jest jednym z warzyw o najsilniejszym działaniu antyrakowym, m.in. z powodu zawartości sulforafanu (składnika, który zabija komórki rakowe)
  • ma działanie przeciwzapalne, zapobiega i pomaga łagodzić stany zapalne w organizmie
  • jest źródłem wielu witamin (np. C, A i K) oraz mikroelementów (np. żelazo, potas, magnez, wapń)
  • zawiera przeciwutleniacze
  • ma działanie bakteriobójcze, zapobiega namnażaniu się bakterii Helicobacter pyroli
  • jest niskokaloryczny, a jednocześnie daje poczucie sytości
  • jest to warzywo zasadotwórcze, pomocne przy odkwaszaniu organizmu

Kalafior ma też niestety działanie wzdymające, dlatego dobrze łączyć go z produktami, które nieco temu zapobiegają, np. z koprem i kminkiem. Ważne też aby kalafiora nie rozgotowywać – jak każde warzywo traci swoje właściwości podczas długiej obróbki termicznej, więc warto przygotowywać go „al dente”. Dobrze jest go upiec lub ugotować na parze, aby nie wylewać jego cennych właściwości wraz z wodą. Kalafiora można jeść również na surowo, np. z różnymi dipami do warzyw. 

Kupując go dobrze wybierać egzemplarze posiadające liście, bo po nich widać, czy kalafior jest świeży. Powinien być też biały lub kremowy, unikajmy tych z brunatnymi plamami. 

Przejdźmy teraz do przepisów 🙂 przyznaję, że z rodzinnego domu znałam kalafiora tylko w formie zupy kalafiorowej lub wersji ugotowanej w wodzie i podanej z bułką tartą usmażoną na maśle. Bardzo mi to smakowało, ale teraz szukam bardziej kreatywnych rozwiązań. Od razu Was przepraszam, bo miała się tutaj pojawić też zupa krem z kalafiora, ale przygotowanie jej zostawiłam na ostatnią chwilę nie wiedząc, że przyjdą takie upały. Ja mam w mieszkaniu 30 stopni i od kilku dni staram się nie zbliżać do kuchenki. Stanie przy garnkach i jedzenie ciepłej zupy nie wchodzi więc teraz w grę, może kiedyś podrzucę Wam ten przepis przy okazji piątkowego kulinarnego wpisu. 

Przedstawiam więc 3 przepisy na kalafiorowy dodatek do obiadu 😉 zacznijmy od kalafiora pieczonego na dwa różne sposoby

Pikantne różyczki z kalafiora z parmezanem
Ilość porcji 2
Napisz opinię
Drukuj
Przygotowanie
5 min
Gotowanie
30 min
Łączny czas
35 min
Przygotowanie
5 min
Gotowanie
30 min
Łączny czas
35 min
Składniki
  1. ok. 1/2 kalafiora umytego i podzielonego na różyczki
  2. kilka łyżek oliwy z oliwek
  3. niecałe pół łyżeczki chili
  4. pół łyżeczki papryki słodkiej
  5. pół łyżeczki czosnku granulowanego
  6. sól i pieprz ziołowy
  7. kilka łyżek tartego parmezanu
Przygotowanie
  1. Umyte różyczki kalafiora wrzucamy do naczynia żaroodpornego.
  2. W szklance przygotowujemy sos z pozostałych składników (z wyjątkiem parmezanu).
  3. Powstały sos równomiernie rozprowadzamy po kalafiorze wcierając go dłonią.
  4. Pieczemy to w temperaturze 200 stopni ok. 20 minut, po tym czasie posypujemy to parmezanem i dopiekamy jeszcze ok. 10 minut.
  5. Gotowe różyczki posypujemy koperkiem, można jeszcze zetrzeć na nie trochę parmezanu. Podajemy je jako dodatek do obiadu.
LifeManagerka.pl http://lifemanagerka.pl/
Kalafior pieczony
Ilość porcji 2
Napisz opinię
Drukuj
Składniki
  1. ok. 1/2 umytego kalafiora
  2. 3 łyżki oliwy z oliwek
  3. 1 łyżeczka kuminu
  4. sól, pieprz ziołowy
Przygotowanie
  1. Kalafiora kroimy na plastry (nie wszystkie będą miały ładny kształt, mogą się troszkę rozwalać)
  2. Smarujemy go oliwą z dodatkiem przypraw.
  3. Pieczemy ok. 30 minut w temperaturze 200 stopni.
Wskazówki
  1. Fajnie smakuje z sosem tzatziki 🙂
LifeManagerka.pl http://lifemanagerka.pl/

Ostatni przepis na potrzeby tego wpisu zrealizowała moja mama. Kotlety z kalafiora w jej wykonaniu bardzo mi smakują (żeby nie powiedzieć, że je uwielbiam), ale sama poddałam się w próbach opracowania ich zdrowszej wersji (czyli bez bułki tartej i smażenia na sporej jak na mnie ilości tłuszczu – kotlety uporczywie mi się rozwalały). Zastąpienie bułki otrębami mi się nie sprawdzało, ale już upieczenie kotletów w piekarniku zamiast usmażenia ich to wystarczające dla mnie ulepszenie :). 

