Atrakcje Kotliny Kłodzkiej

Kopalnia Złota w Złotym stoku

I znowu pogoda nam nie dopisywała, ale nie pozwoliliśmy zepsuć sobie dnia. Zaczęliśmy od wizyty w kolejnym escape roomie. Ja, Wojtek, Kasia i Fab zostaliśmy zamknięci w pokoju Trójkąt Bermudzki, który okazał się być czymś w rodzaju łodzi. I to pierwszy escape room, w którym w 100% poczułam klimat i byłam w stanie przewidzieć, co do czego może służyć, bez działania na oślep. Bardzo mi się podobało! 

Później zwiedzaliśmy kopalnię złota, zarówno pieszo jak i kolejką. Moja grupa niestety nie załapała się na rejs łódką, ale warto wiedzieć, że i takie atrakcje tam znajdziecie. To co charakteryzuje to miejsce, to na pewno duże poczucie humoru przewodników, którzy potrafią wprowadzić w klimat i zaciekawić odbiorców. Na końcu zjedliśmy pyszny obiad, a w menu motywem przewodnim było oczywiście złoto 🙂

_dsc3752 img_3267a img_3270 _dsc3765 _dsc3830 _dsc3903 _dsc3985

W kopalni przewidziano dla nas jeszcze jedną atrakcję, czyli grę terenową. Niestety kiepska pogoda i złe samopoczucie niektórych uczestników sprawiły, że zrezygnowaliśmy z udziału w niej. Jednak ja i Wojtek mieliśmy sporo szczęścia, bo nasza grupa trochę wykruszyła się po drodze i tylko nam było dane posmakować kilku atrakcji będących elementami tej gry. I tak mogliśmy sprawdzić się na ściance wspinaczkowej, a nawet trochę polatać 😉

_dsc4096 _dsc4098

Aby na końcu zmierzyć się z zagadką logiczną z układaniem gwoździ. 

_dsc4114 _dsc4138 _dsc4163

Co tu dużo mówić – naprawdę świetnie się tam bawiłam!

Schronisko pod muflonem

Miejsce to odwiedziliśmy z całą grupą wieczorem. Przez chwilę poczułam się jak na wakacjach na wsi, bo aby tam dotrzeć, przez chwilę szliśmy przez zupełnie ciemny las, oświetlając sobie drogę jedynie latarkami ze smartfonów. A nad nami było pięęęęękne, rozświetlone gwiazdami niebo. Na górze naszym oczom ukazał się widok na Duszniki Zdrój, ale niestety nie mam jego zdjęcia, bo nie wzięłam aparatu ;). W każdym razie schronisko jest położone 630 m. n.p.m.. Jego dumą jest pomnik przyrody, jesion Bolko rosnący tu od 1866 roku. 

img_3640 img_3730 img_3652

Po tym wieczornym spacerze zapragnęłam wrócić tam jeszcze za dnia, co udało nam się dzień później, kiedy wracaliśmy z plantacji aronii (o której za chwilę). Dopiero wtedy zobaczyłam, przez jaki piękny las przechodziliśmy. Wiem, jestem nienormalna z tym swoim jaraniem się drzewami i leśnym mchem, ale serio – kocham to. 

img_3632

A samo schronisko też jest warte odwiedzenia, bo jest bardzo klimatyczne!

img_3687 img_3683

Muzeum Papiernictwa w Dusznikach Zdroju

Jeśli chcecie poznać historię papieru i wykonać swój arkusz papieru czerpanego – warto tam wstąpić. Mnie najbardziej urzekł brykiet zniszczonych banknotów 200-złotowych wartych 175 000 zł 😉 Wojtek natomiast poczuł się w tym miejscu zainspirowany do założenia bloga o kirigami. To oczywiście suchar 😉

img_3411 img_3403 img_3422 img_3375 _dsc4334

Plantacja ekologicznej aronii EkoAr

Kolejnym punktem programu była wizyta w Anielskiej Oborze, czyli na plantacji ekologicznej aronii. Te anioły w nazwie nie mają zbyt wiele wspólnego z plantacją, natomiast z pasją właścicielki już jak najbardziej. Jest ich tam ok. 1000! Nie są na sprzedaż, to prywatna kolekcja.

Wracając jednak do aronii – podczas krótkiej prezentacji przedstawiono nam liczne walory tego owocu i wykonanych z niego przetworów. To przede wszystkim bardzo silny antyoksydant, czyli tzw. wymiatacz wolnych rodników, odpowiedzialnych m.in. za proces starzenia się skóry, czy rozwój komórek nowotworowych. Aronia doskonale obniża też ciśnienie i dba o kondycję układu krwionośnego. Sama w sobie jest cierpka i średnio smaczna, ale można zrobić z niej dużo dobrych rzeczy (np. zatopić ją w czekoladzie, wtedy jest pyszna ;))

ekoar img_3506 img_3571

Gwiazdą naszej wycieczki po plantacji były tamtejsze psy, szczególnie Eko – 7 letni dog niemiecki. 

img_3530 img_3543

Ten dzień zakończył się bankietem z udziałem sponsorów i partnerów naszego Campu. 

_dsc5076 _dsc4687 _dsc4663

Jamrozowa Polana – Duszniki Arena

W piątek rano razem z Kasią i Fabem wyruszyliśmy na krótki spacer po Dusznikach. Wcześniej za bardzo nie było na to czasu. Następnie całą grupą udaliśmy się na Jamrozową Polanę, gdzie czekał na nas burmistrz Dusznik Zdroju oraz trener biathlonu wraz z zawodnikami. Dali nam karabiny i pozwolili strzelać! Bałam się, że nie wceluję nawet w tarczę, a tymczasem okazało się, że jestem niezła w te klocki i ustrzeliłam 4 z 5 pól. 

_dsc5223 _dsc5291

Burmistrz opowiedział nam trochę o planach rozwojowych tego miejsca. Są one ambitne, bo Duszniki mocno wspierają rozwój młodych sportowców i wykorzystują potencjał, jaki niesie ze sobą położenie tego miasta. Jamrozowa Polana to jeden z największych ośrodków sportów zimowych w Polsce. Można uznać go też za najbardziej nowoczesny. Z szerokich, oświetlonych i sztucznie naśnieżanych tras do nart biegowych lub nartorolek mogą korzystać zarówno sportowcy jak i amatorzy. Umiejętnie łącząc trasy można pokonać nawet 47 km! Jako że strasznie tęsknię za biegówkami, na które w Warszawie ostatnio za bardzo nie ma szans, nabrałam ochoty, aby wybrać się tam zimą. Na miejscu oczywiście znajdują się wypożyczalnie sprzętu, więc z tym nie powinno być problemu. 

_dsc5474 img_3939

Uff, czyżbym przebrnęła przez wszystkie zaliczone przeze mnie atrakcje? Wątpię, aby ktoś dotrwał do końca, ale mam nadzieję, że wrócicie do tego wpisu, kiedy będziecie wybierać się na wycieczkę po Kotlinie Kłodzkiej. Bo będziecie, prawda? 🙂

Wyjazd był naprawdę bardzo intensywny, ale też wspaniały, co zawdzięczam przede wszystkim ludziom, którzy byli tam z nami: Kasia i Fab, Elwira, Kasia, Angelika i Kamil, Natalia i Bartek, Adam i Paula, Żaneta z rodzinką, Jacek i Martyna

Głównymi sponsorami wydarzenia był oczywiście Hotel Fryderyk, ale też firma Jantoń, dystrybutor wina Monte Santi i wspomniany już wyżej pan Wiesław Bakanowicz. 

Atrakcje zapewnili nam: Ski Raft i Folwark Szyfrów, Minieuroland, Kopalnia złota w Złotym Stoku, Dusznicki Express, Nartorama, Muzeum Papiernictwa oraz The Secret Soap Store udostępniając kosmetyki do sauny i nie tylko :).

O dobre jedzenie zadbała szefowa kuchni Anna Niedziałkowska wraz z markami Dobra Kaloria, Serowarnia Wilkanów, Rodzinna Wytwórnia Makaronów Fabijańscy, Eko Ar przetwory z aronii, batony Zmiany Zmiany, słodycze Słodkie Czary Mary i czekolada Chocolissimo. Ze względów ideologicznych nie wymieniam producentów mięsa. 

A na koniec jeszcze trochę blogo i vlogowania od kuchni. Nasz fotograf Szymon nie raz uchwycił mnie w akcji 😉

_dsc5314 _dsc3150 _dsc2924 _dsc2896 _dsc2827

A jeśli ktoś ma ochotę obejrzeć to wszystko w wersji video, to zapraszam tu:

 

Kategorie: Czas wolny, Miejsca, Podróże

W dużym skrócie - freelancerka, pasjonatka zdrowego i uważnego stylu życia, miłośniczka Warszawy, psów i kuchni roślinnej. LifeManagerka.pl to blog lifestylowy, którego tematem przewodnim jest szeroko pojęte, umiejętne zarządzanie swoim własnym życiem. Począwszy od odpowiedniego odżywiania i regularnej aktywności fizycznej, poprzez rozwój osobisty, a skończywszy na licznych detalach, które czynią nasze życie lepszym, prostszym i szczęśliwszym.