Kotlety z kalafiora
Ilość sztuk 14
Napisz opinię
Drukuj
Łączny czas
40 min
Łączny czas
40 min
Składniki
  1. 1 średni kalafior
  2. ok. 1 szklanka bułki tartej
  3. 1 cebula
  4. 6 jajek - 3 ugotowane na twardo i 3 surowe
  5. 1/2 pęczka koperku
  6. sól i pieprz
Przygotowanie
  1. Zaczynamy od ugotowania umytego kalafiora w lekko osolonej wodzie (ja bym jednak radziła zrobić to na parze ;)). Nie powinien być całkiem miękki i rozgotowany.
  2. Kiedy kalafior się gotuje, siekamy cebulę.
  3. Następnie przepuszczamy kalafiora przez maszynkę do mielenia mięsa, moja mama razem z kalafiorem mieli też cebulę. Jeśli tak jak ja nie posiadacie takiej maszynki - możecie posłużyć się blenderem.
  4. Do tej masy dodajemy bułkę tartą, posiekane jajka na twardo, posiekany koperek, sól i pieprz i surowe jajka.
  5. Wyrabiamy masę i formujemy z niej kotleciki.
  6. Obtaczamy je w bułce tartej i smażymy lub pieczemy w piekarniku na złoty kolor (temp ok. 170 stopni).
Wskazówki
  1. Moja mama zrobiła aż 14 sztuk, ale nic nie stoi na przeszkodzie aby zmniejszyć ilość składników o połowę i zrobić mniej kotletów na raz 🙂
LifeManagerka.pl http://lifemanagerka.pl/

Mam nadzieję, że skusicie się na kalafiora i zagości on na Waszym stole częściej. To warzywo nie tylko smaczne i zdrowe, ale i tanie, aktualnie kosztuje ok. 3 zł. 

Przypominam, że dzisiejszy wpis jest częścią blogerskiej akcji „Nic nowego” – promujemy polskie superjedzenie. Dotychczas w ramach akcji ukazały się następujące przepisy:

Zupa selerowy mus i rurki maliną nadziewane

Ryż z rzepą i fasolką

Sałatka z bobu z młodymi ziemniakami i boczkiem

Sałatka tabbouleh z bobem (bób rządzi ;))

Młoda kapusta bardzo koperkowa z młodymi ziemniakami

Po kolejny przepis wpadajcie do AfterKorpo w okolicy 11 lipca 🙂

 

Chcesz być na bieżąco? 
LifeManagerka.pl  Instagram

 

Kategorie: Odżywianie

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Ja ostatnio robiłam placuszki z kalafiora, dodawałam chyba jedno jajko (miałam niewiele tego kalafiora) i ze 2 łyżki otrąb, wrzuciłam na nową i dobrze rozgrzaną patelnię (na starej byłby dramat) i ładnie ściął się dół, więc nie było problemu z obróceniem 🙂 a panierować też w otrębach by można, smażylam na łyżeczce kokosowego

    • Ja właśnie w swojej wersji zastępowałam bułkę tartą otrębami i niestety nie posklejało się to wszystko. Ale obstawiam, że dałam wtedy za mało jajka.

  • Uwielbiam kalafiora! I zawsze łączę go z koperkiem, czy to w sałatce czy w zupie. Dla mnie koper nawet podkręca smak kalafiora 🙂 Jest tylko jeden wyjątek kiedy kalafior zostaje przeze mnie pożarty sam… zasmażka! Ale to już zupełnie inna bajka 😉
    pozdrawiam!

  • Kalafior <3 Ostatnio na obiad zaserwowałam sobie duszonego kalafiora z bobem, cukinią i pieczarkami. Nic do siebie nie pasowało, ale miałam ochotę na wszystko jednocześnie. I cóż począć :D.

    Bardzo podoba mi się drugi przepis. Jest niewymagający, a nigdy nie jadłam kalafiora w pieczonej wersji. A przepis Twojej Mamy jest apetyczny, ale zdecydowanie nie dla mnie :D. Za to innym domownikom na pewno by zasmakowały.

    • Mojej mamie byłoby przykro 😀 ale rozumiem co masz na myśli, o tym też mówiłam w podcaście że kuchnia mamy nie do końca mi służy 😉

      • No wiem, przepraszam :). Ale swojej mamie też odmawiałam wielu pyszności. Dokładnie, nie ma jak u mamy, tylko niestety, nie zawsze takie domowe jedzenie służy.

  • Z nieba mi spadły te przepisy! Ostatnio mam ogromną ochotę na kalafior i zajadam z zasmażką z bułki tartej. Potrzeba mi zmian. Dzięki 🙂

  • ja uwielbiam kalafior w każdej postaci 🙂

  • Muszę spróbować tego kalafiora w twojej wersji!;)

  • Nemesis Nave

    Co do kalafiora pieczonego – genialny sos podała Jadłonomia w swoim ostatnim przepisie 🙂

  • Fajne pomysły! Od kilku dni chodzi za mną pieczony kalafior i koniecznie muszę go spróbować.