  • Wszystkie zdjęcia ekstra, WSZYSTKIE 🙂 Świetna wycieczka i piękna okolica. Chętnie bym się tam wybrała, ale nie wiem czy na własną rękę potrafiłabym tak fajnie zorganizować czas 🙂

    PS. Bardzo urzekł mnie prywatny aspekt tego wpisu, a mianowicie Twoje zdjęcie z Wojtkiem ♥♥

    • Myślę, że spokojnie zorganizowałabyś sobie czas i pewnie miałabyś problem, jak zmieścić te różne atrakcje w planie swojego pobytu.
      P.s. Dziękujemy 🙂 mamy bardzo mało wspólnych zdjęć, bo Wojtek nie lubi się fotografować, więc to koniecznie muszę wywołać na papier 😉

  • Cudowne zdjęcie z tym dużym psem! 🙂

    • Dziękuję, Eko był prawdziwą gwiazdą <3 to już staruszek, bo dla doga niemieckiego 7 lat to już naprawdę poważny wiek… Ale momentami zachowywał się jak szczeniak 🙂

  • Nie jesteś sama, mnie też jarają lasy 😀 W Kotlinie Kłodzkiej byłam w podstawówce i z tej relacji kojarzę tylko tę pijalnie wód. I ten niezbyt przyjemny zapach tych z siarką 😉

    • Taak, ja tę pijalnię będę kojarzyć z zapachem i smakiem rdzy 😉

  • Zazdroszczę widoków!!

    • Teraz po powrocie sama sobie zazdroszczę 😉

  • Goszcz

    Przebrnęłam 😉 Wpis bardzo zachęcający, może kiedyś uda mi się wybrać do Dusznik!

    • Gratuluję przebrnięcia 😉 Duszniki i okolice czekają na Ciebie z otwartymi ramionami 😉

  • Wstyd się przyznać, ale nigdy tam nie byłam! Pora nadrobić, bo pięknie!!!!!!!!!! <3

    • Żaden wstyd, w Polsce jest tak dużo do zobaczenia, że życia nie starczy, aby zwiedzić wszystko 🙂

  • ewaa

    Cudowna relacja 🙂

  • Kolejna seria pięknych zdjęć, bardzo inspirują !
    Bardzo podobają mi się wnętrza <3
    Pozdrawiam
    http://anamix8.blogspot.com/

  • Piękny wyjazd! Tyle atrakcji, i ta plantacja aronii- jakoś nie przyszło mi do głowy, że coś takiego istnieje; aronia, to rosła na działce u babci haha:)

  • Agnieszko, przepiekne zdjęcia! Zwłąszcza te natury w drodze do Zieleńca. Na pewno tam pojadę. Czy takie lekko przymglone zdjęcia są efektem mgły, czyteż używasz jakiegoś filtra?

    • Nie wszystkie zdjęcia ze wpisu są moje, fotograf na pewno trochę je edytował. Ale tego dnia była lekka mgła, więc przymglony efekt pewnie był zupełnie naturalny.

  • Uwielabiam Kotlinę Kłodzką. Byłąm pewna, że ją znam a tu jeszcze torfowiska czekają na odkrycie )

  • Edyta

    Cudny wpis, piękne zdjęcia. Byłam w Kotlinie Kłodzkiej dwa razy, jednak ciągle czuję niedosyt. Jest tam przepięknie, klimatycznie. Myślę, że niedługo tam znów wrócę, bo Twoja relacja narobiła mi znów na to ochoty. I myślę, że chciałabym tam wybrać się właśnie jesienią.

  • Anna Maria W.

    Nie miałam pojęcia, że posty na blogu mogą mieć dwie strony 😀 tzn. że w ogóle jest taka opcja. Jak dla mnie ten wpis mógłby mieć i kolejne dwie, chętnie bym przeczytała/obejrzała (nawet bez podziału na strony, lubię sobie przewijać na dół i widzieć, że jeszcze sporo zostało 😉 ). Narobiłaś strasznej ochoty na wyjazd do Dusznik-Zdroju (yyy chyba tak się odmienia?) i okolic. Jakoś nigdy nie miałam okazji być w tamtych stronach, a widzę, że warto. Szczególne wrażenie zrobiły na mnie bagna/trofowisko i las! Mgła dodaje klimatu. Co do „jarania się drzewami” to albo jesteś zupełnie normalna (to miałam w pierwszej chwili napisać), albo obie jesteśmy nienormalne (to przyszło mi do głowy później) 😉 Zastanawiam się jak było z czystością powietrza – w wielu miejscowościach, szczególnie na południu Polski strasznie śmierdzi w okresie jesienno-zimowym (dym z kominów). I niby jedzie się w góry po „czyste powietrze”, co jest gdzieś tam w świadomości zakodowane, płaci się tzw. opłatę klimatyczną/uzdrowiskową, a powietrze jest często bardziej zanieczyszczone niż w Warszawie.

    • Wpis, który ma tak dużo zdjęć lepiej podzielić na dwie strony, bo inaczej osoby ze słabym łączem miałyby problem aby go załadować 🙂 Po raz pierwszy musiałam skorzystać z tej opcji. Co do powietrza… Hmmm. Kojarzę sytuację z ostatnich tygodni, że wyczułam taki dym i nawet mówiłam o tym do Wojtka (bo ja lubię ten zapach) ale zupełnie nie potrafię skojarzyć gdzie to było, to równie dobrze mogło być w Pradze albo podczas wizyty u rodziny na wsi :D. Generalnie jestem mało wyczulona na takie sprawy, nie odczuwam, kiedy stężenie zanieczyszczeń powietrza przekracza dopuszczalny poziom i pewnie nawet w Krakowie bym nie zauważyła smogu ;). Więc tutaj się nie wypowiem, bo mogłabym niechcący skłamać.

  • Ola

    Piękne zdjęcia. Mnie też najbardziej zachwyca przyroda.
    Brakuje mi tylko zawsze w opisach z podróży, które miejsca są, a które nie są przyjazne zwierzętom. Ja zawsze podróżuję ze swoim ukochanym psem i dla mnie jest to pierwsze kryterium wyboru atrakcji i hoteli 🙂 Wiem, że dla większości to pewnie zbędna informacja, ale cóż, takie skrzywienie psiary 🙂

    • Rozumiem, ja teraz byłam bez psa, więc nie zwracałam na to uwagi. Co do atrakcji niestety trudno mi się wypowiedzieć. Hotel chyba akceptuje psy, bo widziałam tam jednego jak schodził ze swoim państwem po schodach, w Dusznikach była też bardzo fajna kawiarnia na rynku na 100% akceptująca zwierzęta… Tereny po których chodziliśmy to nie były parki narodowe, więc też nie widziałam tam żadnych zakazów.

      • Ola

        Dziękuję za odpowiedź, to tylko była taka moja luźna uwaga 🙂 Torfowisko pod Zieleńcem już wpisałam na listę miejsc do zobaczenia. Nie wiem cz się uda jeszcze tej jesieni (bo góry i lasy jesienią mają w sobie największą magię), ale jak nie to w przyszłym roku koniecznie. Dziękuję za inspirację. Pozdrawiam

  • Bardzo mnie zachęciłaś do powrotu w tamte strony 🙂

  • Piękny wyjazd! Bardzo lubię Kotlinę Kłodzką, a w Zieleńcu polecam szczególnie noclegi z Strażnicy (Leśne Apartamenty). To miejsce, którego nie można przegapić.

  • Aż bym chciała się tam przenieść! Boskie zdjęcia :)))

  • Kotlina Kłodzka oferuje bardzo wiele ciekawych atrakcji. Jako dziecko spędziłam w tych okolicach bardzo dużo czasu. Są to rodzinne strony mojego taty. Zieleniec znam tylko zimową porą i tam szlifowałam swoje umiejętności narciarskie 🙂 Teraz z przyjemnością wracam w te piękne okolice.

  • Przepiękne zdjęcia i Twój post pokazuje, że w Polskich miejscowościach naparwde jest co robić, nawet jak jest mgła:) Tak wiele osób twierdzi, że te rejony naszego kraju są przereklamowane. A mnie wydaje się, ze to kwestia tego, jakie ktos ma oczekiwania, jeśli ktos tak jak Ty, cieszy się kontaktem z naturą, to ze zdjęć wynika, że to odpowiednie mejsce na wyjazd:)

  • Kasia Bańska

    Uwielbiam Kotlinę Kłodzką – ale zapraszam też w nasze Góry Świętokrzyski 🙂

  • RudaM

    Cudowne zdjęcia! Jakim obiektywem były robione?