  • Fajna akcja! Dopiero u Ciebie ją poznałam! Uwielbiam kalafiora i w ogóle polskie warzywa sezonowe więc ochoczo przetestuję wszystkie przepisy. Mi też kalafior kojarzy się z babciną kuchnią 🙂

  • Bardzo się cieszę, że wybrałaś akurat kalafiora. To jedno z najlepszych warzywa na świecie 😀 Dziś na obiad będę piec z kuminem 🙂

  • Iwona Dobies

    Pierwszy przepis dla mnie rewelacja! Właśnie zajadam na 2 śniadanie:)
    A ja lubię jeszcze tzw. ryż z kalafiora – co prawda jest smażony, ale wart jest tego grzechu.
    Pozdrawiam:)

  • Fajny wpis:) Zauważyłam, że wiele osób nie lubi kalafiora. Nie wiem dlaczego, chyba nie próbowali go zapiekać:) Polecam też krem z kalafiora z pastą tahini.

  • Pyszna jest zupa-krem z kalafiora z dodatkiem wędzonej papryki <3
    Jeszcze nie wpadłam na to, co zrobić, żeby tak strasznie nie śmierdział podczas gotowania 😉 W końcu to kapustne 😉

  • kotleciki chyba bym zjadła 🙂 uwielbiam kalafior 🙂

  • Przyznam, że kalafior nie należy do moich ulubionych warzyw, ale pikantnymi różyczkami mnie przekonałaś – zrobię:)

  • Tak, kalafior ma dużo bardzo dobrych dla nas właściwości, nalezy ejdnak pamiętać, że jeśli ma sie problemy z tarczycą, należy nie ejść go zbyt często, podobnie jak należey odstawić na boczny tor brokuły. Samo jedzenie tych warzyw nie szkodzi w przypadku probmów z tarczycą ale tylko wtey, kiedy je się je rzadko.

  • Ja właśnie wczoraj na obiad zrobiłam sałatkę z surowego (mniam!) kalafiora, ziemniaków, z koperkiem, czosnkiem, jogurtem i prażonymi pestkami słonecznika. Nawet Luby zjadł, mimo że danie bezmięsne. On do wersji mięsnej dodałby chudego boczku ;).

  • doriss

    jeden surowy kalafior podzielony na malenkie różyczki połączony z sosem czosnkowym i koperkiem na grilla nic wiecej nie trzeba 🙂 pychotka

  • Tores-

    Ha, ja mam ostatnio smaka na kalafiora, wcinam go prawie codziennie w postaci sałatki bardzo prostej (kalafior, brokuł, ogórek, pokrojone, posolone, z sosem – łyżeczka majonezu, trzy łyżeczki jogurtu, przyprawa do tzatziki), a nawet nie wiedziałam, że jest bakteriobójczy i zasadotwórczy, widocznie mój organizm wiedział lepiej 🙂 Fajne przepisy, może jutro upiekę do obiadu 🙂

  • Anna Maria W.

    Te kotleciki pierwszy raz zobaczyłam właśnie u Ciebie i od tamtej chwili za mną chodziły 😉 jednak jakoś się nie mogłam za nie zabrać… Chyba tydzień czy dwa tygodnie temu trafiłam na nie w pewnej knajpie – zamówiłam i przepadłam 😀 więc kiedy w sklepie zobaczyłam kalafior (w dodatku przeceniony), stwierdziłam, że muszę je koniecznie zrobić. I zrobiłam! 🙂 tylko że upiekłam je w piekarniku, nie dodałam jajka, bułki tartej ani koperku… (o tym ostatnim niestety zapomniałam będąc w sklepie). Czyli właściwie zupełnie nie trzmałam się przepisu, ale baza się zgadza: kalafior 🙂 sama pewnie bym nie wpadła na to, żeby zrobić z niego kotlety, więc dziękuję za ten przepis! Kotleciki nie wyszły w smaku jak te knajpowe, ale też były dobre 🙂 szkoda tylko, że są dość upierdliwe: ugotować kalafior, rozgnieść, a później jeszcze smażyć/piec kotlety. Ja jestem jednak dość leniwa w tych kwestiach i najbardziej lubie przepisy, które nie wymagają wielu „kroków” 😉 ale może do kotlecików jeszcze kiedyś wrócę. Za to teraz zajadam się kalafiorem pieczonym z pierwszego przepisu (minus ser bo nie miałam) 😀

    • Smakowicie wygląda ten obiad :). Dla mnie też za dużo zabawy z tymi kotletami, ale moja mama takich rzeczy się nie boi, więc korzystam jak ona robi. A że teraz nauczyła się już piec je w piekarniku to dla mnie jest spoko :).